Palestyńskie kamienie „pokoju”

Edward I. Koch
| 35 komentarzy|
image_pdfimage_print

Edward I. Koch
Tom Friedman z „The New York Timesa” wyraził w komentarzu redakcyjnym aprobatę wobec czegoś, co nazwał „pokojowym oporem palestyńskim” wobec Izraela.

Zasugerował, że Palestyńczycy powinni „do każdego aktu bojkotu, strajku głodowego czy każdego rzucanego w Izrael kamienia dołączać mapę”, wytyczającą ich roszczenia terytorialne.

Friedman, stwierdzam to z przykrością, pozwala się wykorzystywać radykałom, których celem nie jest pokój, lecz zniszczenie Izraela. Poprzedni premierzy Izraela, Ehud Barak i Ehud Olmert, proponowali Autonomii Palestyńskiej zwrot całego terytorium poza skrawkiem Zachodniego Brzegu Jordanu obejmującego 7 – 9 procent terenu. Ten obszar, o którym Izraelczycy mówią używając biblijnych nazw Judea i Samaria, przyłączyłby do państwa Izrael większość z trzystu tysięcy izraelskich Żydów mieszkających na Zachodnim Brzegu. Te 7-9 % zostałoby zrekompensowane innymi terenami. Autonomia Palestyńska jednak odrzuciła te oferty.

Eliot Abrams napisał w „Foreign Affairs” z sierpnia ub. roku: „W 2000 roku w Camp David, premier Izraela Ehud Barak zaoferował palestyńskiemu przywódcy Jaserowi Arafatowi 94 procent Zachodniego Brzegu; dziesięć lat później Ehud Olmert zaproponował Abbasowi 93,6 procent oraz całkowitą rekompensatę pozostałych terenów”. Przez ostatnie półtora roku Autonomia Palestyńska odmawia wznowienia negocjacji pokojowych na wysokim szczeblu, chyba że Izrael zgodzi się na stawiane przez nią warunki, obejmujące między innymi wstrzymanie wszystkich prac w osiedlach żydowskich na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie, oraz zastrzeżenie, że w negocjacjach będzie mowa o granicach sprzed 1967 roku, które według Izraela są nie do obrony.

Państwo palestyńskie wzywało, by w rozwiązaniu dwupaństwowym, które zostało zaakceptowane przez obecnego premiera Beniamina Netanjahu i jego bezpośrednich poprzedników, znalazła się również Strefa Gazy. Za rządów premiera Ariela Sharona to ostatnie terytorium zostało całkowicie opuszczone przez Izraelczyków. Od czasów ewakuacji w 2005 roku, a po wygranych przez Hamas wyborach, Palestyńczycy ze Strefy Gazy pod przywództwem Hamasu kontynuują wojnę przeciw Izraelczykom. Ostatnio, jednego tylko dnia Hamas wystrzelił 150 rakiet na południowy Izrael, paraliżując gospodarkę regionu i zagrażając jego mieszkańcom. Rakiety są wysyłane w kierunku miast i miasteczek, a ich celem jest mieszkająca tam ludność cywilna.

Zwolennicy Autonomii Palestyńskiej i jej dwóch filarów, Hamasu i Fatahu, utrzymują, że to Izrael ponosi winę za brak postępu w rozmowach pokojowych. Są wściekli, że Izrael odmawia zrzeczenia się kolejnych części terytorium na tych warunkach, co byłoby jednak równoznaczne z popełnieniem [przez Izrael] samobójstwa w pogoni za iluzorycznym pokojem. Wśród popierających Autonomię Palestyńską są również Żydzi – z Izraela, jak i ze Stanów Zjednoczonych. Jednakże rzadkością jest, by któryś z Żydów popierających Autonomię Palestyńską nakłaniał Palestyńczyków do kontynuowania przemocy wobec Żydów w Izraelu. Dlatego też szokujące jest to, co czytamy w artykule Toma Friedmana, bo najwyraźniej zaleca powrót do obrzucania Izraelczyków kamieniami.

Artykuł Friedmana sam jest w istocie takim kamieniem rzuconym w Izrael i w proces pokojowy. Przestrzegam Friedmana, żeby nie zalecał przemocy z taką lekkością. Jako ofiara kamieni rzucanych przez Palestyńczyków w czasie pierwszej intifady w 1991 – obrażenia głowy wymagały dziewięciu szwów – nic nie poradzę, że zadaję pytanie: Jak czułby się Tom Friedman gdyby uderzone kamieniem dziecko w Izraelu straciło oko albo gdyby stało się jeszcze coś gorszego? Czy Friedman obwiniałby siebie za zachęcanie Arabów z Zachodniego Brzegu do ciskania kamieniami w imię, jak to określa, „metod pokojowych”?

Dziekuję „The New York Times” za opublikowanie mojego listu do redakcji, w którym krytykuję Friedmana za uznanie rzucania kamieniami za „pokojową” taktykę. Zastanawiam się jednak, dlaczego redakcja NYT nie potępiła, czy choćby nie udzieliła reprymendy komentatorowi za jego zachowanie, żeby upewnić czytelników, że nie przystoi ono jej głównemu ekspertowi do spraw Bliskiego Wschodu. Friedman z zadowoleniem witał Arabską Wiosnę”, której rezultatem w Egipcie i innych krajach są rządy zdominowane przez popierające terroryzm Bractwo Muzułmańskie. W ten sposób Friedman staje się szybko ulubieńcem islamskich terrorystów na całym świecie. Nie dzieli się jednak swą opinią na temat tego, czy izraelscy żołnierze i policjanci mogą się bronić przed atakami „pokojowych” kamieni, strzelając do osób je rzucających żeby zapobiec zranieniu siebie czy innych.

* * *

Mój list opublikowany w „The New York Times”:

Do redaktora naczelnego:

Thomas L. Friedman (felieton ”A Middle East Twofer” z 4 kwietnia) wyraża swą aprobatę wobec czegoś, co określa „palestyńskim oporem bez przemocy” wobec Izraela. Dodaje, że Palestyńczycy powinni „do każdego aktu bojkotu, strajku głodowego czy każdego rzucanego w Izrael kamienia dołączać mapę”, wytyczającą ich roszczenia terytorialne.

W 1991, podczas zwiedzania dawnej dzielnicy żydowskiej w Jerozolimie zostałem zaatakowany przez Araba „pokojowo” rzucającego kamieniami. Konieczne było założenie dziewięciu szwów, na szczęście jednak były to stosunkowo łagodne obrażenia. Gdyby atakujący wycelowali nieco precyzyjniej, mógłbym stracić oko albo i gorzej.

Podczas takich „pokojowych” napaści wielu Izraelczyków i zagranicznych turystów zostało poważnie zranionych, czasem trwale okaleczonych. Niektórzy nawet zginęli na skutek ataków kamieniami. We wrześniu ubiegłego roku Asher Palmer i jego synek Yonatan zostali zabici, kiedy na ich samochód posypały się „pokojowe” kamienie, powodując śmiertelny wypadek.
Możemy się nie zgadzać co do granic, porozumień, uchodźców czy innych kontrowersyjnych kwestii arabsko-izraelskich. Ale czy nie moglibyśmy się wszyscy zgodzić, że w języku angielskim określenia „pokojowe” i „rzucanie kamieniami” wzajemnie się wykluczają?(p)

Edward I. Koch

Edward I. Koch jest byłym burmistrzem Nowego Jorku (1978-89).

Tłumaczenie: Z. Myszkowski
Źródło: http://www.huffingtonpost.com/ed-koch/tom-friedmans-skewed-visi_1_b_1414464.html
Tytuł artykułu pochodzi od redakcji Euroislamu.

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze