Więzienie za zdjęcie hidżabu

Irański sąd skazał feministkę i działaczkę na rzecz praw człowieka Sabę Kord Afshari na 24 lata więzienia. W wymiar kary wchodzi 15 lat więzienia za to, że w ramach protestu nie poddała się obowiązkowi noszenia hidżabu.

19 sierpnia 2019 r. kobieta została oskarżona o „szerzenie zepsucia i prostytucji poprzez zdejmowanie hidżabu i poruszanie się w miejscach publicznych bez zasłony”. Ponadto sędziowie dopatrzyli się w jej zachowaniu „szerzenia wrogiej propagandy przeciwko państwu”. Teherański Sąd Rewolucyjny, który orzeka na podstawie prawa szariatu, poinformował adwokata Afshari 27 sierpnia, że wyrok został podwyższony, ponieważ wcześniej zdarzało się feministce protestować przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć.

Afshari była poddawana rozmaitym naciskom. Śledczy dążyli do tego, żeby przyznała się do winy, składając oświadczenie w formie nagrania wideo. Kiedy odmówiła, reżim irański aresztował jej matkę, Raheleh Ahmadi. Ta szykana miała zmusić ją do złożenia fałszywych zeznań.

Pierwszy raz Saba Kord Afshari trafiła do aresztu 2 sierpnia 2018 roku, gdyż wzięła udział w proteście studenckim w Teheranie. Parokrotnie zmieniano miejsce jej pobytu. Przebywała w osławionym więzieniu Evin w stolicy Iranu. Natychmiast po aresztowaniu, jeszcze we wnętrzu policyjnej furgonetki, kobieta razem z innymi zatrzymanymi wysyłała wiadomości o swojej sytuacji, prosząc jednocześnie o pomoc. Oficjalnie została skazana za „zakłócanie porządku publicznego”. Została zwolniona w lutym 2019 roku na mocy amnestii. Decyzja ta skróciła jej pobyt za kratami o dwa miesiące.

Afshari razem z inną działaczką praw człowieka, Yasaman Aryani, określiły posunięcie władz jako „spektakl” obliczony na zmylenie światowej opinii publicznej. „Kiedy zobaczyłam, co dzieje się w więzieniach, doszłam do wniosku, że w Iranie prawa człowieka są tylko pustym słowem. W rzeczywistości w Iranie nie istnieją prawa człowieka, nie mówiąc o ich poszanowaniu w więzieniach” – powiedziała aktywistka.

Saba Kord Afshari została ponownie aresztowana na początku czerwca 2019 roku we własnym domu. Służby przeszukały mieszkanie, skonfiskowały rzeczy osobiste, w tym telefon komórkowy i komputer. Następnie kobietę kilkakrotnie przewożono z miejsca na miejsce. Przebywała w więzieniu Evin, mającym szczególnie złą reputację. Należy ono do Wywiadu Gwardii Rewolucyjnej, która wymusza korzystne dla władzy zeznania.

* * *

Komentarz:

Historia ta powinna stanowić swoiste memento dla wszystkich, którzy uważają, że hidżab to wolny wybór muzułmanek, który chroni je przed napastowaniem seksualnym. Po pierwsze, chusta w wielu wypadkach stanowi rodzaj manifestacji postaw nie tyle religijnych, ile politycznych. Nacisk na noszenie zasłon kładą wszystkie islamskie ugrupowania fundamentalistyczne. Zgodnie z ich ideologią oraz prawem koranicznym muzułmanka powinna trzymać się z dala od niemuzułmanów. Jej obowiązkiem jest bowiem rodzenie dzieci i wychowywanie ich zgodnie z islamem.

Muzułmańskie feministki zwracają uwagę na opresyjny charakter chusty, która „oznacza je” i izoluje od reszty społeczeństwa. Wszędzie tam, gdzie ruchy fundamentalistyczne rosły w siłę, muzułmanki musiały zakładać chusty. Żeby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć zdjęcia z Egiptu czy innych krajów Afryki Północnej z lat 70. i 80. Widok kobiety w hidżabie był wtedy o wiele rzadszy. Po drugie, retoryka uzasadniająca noszenie chusty w istocie stanowi usprawiedliwienie dla przemocy seksualnej. Zdejmujesz chustę, jesteś prostytutką; nie nosisz chusty, zachęcasz w ten sposób mężczyzn do seksu; nie chcesz nosić hidżabu, pozbawiasz się godności.

Po trzecie w końcu, sytuacja ta obnaża hipokryzję części zachodniej lewicy, która zdradza te muzułmanki, które w walce o własną godność i wolność osobistą trafiają do więzień. Mogę sobie tylko wyobrazić, co Saba Kord Afshari czuła, widząc przedstawicielki szwedzkich władz, które same siebie nazywają, „pierwszym feministycznym rządem”, jak  ubrane w hidżaby defilowały przed prezydentem Iranu.

Piotr Ślusarczyk

Źródło: https://iran-hrm.com