11 września w cieniu meczetu i płonącego Koranu

groundzerounderworld460
| 19 komentarzy|
image_pdfimage_print

Przygotowania do dziewiątej rocznicy islamskich zamachów terrorystycznych na World Trade Center przebiegają w cieniu dwóch wydarzeń: planów budowy meczetu w pobliżu Ground Zero i zapowiedzianego palenia Koranu przez protestancki kościół na Florydzie.

groundzerounderworld460Na 11 września swoje demonstracje zapowiedzieli zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy budowy meczetu w pobliżu ruin World Trade Center. Meczetowi sprzeciwia się 60% Amerykanów. Część rodzin ofiar zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku wzywa obydwie strony do poszanowania rocznicy i zaprzestania demonstracji w tym dniu. To wezwanie popierają muzułmanie, którzy woleliby, żeby sprawa meczetu w tym dniu nie została rozdmuchana. Z kolei przeciwnicy budowy powołują się na szerokie poparcie dla swojej inicjatywy wśród rodzin ofiar 9/11.

W sytuacji takiego napięcia prezydent Obama woli „wycofać się” i obchodzić rocznicę w Pentagonie, który również 11 września został zaatakowany przez islamskich terrorystów. Ostatnie deklaracje Obamy wspierające budowę islamskiego centrum na Manhattanie spowodowały spadek poparcia dla jego prezydentury.

Kolejnym punktem zapalnym, którego obawiają się w Ameryce, jest trwający właśnie Ramadan, muzułmański święty miesiąc postu, który kończy się hucznie czczonym świętem Eid al-Fitr. W tym roku wypada ono na przełomie 9/10 września, a ucztowanie przeciąga się również na weekend. Ze względu na zbieżność dat, w tym roku wiele organizacji muzułmańskich, jak podaje Voice of America, prosi swoich członków, by stonowali trochę celebrację święta. Proponują także, żeby 11 września był dniem wyświadczenia przysług swoim sąsiadom i miastu.

Ten przejaw wrażliwości na uczucia Amerykanów związane z tragedią jest obcy stojącemu za inicjatywą budowania meczetu imamowi Feisalowi Abdulowi Raufowi. Imam ostatecznie odrzucił propozycję przeniesienia centrum w inne miejsce. Rauf w CNN ostrzegał także, że brak zgody na meczet w planowanym miejscu wywoła gniew muzułmanów na całym świecie. Sprawa karykatur Mahometa pokazała, jak tragiczne w skutkach były demonstracje, do których podżegali islamscy radykałowie.

A powodów do wyrażenia nienawiści może być więcej. Na dzień 11 września Terry Jones, pastor małego kościoła ewangelickiego, Dove World Outreach Center na Florydzie, zapowiedział publiczne spalenie kopii Koranu. Takiej prowokacji obawia się głównodowodzący amerykańskich wojsk gen. David Petraeus, argumentując to troską o wzmożone ataki na amerykańskie wojska w Afganistanie i Iraku.

Są jednak muzułmanie, którzy uważają, że meczet nie powinien pojawić się w Ground Zero a kilka kartek z Koranu zasługuje na ogień.

Jan Wójcik

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze