Proszariacka aktywistka, która nie słyszała o szariacie

Hijab falgą islamu
| 7 komentarzy|
image_pdfimage_print

Remziya Suleyman, dyrektorka American Center for Outreach (ACO), obwinia mieszkańców stanu Tennessee o to, że czuje się skrępowana chodząc w hidżabie.

„Jako muzułmanka, jako kobieta, jako imigrantka wiem, że każdego dnia ludzie spoglądają na mnie ze zdziwieniem. Gdy chodzę po ulicy w hidżabie, gapią się i komentują”, mówi Suleyman.

W istocie niewielu ludzi interesuje hidżab, który pani Suleyman zaczęła nosić, jak sama mówi, w 2008 roku, niedługo przed rozpoczęciem przez nią lobbowania [w sprawach islamskich] wśród prawodawców stanu Tennessee. W komentarzu redakcyjnym z 2007 roku napisanym przez zarząd Muslim Canadian Congress napisano nawet, że „hidżab nie ma niczego wspólnego z moralnością”, a stał się narzędziem w rękach działaczy politycznych i religijnych. Pasuje to jak ulał do działalności Suleyman.

Prawniczka CAIR (Rady Stosunków Amerykańsko – Islamskich) Zahra Billoo, przyjaciółka, współpracowniczka „współislamistka” pani Suleyman i antysemitka, potwierdza, że sama uwielbia hidżab z tych oto powodów:

Hijab falgą islamu

 

 

 

 

Twitter: „Flagą islamu są nasze kobiety, które noszą hidżab”

Z kolei twittując ze Szwajcarii Suleyman pisze:

Proszariacka fanatyczka
 

 

 

„Żadnego gapienia się, komentarzy, ani spojrzeń spod oka. Dzięki Genewo za to, że mogę się czuć tu mile widziana. Nigdy dotąd w zachodnim kraju nie widziałam tylu hidżabów”.

Przestrzegający szariatu dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS) zgadzają się z Suleyman w tym, że życzą sobie, aby więcej kobiet nosiło hidżaby i są gotowi działać, żeby aby tak się stało. IS idzie nawet krok dalej, wydając ostrzeżenie dla kobiet w Iraku, że „mają zasłaniać całą twarz, albo narazić się na surową karę”, taką jak w Arabii Saudyjskiej czy Afganistanie.

Suleyman rozesłała zdjęcie swojego nowego, bardzej „europejskiego” hidżabowego wizerunku z odsłoniętą linią włosów.

Zdjęcie w hajibie

Czy ten nowy wygląd przejdzie test zgodności z szariatem? Zresztą skąd ona miałaby to wiedzieć. Jak mówi, nigdy nie słyszała o idei szariatu, dopóki nie spytała o to imamów z Tennessee.

Jej koleżanka, agitująca za szariatem członkini zarządu American Muslim Advisory Cuncil (AMAC) w stanie Tennessee Sabina Mohyuddin mówi: „Hidżab nosi się, aby zadowolić Boga i zachować skromność. Nie zdjęłabym swojego przed obcymi ludźmi. Jestem osobą, która podjęłaby walkę w tej sprawie. Prośbę, aby muzułmanka zdjęła hidżab, porównałabym do prośby, aby kobieta zdjęła bluzkę. Tak to widzą muzułmanki”.

Może Suleyman wpadła w pomieszanie co do swej tożsamości, za co trudno ją winić? Przywiązana jest do obozu szariatu, który bicie żony uczynił świętym obowiązkiem, który spycha kobiety do statusu przenośnej maszynki do rozmnażania. A jednak Suleyman kreuje się na kogoś w rodzaju nowoczesnej muzułmanki XXI wieku, cieszącej się wolnością w USA. Tylko że podporządkowane szariatowi życie kobiety nigdy nie potwierdzi, że szariat – jak utrzymuje Suleyman – wspiera feminizm.

Suleyman pokazała więcej, niż tylko linię włosów. Jakiego nakrycia głowy samozwańcza „przedstawicielka muzułmanów z Tennessee” by nie wybrała, nie zakryje ono jej poparcia dla szariatu.

Tłumaczenie LO

Źródło: http://gatesofvienna.net/2014/08/hijab-corps/

Remziya Suleyman
Remziya Suleyman
Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze