Niczego nie żałuję

geert-wilders-5
| 27 komentarzy|
image_pdfimage_print

Wywiad z Geertem Wildersem, opublikowany na stronie norweskiego think-tanku Human Rights Service, tuż przed pierwszą rozprawą w pokazowym procesie, w którym holenderska prokuratura oskarża go o obrazę islamu.
geert-wilders-5
„Tak może się stać” odpowiada Geert Wilders pytany, czy może utracić wolność na resztę swego życia. „Jeśli tak się stanie, płynąć z tego będzie bardzo smutny wniosek. Nawet najgorszym wrogom politycznym nie życzyłbym utraty wolności. Ale niczego nie żałuję. Muszę zapłacić wysoką cenę za walkę o wolność, jednak jest ona tego warta. Jeśli przestaniemy zwalczać ideologię nienawiści i poddaństwa, to wszyscy utracimy naszą wolność”.

Przedstawiono mu pięć zarzutów. Miał dopuścić się obrazy uczuć religijnych poprzez nazywanie islamu religią faszystowską i propozycję delegalizacji Koranu, który porównywał do Mein Kampf. Miał wzbudzać nienawiść rasową i dyskryminację mówiąc, że marokańska młodzież jest agresywna i nawołując do zamknięcia granic Holandii przed „islamską  inwazją”. Grozi mu za to rok więzienia. Dzień wcześniej Partia Wolności Wildersa, PVV, okazała się w sondażach niemal najpopularniejszą partią w kraju.

Chociaż Wilders ostatnio pochłonięty był przygotowaniami swej obrony w sądzie, zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań Human Rights Service:

HRS: Czy Pan jako żywy symbol wolności naprawdę uważa, że należy zdelegalizować Koran, czy była to jedynie świadoma prowokacja? Czy naprawdę marzą się Panu stosy z płonącymi ksiązkami, jakie widzieliśmy w czarnych okresach europejskiej historii?


Wilders: Propozycję tę należy zrozumieć w holenderskim kontekście. Tu książka „Mein Kampf” nie jest legalna. Gdy delegalizowano tę książkę, poprawna politycznie lewica oraz partie liberalne biły brawo. Stwierdziłem więc, że z tych samych powodów oraz na bazie tych samych argumentów prawnych, na podstawie których zdelegalizowano „Mein Kampf”, wypadałoby, aby los ten podzielił również Koran, ponieważ co rusz namawia się w nim do aktów przemocy. Oczywiście moja propozycja rozsierdziła lewicę, co jest łagodnie mówiąc brakiem konsekwencji z ich strony. Przedłożyłem nawet taką propozycję w parlamencie, jednak została odrzucona większością głosów.

Jak widzi Pan Europę za 10-20 lat? Czy odkryje na nowo swą tożsamość i stawi czoła mrocznym siłom islamu, czy może pogrąży się w strachu? Jak można zażegnać i zneutralizować ciemne wpływy islam? Jeśli zwycięży strach, jak będzie wyglądać Europa w 2025 roku?

Europa jest słaba. Europejscy przywódcy są słabi. Mamy więcej krótkowzrocznych Chamberlainów, niż takich mężów stanu jak Churchil. Jeśli nadal będziemy słabi, utracimy swą tożsamość, naszą kulturę opartą na chrześcijaństwie, judaizmie i humanizmie, a islam urośnie w siłę. Znajdziemy się w Eurabii, jak opisała to moja przyjaciółka Bat Yeor. Nie będzie wolności ani miejsca na nic innego niż islam, nie będzie tolerancji, będzie za to szariat. Będzie jak w piekle. Jednak coraz więcej ludzi uświadamia sobie zgrożenie ze strony islamu, w przeciwieństwie do poprawnej politycznie elity, która nadal hołduje wielokulturowemu społeczeństwu i relatywizmowi kulturowemu. Pogłębia się rozłam pomiędzy budzącym się vox populi a śpiącą polityczną elitą. Dlatego właśnie moja Partia Wolności we wczorajszych sondażach stała się praktycznie największą partią Holandii. To dodaje otuchy. Jednak nadal długa droga przed nami. Musimy walczyć, bo stawką jest nasza wolność.

Jeśli zostałby Pan premierem Holandii, jakie byłyby Pana polityczne priorytety i dlaczego?

Powstrzymałbym imigrację z krajów islamskich. Nie dlatego, że mam coś przeciwko muzułmanom – bo nie mam – ale dlatego, że mamy już wystarczająco dużo islamu w Europie. Większą uwagę poświęciłbym kwestii integracji imigrantów. Jeśli ktoś nie stosuje się do naszej konstytucji, prawa i wartości, co więcej popełnia przestępstwa, zostanie bezzwłocznie deportowany. Wzmoocniłbym również w Holandii swobodę wypowiedzi za pomocą czegoś na kształt pierwszej poprawki do konstytucja, jak w USA. Zmniejszyłbym podatki poprzez cięcia wydatków na integrację, wpłaty na programy rozwojowe UE i inne lewicowe rozrywki. Więcej pieniędzy natomiast przeznaczyłbym na ludzi starszych i upośledzonych, ponieważ często żyją w gorszych warunkach niż zagłaskiwani holenderscy więźniowie.

Głównym aspektem kontroli w muzułmańskich społecznościach jest pozbawienie kobiet ich praw. Jak z tą kwestią zmierzyłby się premier Wilders? Czy rząd jest w stanie tu cokolwiek zdziałać?

Jedną z kwestii odróżniających nasze wolne zachodnie społeczeństwa od społeczności zdominowanych przez islam jest równość kobiet i mężczyzn. Nie pójdziemy tu na żadne ustępstwa. Kobiety są równe mężczyznom, powinny mieć taki sam dostęp do wykształcenia, prawa i wolności jak mężczyźni. Mamy to już nawet zapisane w naszym prawodawstwie. Dlatego powinniśmy działać zgodnie z tymi zapisami, jeśli widzimy niezgodne z nimi i bezprawne postępowanie. Powinniśmy dać przykład karząc lub wydalając z kraju mężczyzn, którzy nie stosują się do naszych praw i zasady równouprawnienia płci.

Co sądzi Pan o najnowszych duńskich badaniach, które dowiodły, że im lepiej zintegrowani są muzułmanie, tym bardziej są radyklani?

Nie wierzę w to. Szczerze mówiąć nie interesuje mnie, dlaczego ludzi się radykalizują. Jestem prawnikiem, nie psychiatrą. Lewica próbuje nas ogłupić twierdząc, że powodem radykalizacji jest konflikt izraelsko-palestyński, wojna w Iraku czy Afganistanie, złe warunki socjalne itd. Radykałom należy w końcu zdecydowanie przeciwdziałać: zamknąć w więzieniu, jeśli to możliwe zneutralizować i wydalić z kraju. Ludzie w naszym kraju powinni wiedzieć, że jeśli będą stosować się do naszych praw i wartości to będą równi wszystkim innym i witamy ich tu z otwartymi ramionami, jeśli jednak nie, to wylądują w więzieniu lub zostaną wyrzuceni.

Jak rządy powinny postępować ze zorganizowanym islamem (meczety, szkoły koraniczne etc.), który często stoi w jawnej sprzeczności z prawami człowieka? Czy nie jest to większe wyzwanie niż kwestia dostępności Koranu w księgarnich? Czy nie miałoby większego sensu dążenie do delegalizacji zorganizowanego islamu, jeśli dane organizacje posiadają ewidentne powiązania z określonymi ruchami i szkołami islamu?

Uważam, że islam jest bardziej ideoologią niż religią. Tak naprawdę islam jest totalitarną ideologią przypominającą komunizm czy faszyzm. Dlatego islam nie jest równy chrześcijaństwu czy judaizmowi, ale należy porównywać go do totalitarnych ideologii. Chiałbym, żeby wszystkie islamskie szkoły w Holandii zostały bezzwłocznie zamknięte. Dzieci nie powinny być wychowywane w oparciu o ideologię nienawiści, poddaństwa i przemocy. Dużo bardziej pomożemy w integracji młodych muzułmanów, jeśli zapewnimy im dostęp do normalnych szkół, gdzie będą mogły uczyć się razem z innymi dziećmi. Nie chę również, by w Holandii powstało jeszcze więcej meczetów, ponieważ tam również promowana jest ideologia nienawiści. To prosta wzajemność: proszę spróbować zbudować synagogę albo kościół w Arabii Saudyjskiej albo Iranie. Zostanie pan postawiony przed sądem i skazany. Pownniśmy być tolerancyjni wobec ludzi tolerancyjnych, jednak nauczyć się również braku tolerancji dla nietolerancji.

Protest przeciwko procesowi Geerta Wildersa przed sądem.

https://www.youtube.com/watch?v=vA77oj-UKGg

Tłum GeKo

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze