Walka o wolność w Sztokholmie

Sztokholm
| 8 komentarzy|
image_pdfimage_print

Pamela Geller

Dzisiejszy dzień stał się zwiastunem nowej ery, ery współpracy między grupami pro-wolnościowymi między innymi z Europy, Stanów Zjednoczonych i Australii. Bojownicy o wolność z całego świata połączyli swoje siły w Sztokholmie, by zjednoczyć się w walce przeciwko uciemiężeniu, tyranii i faszyzmowi.

Faszystowscy bandyci także dali o sobie znać: w pewnym momencie policja znalazła podejrzany pakunek pozostawiony przez lewicowców, który trzeba było sprawdzić, w obawie przed atakiem bombowym. Okazało się, że była to jedynie duża petarda, jednakże lewicowym faszystom, którzy ją podłożyli, wyraźnie zależało na tym, by stworzyć odpowiednią atmosferę grozy i odstraszyć potencjalnych uczestników naszego wydarzenia. Kordon szwedzkich funkcjonariuszy w pełnym rynsztunku otoczył obszar, gdzie odbywało się nasze zgromadzenie, blokując wejście policyjnymi wozami. I choć lewicowe media, od których aż roiło się podczas spotkania, powiedzą, że to my stanowimy zagrożenie, policja doświadczyła agresji ze strony uczestników protestu lewicowców. Zdesperowani, by nasze przesłanie wolności nie zostało usłyszane, dęli co tchu w wuwuzele, darli się w niebogłosy, skandowali „do diabła z EDL!” i powodowali ogólny zamęt, obrzucając jajami i petardami każdego aktywistę czy funkcjonariusza policji, który znalazł się zbyt blisko nich. Jeden z policjantów został raniony w wyniku wybuchu petardy i trafił do szpitala

Walka o wolność w Sztokholmie

Mimo to kilkaset osób nieugięcie stawiło czoła lewackim bandytom i policyjnym barykadom, by  wesprzeć nas w walce o prawdę i wolność. Gdy wysiedliśmy z Robertem Spencerem z samochodu, rozległy się oklaski, a nieznajomi ludzie podchodzili do nas i gratulowali nam przedsięwzięcia. Było to bardzo wzruszające. Pojawiło się także wielu pismaków, którzy bez końca robili nam zdjęcia, zapewne próbując znaleźć jak najgorsze ujęcia, zasypując mnie i Roberta pytaniami, których głównym celem było zrobienie z nas podżegających do morderstwa rasistów.  Ale już sam fakt, że media w ogóle się nami zainteresowały, jest godny uwagi: w Europie nasze spotkanie było wydarzeniem, podczas gdy w Stanach media z uporem ignorują problem islamskich fanatyków ingerujących w naszą wolność.

Pojawiło się wielu mówców z całego świata. Wytłumaczyłam naszym słuchaczom, że ta walka to walka o nasze jednostkowe prawa. To nie wojna religijna, tylko wojna o każdego z nas, walczymy o to, co dobre i słuszne. My mamy rację, oni są w błędzie, który może nas wszystkich sporo kosztować. Zaraz po otwarciu spotkania i przemowie Roberta („Tolerancja dla nietolerancji to samobójstwo”), Tommy Robinson wygłosił płomienne przemówienie, wskazując, co powinniśmy zrobić, by bronić wolności. Potem wystąpili przedstawiciele Ligi Obrony z całej Europy, australijskiego Q Society oraz Paul Wetson reprezentujący brytyjską Partię Wolności. Obecni byli uczestnicy z całej Europy i z całego świata, także pewien miłośnik wolności, który przybył do Sztokholmu z Polski, i który już wcześniej brał udział w poświęconej Jessice Mokdad konferencji dotyczącej zabójstw honorowych. Przyjechała też spora grupa byłych muzułmanów z Iranu, od których dowiedziałam się, że obywatele Iranu mają już dość życia w republice islamskiej i w ogóle samego islamu.

Ostatecznie dzisiejszy dzień stał się punktem zwrotnym w okrutnej wojnie, w której bierzemy udział. Lewacy pokazali swoją prawdziwą twarz, tak jak i my. Nie damy się jednak przestraszyć i będziemy bez względu na wszystko walczyć o wolność. Poczyniliśmy ogromny postęp, by stworzyć prawdziwy i trwały międzynarodowy sojusz przeciwko dżihadowi. To dopiero początek. (r)

Tłumaczenie: agako

http://britishfreedom.org/the-battle-for-freedom-on-the-streets-of-stockholm/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze