Słowo „islamofobia“ nie powinno istnieć

Jackson Doughart, Faisal Saeed al-Mutar

 

Językowi angielskiemu potrzebne jest moratorium na wyrażenie „islamofobia“, często używane do opisu niechęci wobec muzułmanów. Niestety, jest ono także często wykorzystywane, by skompromitować krytyków islamu.

Krytycy owi mają swój wkład w toczącą sie od pewnego czasu wartościową debatę na temat relacji pomiędzy Zachodem a światową społecznością islamską. Temat jest o tyle ważny, że w świetle głębokich podziałów pomiędzy muzułmanami a miejscową społecznością, część krajów Zachodu, takich jak Dania, Wielka Brytania czy Holandia jest zmuszona do zweryfikowania swojego stosunku wobec imigracji i kultury. Napięcia te w ostatnich tygodniach odbiły się szerokim echem z powodu serii brutalnych protestów, które rozprzestrzeniły się na ponad dwadzieścia krajów, a które wynikały bezpośrednio z upublicznienia kontrowersyjnego filmu „Innocence of Muslims“.

W opinii niektórych badaczy akademickich, dziennikarzy i aktywistów, natura europejskiej i północnoamerykańskiej reakcji na islam jest przykładem uprzedzenia, mieszczącego się idealnie pod parasolem jednego określenia – islamofobia. Według naszego osądu jednakże, używanie tego terminu jak i jego pochodnych, takich jak „islamofobiczny“ czy „islamofob“, jest nie tylko błędem, ale jest wręcz niestosowne i zasługuje na odrzucenie.

Należy przyznać, że istnieje na Zachodzie pewien rodzaj wrogości względem muzułmanów. Było to najwyraźniej widoczne w trakcie wojen na Bałkanach w latach 90, kiedy to Zachód zdawał się przyzwalać na masowe morderstwa muzułmanów, traktując je jako napięcia na tle etniczno-religijnym w rozdzieranej przez różne frakcje etniczno-religijne Bośni i Hercegowinie. Ostatecznie, interwencja z roku 1995 mająca na celu ochronę muzułmańskich cywilów przed agresją katolickich Chorwatów i ortodoksyjnych Serbów, zyskała Zachodowi niewielki szacunek w świecie muzułmańskim. Zatrważające, głośne nadużycia wobec irackich więźniów w Abu Ghraib w trakcie drugiej wojny w Zatoce, szeroko potępiane jako tortury, mogły być także przytaczane jako przykłady wrogości antymuzułmańskiej.

Ale oskarżanie wszystkich oponentów islamu o żywienie głęboko zakorzenionej nienawiści, zakotwiczonej w irracjonalnym strachu, jest poważnym błędem, którego przejawem stało się niepohamowane i dowolne użycie terminu islamofobia. W rzeczywistości, jedynym uczuciem w tej debacie, które mógłoby być rzeczywiście postrzegane jako fobia, jest nieuwarunkowana pogarda wielu muzułmanów wobec ludzi, którzy się z nimi nie zgadzają. Można mieć jednak wątpliwości czy na przykład określenie „niewiernofobia” zyska w najbliższym czasie na znaczeniu.

Kolejny protest muzułmanów

Strategiczna konstrukcja terminu „islamofobia”, który jest zakorzeniony w wyrazie „islam“, a nie „muzułmanin“, służy czemuś więcej niż tylko celom leksykalnym. Słowo to jest skontruowane przede wszystkim po to, żeby kojarzyć dobrowolnie wyznawane przekonanie religijne z niepodlegającym wyborowi kolorem skóry. Słowo to nawiązuje do szeroko rozpowszechnionej i uzasadnionej odrazy wobec uprzedzeń, by w dalszej konsekencji zrównać dewocję czy niechęć przeciwko muzułmanom z krytyką islamu, zamazując tym samym jakiekolwiek rozróżnienie pomiędzy tymi dwiema, różnymi przecież postawami.

Uprzedzenie wobec wszystkich obywateli muzułmańskich jako podejrznych i niegodnych zaufania jest w istocie porównywalne z innymi formami rasowego czy religijnego fanatyzmu. Odpieranie islamskich twierdzeń co do moralnej i filozoficznej wyższości islamu jest jednak uzasadnionym i koniecznym przedsięwzięciem, całkowicie współgrającym z pluralistycznym, ceniącym wolność religijną społeczeństwem. Jest tak dlatego, że wolność wyznania, jeśli ma mieć uniwersalne znaczenie i być spójna, musi zawierać w sobie wolność krytykowania zarówno wiary jak i wierzących – koncept, który jest obcy społecznym i politycznym poglądom islamu.

Pomijając wątek o dociekaniach intelektualnych, ślepa tolerancja dla antyzachodniego nastawienia w postaci fundamentalistycznego islamu ma bezpośrednie reperkusje dla zdrowia i bezpieczeństwa Zachodu. Zabijanie, atakowanie i zastraszanie homoseksualistów przez rozwścieczonych muzułmanów w Amsterdamie, fatwa na Salmana Rushdiego, sprawa duńskich karykatur i ostatnie ataki na amerykańskie ambasady w Libii i Egipcie – to wszystko są przykłady przemocy związanej z tymi konfliktami.

Niewątpliwym pozostaje fakt, że nasza podszyta polityczną poprawnością niechęć do prowadzenia wojny ideowej z religią islamską doprowadzi do kolejnych fizycznych konfrontacji w przyszłości. I skoro słowo „islamofobia” narzuca dezaprobatę wobec wyrażania krytyki, powinno być ono całkowicie zakazane w tej debacie.

Co więcej, poza słowem „islamofobia” ochocze wykorzystywanie terminu „bluźnierstwo“ i jego  promowanie przez apologetów islamu jako rozsądnego konceptu, jest jawnym wrogiem otwartego i świeckiego społeczeństwa. Wolność wyrażania się, która stanowi podwaliny zachodniego procesu rozpatrującego kontrowersyjne pytania o wartości, nie może być zrównoważona czy rozliczona ideą świętych i niepodważalnych przekonań – jeśli stoją one w sprzeczności z pierwszą zasadą wolności wypowiedzi mówiącą, że nawet najbardziej bluźniercza różnica poglądów musi być chroniona.

Co najważniejsze, terminy takie jak bluźnierstwo czy islamofobia są uwłaczające zarówno dla muzułmanów, jak i dla niemuzułmanów, i jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze, współgrają one z próbą infantylizacji zwolenników islamu – poprzez przekonywanie ich, że krytyczne myślenie, zwłaszcza w kwestiach wiary, jest niemoralne.

Po drugie, zakładają, że muzułmanie, zwłaszcza na Zachodzie nie są wystarczająco dojrzali, by poradzić sobie z krytyką wybranych przez nich przekonań, że ich subkulturę można zredukować do archaicznych tekstów i praktyk. Oto prawdziwa niesprawiedliwość, oparta na porzuceniu skrupułów i poddaniu się tchórzostwu. Naprawić ją można tylko przez porzucenie tego nonsensownego określenia.

 

Jackson Doughart studiuje na Queen’s University, pisze także dla Canadian Secular Alliance.
Faisal Saeed al-Mutar jest studentem w Bagdadzie w Iraku, piszącym na temat religii i sekularyzacji.

Tłumaczenie: BL

Źródło: ttp://life.nationalpost.com/2012/09/26/opinion-stop-calling-criticism-of-islam-islamophobia/