Zamach, krytycy islamu i rzetelność dziennikarska

Breiviks-manifesto-007
| 28 komentarzy|
image_pdfimage_print

Początkowo o zamach podejrzewano muzułmanów spekulując na temat różnych poszlak. Po czym kiedy okazało się, że dokonany został przez osobnika żywiącego antyislamskie poglądy, bez cienia refleksji i przeprosin wobec tych pierwszych, pogoniono szukać czarownic. Zaatakowano większość tych, którzy krytykowali islam.

Najtrafniej odpowiedział na te zarzuty Robert Spencer prowadzący blog  jihadwatch.org porównując dwa scenariusze wydarzeń:

Scenariusz 1

  1. Muzułmańscy kaznodzieje i teksty nauczają przemocy i nienawiści
  2. Islamscy dżihadyści zabijają ludzi
  3. Media i islamscy rzecznicy mówią, że tylko islamofobi mogą myśleć, że pkt 1 w ogóle zachodzi, a jeżeli już, to nie ma on nic wspólnego z pkt. 2

Scenariusz 2

  1. Walczący o wolność mówią o wolności słowa, wolności sumienia i równych prawach dla wszystkich, przeciwko szariatowi i islamskiemu suprematyzmowi, który zabrania tych praw. Popierają jedynie legalne środki protestu i sprzeciwu.
  2. Jakiś wariat, który podobno wyraził oddanie walczącym o wolność, zabija ludzi, z których żaden nie nauczał szariatu czy islamskiego suprematyzmu.
  3. Media wnoszą, że pkt 1 spowodował 2 i winią tych, którzy walczą o wolność

W Skandynawii na pierwszy rzut poszedł bloger Fjordman, odniesienia do jego artykułów znalazły się w manifeście Breivika. Już w nocy z piątku na sobotę padły oskarżenia, że jakoby bloger Fjordman był w rzeczywistości Breivikiem. Te doniesienia odrzuca z oczywistych powodów.

Kolejne, które przedostały się do polskiej prasy to oskarżenia wobec English Defence League i Stop Islamization of Europe.

EDL, której wg słów psychopata miał doradzać, odpowiada: „Możemy kategorycznie stwierdzić, że nie było żadnych oficjalnych kontaktów między nim a EDL, nasza strona na Facebooku ma 100 tysięcy zwolenników i otrzymuje dziesiątki tysięcy komentarzy codziennie. I tam nie ma żadnego świadectwa, że Breivik był jednym z tych 100 tysięcy. Co więcej, ktokolwiek wyraża jakiekolwiek skrajne poglądy obojętnie jakiego rodzaju, czy to białych suprematystów, chrześcijańskich fundamentalistów czy islamskich ekstremistów, wszyscy usuwani są ze strony”.

EDL narzeka na „niewykształconych pracowników mediów informujących jedynie o połowie historii”. Na potwierdzenie cytuje informację zawartą przez Breivika na 1438 stronie swojego manifestu, tuż po przechwałkach o doradzaniu EDL, które media powtarzały: „EDL w rzeczywistości jest antyrasistowskie, antyfaszystowskie i antynazistowskie. Mają wielu członków i przywódców z nieeuropejskim pochodzeniem (afrykańskim i azjatyckim)… EDL i KT (Breivik) nie mogą działać w zgodzie, ponieważ jesteśmy ideologicznie od siebie oddaleni o mile”. I dalej: „EDL odrzuciło przyjęcie stanowiska przeciwko wielokulturowości co udowadnia, że są nawet bardziej naiwni niż Sarkozy, Merkel czy Cameron”.

To o organizacji, której obraz budowany przez media jest obrazem bliskiego sojusznika, wręcz ucznia sprawcy zamachów, określanej nawet jako rasistowska.

Fjordman, blog Gates of Vienna, również oskarżany o inspirację, zgodnie podkreślają, że według ostatnich doniesień medialnych zamachowiec planował ataki od 9 lat. Obydwa te blogi nie istniały w tym czasie.

Również oskarżona organizacja Stop Islamization of Europe nie tylko nie współpracowała, ale także odrzuciła jego wniosek o współpracę.

Zarzuty padły wobec Geerta Wildersa, najbardziej rozpoznawalnej osoby w Europie krytykującej islam, ponieważ Breivik uważał jego partię za prawdziwie konserwatywną. Sam Wilders w swoim oświadczeniu „odczuwa odrazę do wszystkiego co Breivik reprezentuje i uczynił”. Potwarz pod adresem Wildersa jest o tyle niesmaczna, że on sam żyje od kilku lat pod ochroną i cierpi z powodu rzadkich kontaktów z rodziną, właśnie w wyniku gróźb użycia przemocy politycznej jaka miała miejsce w Norwegii.

Na łamach The Wall Street Journal głos zabrał też Bruce Bawer, amerykański homoseksualista mieszkający od lat w Norwegii i krytykujący wielokulturowość w swojej książce „While Europe Slept: How Radical Islam Is Destroying the West from Within”. Jej czytelnikiem był także norweski morderca. Bawer zauważa jednak jak w swoim manifeście Breivik powoli odchodzi on od uprawnionych powodów do niepokoju, do niewysłowienie straszliwego rozwiązania. Teraz zdaniem Bawera w Norwegii, gdzie krytyka islamu i przejawów wielokulturowości była delikatnym tematem, będzie to niemożliwe, ponieważ „morderczy szaleniec stał się wizerunkiem krytyki islamu”.

Jan Wójcik

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze