„Nasi politycy nie bronią praw kobiet przed politycznym islamem”

1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Laura Huhtasaari, kandydatka na prezydenta z ramienia Partii Finów, w niedawnej wypowiedzi do wyborców poruszyła temat imigracji i islamizacji.

Wczoraj wzięłam udział w debacie wyborczej dziennika HL („Helsingin Sanomat”), a dzień wcześniej w innej debacie organizowanej przez IL („Ilta-Lehti”). W tej pierwszej zadano uczestnikom pytanie: „Kto z pośród was jest przeciwnikiem burki?” zasłaniającej zupełnie kobiecą twarz. Byłam jedynym kandydatem, który poniósł rękę.

Media zareagowały od razu. Podczas debaty kolejnego dnia, poznałam Irańczyka, który dowiedział się o moich poglądach. Podszedł do mnie, uścisnął mi dłoń i powiedział” „Dziękuję. Tylko ty wiesz, co się dzieje w Iranie i tylko ty stawiasz opór islamowi. Tylko ty bronisz praw kobiet”. Ten mężczyzna opuścił swój kraj z powodu tego, co się tam dzieje. Podziękowałam mu i obiecałam, że nie zaniecham moich wysiłków, ponieważ burka wcale nie jest dobrowolna. Jako wolna kobieta północy sama rano wybieram, co na siebie włożę – dżinsy czy sukienkę. To jest dobrowolne.

CYTAT

Nasi politycy to nikczemni tchórze i wcale nie bronią praw kobiet przez politycznym islamem, a szkoda. W Szwecji rośnie liczba gwałtów, podczas gdy oni przemawiają na temat feministycznej polityki zagranicznej. I czy to w ogóle jest jeszcze polityka „feministyczna”, skoro jej przedstawicielki podczas rozmów w Iranie zasłaniają głowy, a we własnym kraju nie bronią praw kobiet należących do wciąż rozrastającej się mniejszości?

Ilu „polityków feministycznych” odważyło się wypowiedziec o ty, że Malmö, Goeteborgu, Husby czy w Rinkeby istnieją równoległe społeczności, żyjące według prawa szariatu? Partia Finów promuje prawa kobiet. Jestem przeciwniczką „feministycznej polityki zagranicznej”, ponieważ nie chcę, żeby polityka miała płeć – chcę, żeby była oparta na równości. Nie będę wspierać ani szowinistycznej ani feministycznej odmiany polityki.

Jako prezydent pragnęłabym przyjacielskiego podejścia, ale nie stroniącego jednocześnie od twardego, odważnego promowania praw kobiet. Jako prezydent nie zaproszę ambasadora Iranu na obchody niepodległościowe, jeśli będzie odmawiał uściśnięcia mi dłoni na powitanie. Zaproszenie nie zostanie wysłane, ponieważ zamierzam bronić prawa kobiet północy do wolności, a nie prawa do przebywania w „bezpiecznym namiocie”- jak zmuszone są czynić kobiety w Berlinie, żeby nie stać się ofiarami molestowania seksualnego podczas obchodów sylwestrowych. Czemu feministyczni politycy milczą na ten temat?

Borsuk na podst. http://gatesofvienna.net

Chętnie nas czytasz?

Od 9 lat w Polsce informujemy o zagrożeniu politycznym islamem.
Dostarczamy unikalne treści, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.
Dzięki wsparciu jesteśmy w stanie utrzymać niezależność i zrealizować nasz cel:

Demokratyczna Europa wolna od islamskiego fundamentalizmu.

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze