Muzułmańskie szkoły, ekstremistyczne podręczniki

Różne organizacje muzułmańskie w Wielkiej Brytanii kształtują wyznawców Allaha, propagując idee dżihadu, prawa koranicznego, a także nienawiści wobec innowierców oraz osób homoseksualnych. W tym celu wykorzystuje się media, ale i szkoły trafiając do najmłodszych.

Uczniowie mogą poczytać, jak pomóc Talibom

Inspektorzy szkolni z Birmingham znaleźli w szkole przeznaczonej dla muzułmańskich chłopców książki, promujące radykalizm religijny. W bibliotece szkolnej można było przeczytać między innymi o tym, jak wesprzeć Talibów w organizacji państwa rządzonego według reguł szariatu oraz jak walczyć o stworzenie państwa, w którym wzorce kalifatu będą egzekwowane praktycznie. Jedna z książek zawierała motto: „Nie bierz sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan”. Wizytatorzy stwierdzili, że materiały promowały mizoginizm, dyskryminację oraz nietolerancję.

Dyrekcja szkoły oświadczyła, że nie wiedziała o tym, że książki promujące wartości sprzeczne ze standardami demokratycznego państwa znajdują się w bibliotece, choć, jak wynika z raportu instytucji sprawującej nadzór pedagogiczny (Ofsted), publikacje zawierające fundamentalistyczne przesłanie wciągnięto do katalogu i ostemplowano. W szkole prowadzonej przez muzułmańską organizację Jamia Islamia Birmingham uczy się ponad 130 uczniów.

To nie jedyny przypadek i jak mówi powiedzenie „ryba psuje się od głowy”. W tym roku pisaliśmy o raporcie rządowym na temat brytyjskich szkół religijnych kształcących imamów w duchu nietolerancji i nienawiści. A sam Ofsted nie pierwszy raz alarmuje.

Peace TV: „Geje gorsi niż świnie”

Radykalizacja odbywa się nie tylko przez szkoły, ale dostępne za pomocą satelity programy kaznodziejów nienawiści. Telewizja Peace TV nadająca z Dubaju, dostępna na platformie telewizyjnej Sky, może zostać zakazana w Wielkiej Brytanii. Brytyjski odpowiednik rady radiofonii i telewizji stwierdził, że kanał ten łamie prawo, emitując programy podżegające do przestępstwa, a także zawierające „mowę nienawiści”. Uwagę regulatora rynku prasowego przykuła szczególnie audycja zatytułowana „Wzmocnienie twojej rodziny”, w której imam mówił, że geje umierają „z powodu choroby, na którą zapadli, ponieważ są homoseksualni”, a także, że homoseksualna miłość rodzi się z podszeptu szatana.

Muzułmański duchowny porównał gejów do świń: „nawet zwierzę uznawane przez islam za nieczyste, świnia – paskudna, zdeprawowana i skażona – nigdy nie widzi dwóch samców świni, które próbują uprawiać seks razem. To szaleństwo”. W innych programach widzowie mogli dowiedzieć się, że ci którzy porzucają islam, zasługują na śmierć, a także usłyszeć obronę małżeństw nieletnich dziewczynek. Związki te bowiem „nie stanowią problemu, nawet jeśli lokalne prawo tego zabrania”.

Problem radykalizacji dzieci w procesie edukacji stał się przedmiotem debaty na poziomie międzynarodowym.

Założona w 2006 r. Peace TV została zakazana w Indiach oraz Bangladeszu. Hasanul Haq Inu, bangladeski minister ds. informacji, powiedział o kanale: „Nie jest zgodny ze społeczeństwem muzułmańskim, Koranem, Sunną, Hadisami, konstytucją Bangladeszu, naszą kulturą, zwyczajami i rytuałami”. Władze Peace TV nie zgodziły się z rekomendacją urzędu, argumentując, że poglądy imama nie „wzywały do przemocy lub karania homoseksualistów”, a jego celem było „jedynie potępienie homoseksualnych praktyk”. Ponadto pogląd imama Qasima Khana na męski homoseksualizm „znajduje swoje odzwierciedlenie w nauce islamu”.

Imam Qasim Khan

Założyciel Peace TV, Zaskir Naik, został wydalony z Wielkiej Brytanii w 2010 r. za „niedopuszczalne zachowanie”. 44-latek miał wygłosić serię wykładów w Londynie i Sheffield.

Spór o saudyjskie podręczniki

Jeszcze w 2010 roku BBC ujawniło, że sponsorowane przez Arabię Saudyjską brytyjskie szkoły korzystają z podręczników porównujących Żydów do świń i małp. Kształcą  też młodzież w duchu poglądów o „syjonistycznym spisku” i nienawiści wobec niewiernych oraz osób homoseksualnych. Mijały lata, a problem nie znikał. W 2017 roku think tank Henry Jackson Society opublikował raport, w którym oskarżył Arabię Saudyjską, Iran i inne kraje Zatoki Perskiej o promowanie wahabizmu z wykorzystaniem sieci meczetów i szkół. Problem radykalizacji dzieci w procesie edukacji stał się przedmiotem debaty na poziomie międzynarodowym.

Amerykańska Komisja ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) w marcu 2018 roku alarmowała, że w ciągu ostatnich piętnastu lat zawartość podręczników, oficjalnie dopuszczonych do użytku szkolnego przez saudyjski rząd, nadal budzi poważne zastrzeżenia. Można w nich znaleźć pochwałę dżihadu, egzekucji konwertytów i apostatów, oraz nienawiść do innych religii. Książki te trafiały nie tylko do dzieci w Arabii Saudyjskiej, ale także do szkół w Europie i Stanach Zjednoczonych.

Saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman zapowiada w czasie wizyt w państwach zachodnich umieszczenie w podręcznikach „bardziej otwartej formy islamu”. Problem jednak polega na tym, że oczekując od organizacji muzułmańskich i rządów promowania łagodnej wersji islamu – bez szariatu, idei dżihadu oraz w duchu tolerancji dla gejów i innowierców – w istocie domaga się islamskiej reformacji. Czy to jest możliwe, czy to jest rzeczywistą intencją saudyjskiego księcia?

Piotr Ślusarczyk




Chaszodżdżi był kolejną ofiarą saudyjskiego zespołu rządowych porywaczy

Dżamal Chaszodżdżi (Jamal Khasoggi), saudyjski dziennikarz, zamordowany w październiku 2018 roku w saudyjskim konsulacie w Stambule, był ostatnią z ofiar specjalnego zespołu, porywającego i torturującego dysydentów, donosi w dziennikarskim śledztwie New York Times. Zespół zajmował się głównie porywaniem z zagranicy saudyjskich dysdentów i przewożeniem ich do kraju, gdzie przebywają w więzieniu. Zespół zorganizowano najprawdopodobniej na polecenie saudyjskiego następcy tronu, księcia Mohammeda bin Salmana, za jego działania odpowiedzialny był bliski współpracownik księcia Saud al-Qahtani, a zagranicznymi operacjami kierował oficer saudyjskiego wywiadu, Maher Abdulaziz Mutreb, który był częścią zagranicznej świty księcia. Wraz z 14 innymi osobami obaj są oskarżeni o zamordowanie Chaszodżdżiego. Rząd saudyjski twierdzi, że książę nie miał nic wspólnego z zabiciem dziennikarza i że został on zamordowany przypadkowo.

Od czasu objęcia przez księcia Salmana głównych stanowisk w Arabii Saudyjskiej w 2017 w Arabii Saudyjskiej nasiliły się prześladowania dysydentów i kobiet walczących o równouprawnienie płci. Za granicą książę Salman stara się tworzyć wizerunek reformatora, ale w saudyjskich więzieniach przetrzymywanych i torturowanych jest więcej więźniów politycznych niż kiedykolwiek przedtem. (g)

Źródło: New York Times




Saudyjska uciekinierka otrzymała status uchodźcy

Osiemnastoletnia Saudyjka Rahaf Mohammed Al-Qunun, która porzuciła islam i uciekła w sobotę od znęcającej się nad nią rodziny, otrzymała od ONZ-owskiej organizacji ds uchodźców (UNHCR) status uchodźcy. UNHCR zwrócił się do rządu australijskiego o udzielenie jej azylu. Wczoraj australijski minister zdrowia zapowiedział, że jeśli Rahaf dostanie status uchodźcy, to Australia szybko zajmie się jej wnioskiem azylowym.

Rafah Mohammed przebywa w Bangkoku w Tajlandii, gdzie została początkowo zatrzymana na lotnisku na prośbę saudyjskiej ambasady. Władze tajlandzkie chciały ją odesłać do kraju, uważając, że jej ucieczka jest „sprawą rodzinną”, ale po rozgłosie, jaki towarzyszył ucieczce młodej dziewczyny zgodziły się, żeby zajął się nią UNHCR. (g)
Źródło: npr.org




Arabia Saudyjska ostrzega przed rozpowszechnianiem „fake news” o zabiciu dysydenta

Władze saudyjskie są coraz bardziej zaniepokojone konsekwencjami zabicia przez nie opozycyjnego dziennikarza, który dwa tygodnie temu zniknął w konsulacie saudyjskim w Stambule. Rijad zaprzecza, żeby miał cokolwiek wspólnego ze zniknięciem dziennikarza. „Saudi Gazette” opublikowała informację, przypominającą, że za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości można dostać pięć lat więzienia albo grzywnę setek tysięcy dolarów. Kara grozi zarówno obywatelom saudyjskim, jak i cudzoziemcom. Dziennik przypomina, że kara grozi za za naruszanie „porządku publicznego, wartości religijnych, moralności i prywatności”.

Sprawa wywołała kryzys w stosunkach Arabii Saudyjskiej z USA i innymi krajami zachodnimi. Zamordowanie opozycyjnego dzienniikarza, który od roku przebywał w USA i wielokrotnie publikował w tamtejszych mediach, stawia pod znakiem zapytania przyszłe zaangażowanie krajów Zachodu w inwestycje w Arabii. (g)
Źródło: Saudi Gazette




Morderstwo saudyjskiego dziennikarza pewne – Turcja

Turcja ma podobno film i nagranie zamordowania opozycyjnego saudyjskiego dziennikarza w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule 2 października. Dziennikarz był przesłuchiwany i torturowany przez piętnastoosobową ekipę, która przybyła do Stambułu z Arabii Saudyjskiej w dniu morderstwa i odleciała w tym samym dniu. Został zamordowany a jego ciało poćwiartowane.

Arabia Saudyjska zaprzecza oskarżeniom, a sprawę wyjaśnić ma wspólna turecko-saudyjska komisja śledcza. Morderstwo dziennikarza Jamala Khashoggiego, który mieszkał od roku w USA wzbudza na świecie mocne reakcje: Senat USA przegłosował zobowiązanie prezydenta Trumpa do złożenia w tej sprawie wyjaśnień w ciągu kilku tygodni, a z planowanej na październik w Arabii Saudyjskiej wielkiej konferencji mediów i inwestorów wycofują się kolejne media. (g)

Źródło: BBC




Opozycyjny dziennikarz zamordowany w saudyjskim konsulacie w Stambule?

Jamal Khashoggi, saudyjski opozycyjny dziennikarz, który zniknął we wtorek po wizycie w saudyjskim konsulacie w Stambule, najprawdopodobniej nie żyje, twierdzi turecka policja.  Khashoggi poszedł do konsulatu, aby dostać papiery niezbędne przy planowanym powtórnym małżeństwie i nie wyszedł z budynku, przed którym czekała do nocy jego narzeczona. Ambasada saudyjska twierdzi, że dziennikarz wyszedł wkrótce po załatwieniu sprawy.

W dniu zniknięcia dziennikarza do Stambułu przyleciała grupa 15 osób z Arabii Saudyjskiej, w tym urzędników rządowych, która udała się do konsulatu i tego samego dnia odleciała. Policja turecka uważa, że Jamal Khashoggi  został zabity a jego ciało uprzątnięte i prowadzi w tej sprawie śledztwo z podejrzeniem o morderstwo. Konsul saudyjski powiedział, że kamery bezpieczeństwa w konsulacie pokazują tylko obraz na żywo i nie nagrywają filmów, w co policja turecka nie wierzy. (g)

 




Czy w saudyjskim konsulacie uwięziono antyrządowego dziennikarza?

W ambasadzie Arabii Saudyjskiej w Stambule został w czwartek prawdopodobnie uwięziony  i być może porwany znany saudyjski dziennikarz  Jamal Khashoggi. Khashoggi mieszka od roku w USA a do ambasady w Stambule poszedł, aby otrzymać papiery rozwodowe, których potrzebuje do drugiego małżeństwa z turecką narzeczoną.  Jamal Khashoggi jest jednym z najbardziej znanych publicystów saudyjskich, doradzał również saudyjskim politykom, ale mieszka w USA, ponieważ regularnie krytykuje saudyjskie władze za prześladowania opozycji.

Turecka narzeczona Khashoggiego, która czekała pod konsulatem kilka godzin na jego powrót zaalarmowała w końcu policję. Ta twierdzi, że jest w kontakcie z Saudyjczykami, żeby wyjaśnić zniknięcie dziennikarza, który przez ponad dobę się nie pojawił w domu i nie dał znaku życia. Natomiast urzędnicy i dyplomaci saudyjscy twierdzą, że po krótkim pobycie Kashoggi wyszedł z konsulatu. (g)

Źródło: Reuters




Zaostrza się konflikt Kanady i Arabii Saudyjskiej

Zaostrza się konflikt Kanady i Arabii Saudyjskiej, wywołany kilka dni temu wezwaniem ministerstwa spraw zagranicznych Kanady do uwolnienia przez Arabię Saudyjską działaczy praw człowieka, w tym uwięzionej ostatnio Samar Badawi, siostry Raifa Badawiego, więzionego od 3 lat saudyjskiego blogera. Arabia Saudyjska zareagowała na to wezwanie wściekłym oświadczeniem, zarzucającym Kanadyjczykom naruszenie suwerenności tego kraju, wydaleniem kanadyjskiego ambasadora i odwołenim swojego, a także zamrażając nowe inwestycje kanadyjskie i ograniczając handel. W kolejnych dniach Arabia Saudyjska wezwała dwanaście tysięcy swoich studentów z Kanady do zmiany kraju a w poniedziałek oświadczyła, że saudyjscy obywatele leczący się w Kanadzie będą przeniesieni do innego kraju.

Komentatorzy tłumaczą gwałtowną reakcję Saudyjczyków jako ostrzeżenie pod adresem krajów Zachodu, żeby nie krytykowały polityki wewnętrznej Arabii Saudyjskiej, bo zostaną odcięte od lukratywnych kontraktów. Pod przywództwem następcy tronu Mohammada bin Salmana Arabia Saudyjska próbuje modernizacji gospodarczej i obyczajowej ale zwalcza brutalnie wszelkie formy samodzielnej aktywności obywatelskiej. (g)

Źródło: npr.org