Wiadomość

Afganistan: kobiety protestują, głód doskwiera

Kobiety z Afganistanu (Foto: https://pixnio.com; USAID)

Dziesiątki kobiet protestowały w stolicy Afganistanu, domagając się respektowania ich prawa do edukacji oraz udziału w życiu politycznym. Pojawiły się też postulaty ekonomiczne. Nad krajem zwisło widmo głodu.

Kobiety zrzeszone w inicjatywie „Spontanicznego ruchu kobiecego” protestowały przed parkiem Shahr-i-Naw, skandując hasło: „Uratuj Afganistan przed katastrofą humanitarną”. Uczestniczki pikiety wznosiły okrzyki: „Ludzie chcą chleba, chleba dla afgańskich dzieci!”; „Rozwiążcie kryzys”; „Głód to nie żart, chcemy pracy i wolności”.

Jedna z protestujących Razia Barakzai powiedziała: „Powołaliśmy ruch, żeby powiedzieć światu, że nasz naród jest w złej sytuacji i mieszkańcy Afganistanu potrzebują pomocy”. Dodała, że kobiety będą kontynuować swój sprzeciw, dopóki nie otrzymają pozwolenia na pracę i naukę.

W proteście udział wzięła także była pracowniczka Ministerstwa ds. Kobiet. Sadaf niosła transparent z napisem: „Dołączcie do nas, cierpienia nie można tolerować”. „Sytuacja ekonomiczna ludzi pogarsza się z każdym dniem. Ceny podstawowych artykułów gwałtownie rosną i nie stać nas na ich kupno. Od trzech miesięcy nie dostaję pensji. Nasze dzieci głodują. Nasza prośba do Islamskiego Emiratu jest taka, żeby pozwolić kobietom pracować, nie zakazywać edukacji dziewcząt i wypłacać wszystkim pracownikom pensje” – powiedziała.

„Jesteśmy świadkami stopniowej śmierci Afganistanu. Ubóstwo zmusiło nas do zgromadzenia się tutaj. Ceny idą w górę, a rząd nie jest w stanie ich kontrolować” – powiedziała protestująca Marjana Amiri.

Mimo że protest odbył się legalnie, wiele kobiet musiało przełamać barierę strachu, by otwarcie wyrazić swój sprzeciw wobec polityki nowego rządu. 28-letnia Shahera Kohistan podkreśliła: „Strach jest zawsze obecny, ale nie możemy żyć w strachu. Musimy walczyć ze strachem.”

Enamullah Samangani, zastępca rzecznika rządu tymczasowego, napisał na Twitterze, że premier, ministerstwo obrony i finansów, bank centralny, władze miasta i funkcjonariusze policji kabulskiej podjęli „pewne decyzje” w sprawie kontroli cen.

Inny członek rządu, wiceminister informacji Zabihullah Mujahid powiedział, że „trwają dyskusje na temat edukacji i zatrudnienia kobiet”. Urzędnik dodał, że kobiety pracują obecnie w niektórych ministerstwach (zdrowia, edukacji, szkolnictwa wyższego, informacji, na lotnisku w Kabulu, czy w biurach paszportowych. Jednocześnie z wypowiedzi polityka wynika, że zatrudnione w administracji kobiety oficjalnie nie zostały zwolnione, lecz mimo tego, że zostały odesłane do domu, otrzymują pensję. Ich zatrudnienie jest więc „teoretyczne”.

Wysoko postawieni talibowie zapewniają, że będą starali się zapewnić prawa, które „daje szariat”. Otwarcie szkół i uniwersytetów dla kobiet zapowiedziano na przyszły rok. Zgodnie z tradycyjnie rozumianym prawem koranicznym kobieta ani w pracy, ani w szkole nie powinna stykać się z obcymi mężczyznami. Może to robić, jeśli znajduje się pod bezpośrednią opieką krewnego płci męskiej. Stojąc na gruncie szariatu nie da się zagwarantować kobietom równych praw.

Oświadczenia rządzących talibów oraz ich zapewniania należy przyjmować z rezerwą. Ich koncyliacyjny ton wynika w dużej mierze z bieżących potrzeb polityki zagranicznej, której celem jest odmrożenie funduszy pomocowych dla Afganistanu przez międzynarodowe instytucje finansowe. Obecna pomoc płynąca ze świata nie jest w stanie zapobiec gwałtownie szerzącemu się ubóstwu.

Arabia Saudyjska po raz pierwszy od zmiany władzy w Kabulu wysłała do Afganistanu dwa samoloty z pomocą humanitarną. Według agencyjnych przekazów Centrum Pomocy Humanitarnej i Ratownictwa Króla Salmana wysłało 65 ton pomocy humanitarnej, w tym 1647 kontenerów z żywnością. Szef centrum ratunkowego Abdallah al-Rabeeah zapowiedział, że w sumie sześć samolotów przywiezie do Afganistanu 197 ton produktów pierwszej potrzeby. Ponadto Arabia Saudyjska planuje wysłać z Pakistanu do Afganistanu około 200 ciężarówek.

Na szczycie w Rijadzie monarchie Zatoki Perskiej zobowiązały się do podjęcia międzynarodowych wysiłków na rzecz „udzielenia pomocy humanitarnej narodowi afgańskiemu”. Według ONZ ponad połowa z 38 milionów Afgańczyków cierpi z powodu niedoborów żywności. Dla wielu z nich jedynym wyborem jest migracja.

〉 O sytuacji kobiet w kraju rządzonym przez fundamentalistów pisze młody pakistański publicysta, mieszkający w Polsce.

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Wywlekli, wychłostali, ukamienowali

Kolejny zamach w Izraelu

Rosyjscy najemnicy zagnieżdżają się w Afryce