Uchodźcy nie będą protestować w święta

czeczency
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Uchodźcy z ośrodka w Dębaku pod Warszawą zawiesili akcję protestacyjną na czas zbliżających się świąt Bożego Narodzenia – to efekt rozmów z przedstawicielami Urzędu Do Spraw Cudzoziemców.
czeczency
– Ustaliśmy, że wrócimy do negocjacji po świętach. Uchodźcy wycofali się z części swoich żądań, m.in. z umożliwienia im przejazdu do Strasburga. Teraz skupiamy się głównie na warunkach panujących w ośrodkach – powiedziała rzeczniczka UDSC Ewa Piechota.

Jak dodała, po świętach cudzoziemcy mają przedstawić reprezentantom Urzędu zastrzeżenia dotyczące warunków życia w ośrodkach dla uchodźców.

Podczas spotkań cudzoziemcy zgłaszali też przedstawicielom Urzędu zastrzeżenia do liczby przyznawanych statusów uchodźcy. Ich zdaniem procedury są zbyt rygorystyczne. Piechota powiedziała, że w tym zakresie Urząd nie może nic zrobić. – Stosujemy się do międzynarodowych konwencji i przepisów prawa regulujących kwestie udzielania ochrony cudzoziemcom. To, co mogliśmy zrobić, to przyspieszyć – w miarę możliwości – rozpatrywanie wniosków – powiedziała.

Jak dodała, nastąpiło to m.in. poprzez powiększenie departamentu postępowań uchodźczych. Urzędnicy wyjeżdżają też do ośrodków, by rozmawiać z obcokrajowcami ubiegającymi się o status, wcześniej zapraszali ich na rozmowę do Warszawy.

W miniony wtorek 158 cudzoziemców – Czeczenów i Gruzinów – chciało przedostać się do Strasburga, by – jak tłumaczyli – zaprotestować tam przeciwko złej sytuacji w ośrodkach w Polsce. W Legnicy cudzoziemcy przez kilka godzin okupowali pociąg relacji Wrocław-Drezno. Ostatecznie po sześciu godzinach negocjacji opuścili pociąg i podstawionymi autobusami zostali przewiezieni do placówek straży granicznej.

20 z nich – decyzją sądu – zostało w areszcie deportacyjnym, 16 przewieziono do strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców, reszta trafiła do ośrodka w Dębaku pod Warszawą (skąd część uchodźców na własną prośbę wróciła m.in. do ośrodkach w Radomiu), gdzie rozpoczęła akcję protestacyjną. Akcja miała polegać na głodówce. Pracownicy ośrodka nie potrafią jednak określić, ile osób w rzeczywistości głodowało. Cudzoziemcy zapowiedzieli, że z takiej formy protestu wyłączają kobiety, dzieci i osoby starsze lub chore.

Początkowo domagali się umożliwienia im przejazdu do Strasburga, przeprosin od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a przede wszystkim wypuszczenia zatrzymanych cudzoziemców. Zapowiadali samobójstwa lub samookaleczenia. W związku z tym w ośrodku cały czas była karetka pogotowia, sprowadzono też policyjnego negocjatora.

Przedstawiciele Urzędu Do Spraw Cudzoziemców podczas kolejnych spotkań z cudzoziemcami odrzucili ich postulaty jako niemożliwe do realizacji. Poinformowali, że wystąpili do organizacji pozarządowych i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) o powołanie komisji, która badałaby warunki bytowo-socjalne w podlegających Urzędowi ośrodkach, oraz że spotkali się z kierownictwem placówek w Dębaku i Radomiu, by poprawić panujące tam warunki. Obiecali też zwiększenie obsady kadrowej, tak by przebywający w ośrodkach cudzoziemcy mieli łatwiejszy dostęp do pracowników socjalnych.

Więcej na: interia.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze