Okradali kościoły, żeby finansować dżihad

Kościół
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print
Kościół
Kościół św. Barłomieja w Kolonii, jeden z okradzionych.

Prawie rok temu, w weekend po Bożym Narodzeniu, niezidentyfikowani sprawcy włamali się do kościoła w dzielnicy Porz-Urbach w Kolonii. 

Otworzyli sejf w zakrystii i zdobyli klucz do kościoła. Skradli pieniądze z puszek ofiarnych, naczynia liturgiczne, misy i monstrancje. Nie byli w stanie dobrać się do zbiórki bożonarodzeniowej, ponieważ została już wyniesiona z kościoła.

W kolejnych miesiącach włamano się do wielu kościołów w kolońskiej aglomeracji. Czasami złodzieje kradli pieniądze i cenne przedmioty w biały dzień. Policja zbadała ślady wskazujące na ewentualny udział salafitów, którzy zamierzali użyć cennych przedmiotów kultu z kościołów, aby wesprzeć finansowo dżihad w Iraku i Syrii. Podejrzenia zostały później potwierdzone w tajnym dochodzeniu.

Tydzień temu, 12 listopada, prokurator Kolonii i biuro prokuratora federalnego w Karlsruhe dali sygnał: ponad 240 policjantów rozpoczęło spektakularną obławę, głównie w Nadrenii Północnej-Westfalii, ale także w Dolnej Saksonii i Bawarii.

W Kolonii, Siegen, Bergisch-Gladbach, Kreuztal i Netphen, aresztowano w sumie dziewięciu podejrzanych, w tym ośmiu Niemców. Przeszukano mieszkania kolejnych dwudziestu osób z kręgów salafickich.

Przez około półtora roku grupa robocza „Reise” z prokuratury regionalnej, w tandemie ze śledczymi z prokuratury federalnej w Karlsruhe miała pod obserwacją 44 salafickich ekstremistów. Są oni znani krajowym służbom wywiadowczym i policji, a niektórzy mieli już zatarg z prawem. Większość z nich to obywatele Niemiec.

Według szefa wywiadu Nadrenii Północnej-Westfalii, około jedna trzecia z tych osób podróżowała między Niemcami i strefami wojny, dokąd przywożono towar i pieniądze. Podejrzani nie tylko włamują się do kościołów i szkół. Zbierają również pieniądze, rzekomo na pomoc humanitarną, bezpośrednio od nieświadomych tego niemieckich obywateli.

W Nadrenii Północnej-Westfalii same tylko służby wywiadowcze wiedzą o około czterdziestu ekstremistach z kręgów salafickich, małych grupach, które działają w ukryciu i są pod obserwacją. Są oni skupieni w tzw. „luźno powiązanych sieciach”. Gdy tylko ich członkowie zaczynają robić coś więcej, niż nawracanie i jeśli istnieje podejrzenie, że popełnią przestępstwo, zaczynają podlegać tajnej obserwacji.

Tłum. Agaxs na podst. themuslimissue.wordpress.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze