Większość ekstremistów jest dobrze zintegrowana

image001
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

image001Prof. Marion van San

Według badań prof. Marion van San z Uniwersytetu w Rotterdamie muzułmanów nie radykalizuje wcale bieda, rasizm czy brak integracji. Radykalizuje ich islam. Oto główne konkluzje tych badań.

Od kiedy wiemy, jaki wielu młodych ludzi opuściło różne europejskie kraje, żeby walczyć w Syrii, trwa zagorzała debata na temat przyczyn tego zjawiska. Cechuje ją jednak wiele stereotypów, które nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych i uniemożliwiają poprawną ocenę sytuacji.

Jednym z nich jest teza, że młodzi ludzie wyjeżdżający do Syrii są ofiarami braku akceptacji społecznej bez perspektyw na życie – żadne dane empiryczne nie potwierdzają jednak tej koncepcji. W publikacjach na temat islamskiego ekstremizmu, jak i terroryzmu jako takiego, znaleźć możemy jednak jasną informację: nie zawsze dotyczy to ludzi z nizin społecznych. Nie zawsze są to sfrustrowani ludzie z marginesu czy zaburzeni psychicznie. Nie wszystkie belgijskie rodziny, z których młodzieńcy zdecydowali się na walkę zbrojną, są z niższych klas, oni zaś nie zawsze są niewykształceni czy sfrustrowani.

Trudno też o empiryczne dowody potwierdzające tezę o dyskryminacji. W ubiegłych latach przeprowadzono wiele badań na temat ekstremizmu i terroryzmu, które pokazują, że osoby, które okazały się na nie podatne, często pochodzą z klasy średniej. Zdarzają się też przypadki osób z najbogatszych warstw społecznych.

Zamachowcy z 11 września 2001 w większości pochodzili z bogatych rodzin. Wielu ludzi żyje w ubóstwie bez perspektyw na życie, jednak tylko niewielu z nich decyduje się na ekstremizm. Gdyby to brak perspektyw był odpowiedzialny za ekstremizm, najbiedniejsze kraje na świecie musiałyby wydawać na świat największą liczbę ekstremistów. Tak jednak się nie dzieje. Czy nie ma więc biedaków pośród ludzi decydujących się na wyjazd? Oczywiście, że są i o nich zwykle piszą dziennikarze. Jednak ogólnie grupa ludzi, która wyjechała do Syrii, jest dużo bardziej różnorodna niż ich artykuły o nich zdają się sugerować.

Kolejnym stereotypem nie znajdującym potwierdzenia w rzetelnych badaniach naukowych jest teza, że radykalizacja jest skutkiem braku integracji ze społeczeństwem. Badania paradoksalnie pokazują jednak, że integracja właśnie jest wylęgarnią terrorystów. Tak zwany paradoks integracji polega na tym, że dzieci i wnuki imigrantów, urodzone i wychowane w Europie, poszukują akceptacji społecznej, podróżują i integrują się na wiele różnych sposobów. W wyniku tego mają wyższe oczekiwania społeczne i są bardziej wyczuleni na wykluczenie i (rzekomą) dyskryminację. Negatywne doświadczenia łatwo zniechęcają ich do społeczeństwa, przez co uciekają do dewiacyjnej tożsamości grupowej.

Dlatego można wręcz powiedzieć, że im lepiej muzułmańska młodzież jest zintegrowana, tym większa szansa, że się zradykalizuje. Tezę tę poprzeć można wieloma dowodami. Często radykałowie byli bardzo prozachodni przed radykalizacją – pili alkohol, używali lekkich narkotyków. Z biegiem lat zaczynają jednak coraz poważniej zajmować się kwestiami swojej wiary lub przechodzą na islam i bardzo szybko się radykalizują. W wielu przypadkach skończyli studia, mieli pracę i przyjaciół o różnym pochodzeniu etnicznym.

W obecnej debacie rzucają się w oczy nie tylko standardowe wyjaśnienia dla wyjazdu młodych ludzi do Syrii, lecz również standardowe propozycje rozwiązań – są to rozwiązania dla zupełnie innych problemów. Sytuacja stała się jednak na tyle poważna, że zbyt ryzykowne jest dalsze upieranie się przy tych błędnych przekonaniach. Grupa, o której mowa, jest zróżnicowana, co jasno pokazuje, że trudno będzie znaleźć prostą odpowiedź.

Wiemy, że walka z ubóstwem nie zapobiegnie radykalizmowi i ekstremizmowi. Nie powinniśmy też zbyt wiele spodziewać się po proponowanych rozwiązaniach problemu bezrobocia wśród młodzieży. Nie twierdzę wcale, że należy zaprzestać działań przeciwdziałających ubóstwu, przestać walczyć z rasizmem na rynku pracy. Nie powinniśmy jednak łudzić się, że uratuje nas to przed ekstremizmem religijnym. Aby naprawdę zrozumieć grupę, o której tu mowa, musimy uwolnić się od stereotypów, które wiodą prym w debacie na temat ekstremizmu. Wszystko inne jest stratą czasu i energii.

Gekon na podst. 10news.dk

Oryginał: http://www.standaard.be/

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze