Ofiary islamu nie mają głosu

thIslamPeace
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Bill Warner

Ostatnio Fundacja McCormicka sfinansowała seminarium dotyczące publikacji na temat islamu. Seminarium odbyło się pod patronatem szkoły dziennikarstwa MTSU, uniwersytetu stanowego w Murfreesboro, w stanie Tennessee. Stanowiło ono część projektu konstruowania i opisywania pozytywnej tradycji islamu.

Wykłady i warsztaty prowadzone były przez muzułmanów oraz zwolenników, apologetów i obrońców islamu. Apologeci i muzułmanie utrzymują, że tylko żałośni bigoci, opanowani demonami nienawiści i uprzedzeń mają na islam inny pogląd niż oni sami. Tak więc „dobrzy” ludzie, czyli  muzułmanie i ich obrońcy, wygłosili wykłady na temat piękna i prawdy zawartych w islamie oraz poinformowali o sposobach radzenia sobie ze „złymi” ludźmi, którym islam się nie podoba. „Dobrzy” ludzie uważają, że to islam głosi prawdę, a reszta świata jest moralnie zepsuta.

Taki podział świata na część dobrą i złą ma swoje zalety, ale w tym przypadku jest zbyt ogólnikowy i pozbawiony niuansów. Istnieją inne poglądy na temat islamu, nie tylko te głoszone przez „dobrych” muzułmanów i ich apologetów. Aby to sobie uświadomić, cofnijmy się do Medyny sprzed 1400 lat. W Mekce Mahomet  „udowodnił” swój boski status twierdząc, że należy do tej samej tradycji proroków co Mojżesz i Noe. W Mekce nie było Żydów i ta historia dobrze się tam sprzedawała. Mekka stała się domem „Islamu, religii pokoju”.

Jednak w Medynie połowa populacji była pochodzenia żydowskiego. Żydzi z Medyny zarzucili Mahometowi, że nie jest prorokiem i podważyli jego wiarygodność. Tak więc z duchowego brata Żydów Mahomet przeistoczył się w ich największego wroga.

Dwa lata później ostatnie żydowskie dzieci porwano i oddano w adopcję muzułmanom, kobiety żydowskie sprzedano w niewolę, a 800 żydowskich mężczyzn ścięto. Medyna stała się ‘Judenrein’, oczyszczona z Żydów.

Co mamy zrobić z tym dobrze udokumentowanym wydarzeniem, tylko jednym z ponad 70 przypadków zabójstw, egzekucji, grabieży, tortur, zniewolenia, bitew i agresji wobec ‘niewiernych’, niewyznających islamu Arabów, którzy mieli to nieszczęście znaleźć się blisko Mahometa? Wszystko to jest zapisane w Sirze, biografii Proroka.

Z punktu widzenia muzułmanów to ogromne cierpienie było triumfem islamu, zwycięstwem i powodem do świętowania.

Z punktu widzenia apologetów wspomniane akty przemocy to przeszłość niemająca znaczenia dla teraźniejszości. Chrześcijanie robili jeszcze gorsze rzeczy. Nie oceniajmy.

Istnieje jeszcze trzeci punkt widzenia – ‘niewiernych’, którzy padli ofiarą islamu. Mahomet prowadził  dżihad przeciwko nim przez dziewięć lat. Byli niewierni pogańscy, żydowscy i chrześcijańscy, ale wszyscy oni zostali wymordowani. Przyczyną całego cierpienia była wymyślona koncepcja, że Mahomet jest prorokiem Allacha. Wszyscy musieli zaakceptować tę „prawdę” lub zostać poddani represjom. ‘Niewierni’ byli i nadal są ofiarami islamu.

Historia dżihadu przeciwko niewiernym została opisana w Sirze i hadisach (tradycyjnych tekstach  przytaczających wypowiedzi Mahometa). Nikt nie był w stanie uciec od islamu. Jeżeli ktoś zamieszkiwał ziemie sąsiadujące z wyznawcami Mahometa, musiał go poprzeć lub paść ofiarą przemocy. Mahomet zmarł w czasie podbojów terenów chrześcijan położonych na północ od terenów arabskich, podbitych przez niego w poprzedniej fazie dżihadu.

Wymowa całej tej historii poraża gwałtownością i brutalnością. Mahomet i Allach cieszą się z cierpienia niewiernych. Ale kogo to obchodzi? Apologeci nie mają wątpliwości, że brutalny triumf islamu nad wszystkimi sąsiadami był wielkim sukcesem ludzkości. Niewierni są ludzkimi odpadami  dżihadu. Kogo obchodzą martwi niewierni? Kogo obchodzi zagłada rdzennych kultur?

Dlaczego mówi się o historii Indian, Murzynów i innych mniejszości, a nie można opowiadać o ofiarach islamu? Dlaczego tamte ofiary mają swoje miejsce w historii, a cierpienia ‘niewiernych’ przemilcza się? Dlaczego ofiary dżihadu nie mają własnej historii?

Zobaczmy jak pisane są u nas podręczniki historii. Mówi się o wspaniałej ekspansji islamu, ale milczy się o cierpieniach chrześcijan w Turcji, Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, cierpieniach Hindusów w Pakistanie czy cierpieniach buddystów w Afganistanie. Ofiary te nie istnieją w naszej historii. Jeśli ktoś zginie z rąk muzułmanów, staje się dla historyków niewidoczny.

Zauważmy, że ci, którzy nie mają współczucia dla ‘niewiernych’  z czasów triumfalnych podbojów Mahometa, również dzisiaj nie dbają o ofiary islamu. Islam i jego apologeci nie przejmują się cierpieniami chrześcijan w Afryce, Pakistanie, Iraku, Egipcie, Sudanie i wielu innych miejscach. Żydowscy apologeci islamu nie widzą związku między zagładą Żydów na terenach arabskich 1400 lat temu, a współczesnymi próbami zniszczenia Izraela.

Współcześni apologeci islamu nigdy nie odwołują się do islamskiej doktryny dżihadu, etycznego dualizmu, podporządkowania kobiet i całej reszty prawa szariatu. Zamiast tego, ciągle powołują się na opinie muzułmańskich „ekspertów”. Ale ci, którzy wspierają ofiary islamu powołują się na najważniejszych ekspertów – Allacha i Mahometa. Jeśli ktoś zna słowa Allacha (Koran) i Mahometa (Sira i hadisy) nie potrzebuje opinii ekspertów. Dlaczego? Jeśli eksperci zgadzają się z Allachem i Mahometem, mają rację, ale są zbędni. Jeśli eksperci nie zgadzają się z Allachem i Mahometem, to są w błędzie. Więc czy potrzebujemy opinii ekspertów, jeśli znamy fakty dotyczące Allacha i Mahometa?

Dlaczego ofiary islamu nie mają głosu, kiedy fundacje i szkoły dziennikarstwa spotykają się aby uzgodnić w jaki sposób pisać o islamie,? Czy przemilczanie śmierci 270 milionów ‘niewiernych’ ma coś wspólnego z uczciwością i sprawiedliwością? Dlaczego ci, którzy uznają cierpienia ofiar islamu dzisiaj i 1400 lat temu nazywani są pogardliwie fanatykami? Dlaczego ci, którzy dopominają się o opowiedzenie historii ofiar na równi z historią apologetów i muzułmanów nazywani są nawiedzonymi islamofobami? Dlaczego tym, którzy naprawdę znają doktrynę Allacha i Mahometa próbuje się wmówić ignorancję i podłość?

Istnieją trzy punkty widzenia na islamu. Punkt widzenia ofiar jest tak samo ważny jak oprawców czy apologetów. Prawda ofiar islamu musi zostać opowiedziana. Szkoda, że fundacje nie chcą finansować publikacji głoszących pełną prawdę o islamie, i zadowalają się jedynie kojącymi kłamstwami muzułmańskich „ekspertów” i  schlebiających im apologetów. (rol)

Bill Warner jest dyrektorem Center for the Study of Political Islam

 

 

Tłumaczenie: agaxs

Źródło: http://www.politicalislam.com/blog/the-victims-view-of-islam/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze