Szariat w Wielkiej Brytanii: doradztwo rodzinne czy dyskryminacja kobiet?

1
Mona Siddiqui, profesor Uniwersytetu w Edynburgu, muzułmanka, kieruje dochodzeniem w sprawie szariatu.
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Mohammed Shafiq, kierownik Ramadhan Foundation oraz Maryam Namazie, aktywistka na rzecz praw człowieka dyskutowali w stacji RT o kwestii praktyk prawnych szariatu w Wielkiej Brytanii. 

Dyskusja odbyła się w kontekście badającego te praktyki śledztwa rządowego, o którym pisaliśmy w maju. Mohammed Shafiq uważa, że sądy szariatu nie istnieją: „to są rady szariackie, do których ludzie mogą wybierać się dobrowolnie w celu uzyskania rady i odwołania się do zasad islamu” – powiedział. Wyznawca każdej religii ma jego zdaniem do tego pełne prawo.

Maryam Namazie jest jednak zdania, że rząd brytyjski powinien przyjąć stanowisko, według którego wszelki arbitraż religijny nie mógłby być stosowany w przypadku prawa rodzinnego. Jej zdaniem „na fundamentalnym poziomie dyskryminuje on kobiety”. Dodała, że sądy szariackie są regulowane przez prawo. „Rady szariackie nazywają siebie sądami; ci, którzy im przewodniczą, nazywają siebie sędziami; muzułmańskie trybunały arbitrażowe wykorzystują ustawę The Arbitration Act” – dowodziła Namazie.

Shafiq argumentował, że politycy, tacy jak minister spraw wewnętrznych Theresa May i premier David Cameron stosują politykę dyskryminacji muzułmanów. W jego oczach „jest to część agendy neokonserwatywnej”. Jego zdaniem ta retoryka pojawia się w klimacie islamofobii i nienawiści antymuzułmańskiej, propagowanej przez polityków, media oraz innych komentatorów. Dodał, że demonizują oni muzułmanów i ich styl życia. „Szariat nie dotyczy odcinania rąk ani innych barbarzyńskich rzeczy, jakie widzimy na świecie” – powiedział Shafiq stacji RT. – Szariat zajmuje się tym, jak traktujemy naszych sąsiadów; jak żyć wspólnie z innymi; jak traktujemy członków szeroko pojętego społeczeństwa”.

Namazie stanowczo zaprzeczyła, jakoby rządowe śledztwo miało być atakiem na społeczność muzułmańską. „Ma ono chronić muzułmanów, a szczególnie muzułmanki – powiedziała. – Działalność sądów szariackich i prawo szariatu w sprawach rodzinnych są poważnie kwestionowane. Nie mówimy tutaj nawet o Hudood Ordinances [rozporządzeniach hudud], do których zalicza się amputacje i kamienowanie, ale o cywilnych aspektach prawa, o aspekcie rodzinnym tego prawa”. Aktywistka argumentowała, że sądy te są wysoce dyskryminujące. Co więcej, w wielu krajach, gdzie są takie trybunały, mocno podważa się ich zasadność. „To nie ma nic wspólnego z islamofobią albo nienawiścią do muzułmanów. Moim zdaniem ważne jest, żeby widzieć to jako sprawę dotyczącą praw kobiet” – podsumowała swoją wypowiedź Namazie.

Veronica Franco, na podstawie: www.rt.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze