Myśleć jak Fareed Zakaria…

1
| 28 komentarzy|
image_pdfimage_print

Mariusz Malinowski

Amerykański komik i komentator Bill Maher w swoim programie „Real Time” powiedział: „Świat muzułmański ma aż nazbyt dużo wspólnego z Państwem Islamskim”, a jego gość, filozof i pisarz Sam Harris dodał: „Islam to kopalnia złych idei”.

1

Fareed Zakaria, dziennikarz, były naczelny „Newsweek International”, zarzuca im w artykule „How to think, and talk, about Islam”  przesadę i uproszczenie problemu. Wyjaśnia to tak, że na świecie żyje 1,6 miliarda muzułmanów i nie wszyscy pasują do wyobrażeń Mahera i Harrisa o islamie.

Ja, jako trefniś, mam z tym problem. Czy to, że część muzułmanów „odrzuciła, nie odkryła” tego, co odkryła druga część, znaczy, że islam nie jest pomysłodawcą złych idei?
Potem Zakaria robi wyliczankę:

– 70% ataków terrorystycznych w 2013 mają na sumieniu muzułmanie (swoją drogą jestem ciekawy, kto stoi za tymi pozostałymi 30 % i kto finansuje resztę – 70%)
– 10 państw z największą liczbą ataków zamieszkanych jest przez większość muzułmańską
– z 24 krajów z najmniejszą wolnością wyznania, 19 ma większość muzułmańską
– jest 21 państw muzułmańskich, których systemy prawne przewidują karę za odejście od wiary.

Wniosek, jaki wyciąga Zakaria z tej wyliczanki brzmi: „Współczesny islam przerósł rak ekstremizmu. Mała mniejszość muzułmanów sławi przemoc i nietolerancję i wyznaje głęboko reakcyjną postawę w stosunku do kobiet i mniejszości”.

Skoro wyliczanka pokazuje, że rak ekstremizmu opanował praktycznie cały muzułmański świat, to jak to jest możliwe, że jest to tylko „mniejszość sławiąca przemoc”?

Zakaria
Zakaria

Z tekstu Zakarii poznałem nowe pojęcie, „współczesny islam”, które włączam do słownika pojęć mających zrelatywizować wyobrażenie o islamie. Obok takich wynalazków jak „islamofobia”, „w kulturowym kontekście islam jest rasą”, „indywidualizacja islamu”, „islam nie jest homogenny”, „czarny orientalizm”, „esencjalizacja islamu”, to nowe dla mnie pojęcie ma ułatwić obrońcom islamu wytrącanie argumentów jego krytykom. Z pomocą tego arsenału apologetom islamu wystarczą szczere chęci, bez znajomości problemu, aby ośmieszać jego krytyków.

Zakarii nie podoba się, że Maher i Harris opisują dzisiejszy ekstremizm tak, jakby był nieoddzielną częścią islamu. „To jedyna religia, która działa jak mafia, która zaje**e cię, jeśli powiesz coś nie tak, narysujesz coś nie tak lub napiszesz niepoprawną książkę” – powiedział Maher. Zakaria na to odpowiada: „Wierz mi Billu, jeżeli naprawdę tak by myślało 1,6 miliarda ludzi, to już byłbyś martwy”.

A ja sobie myślę, że fakt, iż nie każdy jest w stanie pociągnąć za spust w pistolecie przyłożonym do głowy niewinnego człowieka, skazanego przez ideologię, jeszcze nie oznacza, że ta ideologia jest nie jest zbrodnicza. No i na uwagę zasługuje fakt, że i Zakaria, i Maher i Harris mówią lub piszą to wszystko w USA, pod ochroną tamtejszego wynalazku chrześcijańskiej cywilizacji – demokracji. Inaczej rzecz by się miała gdzieś w muzułmańskiej Azji czy Afryce.

Zakaria odsyła Harrisa do książki Zachary’ego Karabella “Peace Be Upon You: Fourteen Centuries of Muslim, Christian and Jewish Conflict and Cooperation”.(„Pokój niech będzie z tobą. Czternaście wieków konfliktów i współpracy muzułmanów, chrześcijan i żydów), aby podważyć tezę Mahera, że „islam jest kopalnią złych idei” – z tej książki Harris dowiedziałby się, że oprócz okresów wojen istniały również okresy pokoju i nowoczesnego rozwoju. „Poza okresem ostatnich 70 lat, świat islamu był ogólnie bardziej tolerancyjny w stosunku do mniejszości, niż świat chrześcijański. To jest też powód, dla którego aż do końca lat 50 XX wieku w świecie muzułmańskim żyło milion Żydów – prawie 200 tysięcy w Iraku” – wyczytał w książce Zakaria.

Ja bym mu polecił przeczytać książkę Bat Ye’or: „The Decline of Eastern Christianity under Islam: From Jihad to Dhimmitude” lub dzieło M.A. Khana „Islamic Jihad– A Legacy of Forced Conversion, Imperialism and Slavery”. I może warto by raczej napisać, że oprócz okresów wojen były również okresy pokoju, bo przecież kiedyś trzeba było korzystać z wojennych łupów.

No i ta tolerancja islamska do lat 50 poprzedniego wieku… Pozwolę sobie znowu na małą wyliczankę:
1941 – Etiopia
1947 – Pakistan
1951 – Libia
1956 – Maroko, Sudan, Tunezja
1960 – Mauretania
1962 – Algieria

To są daty uzyskanie nie[podległości przez te kraje, czyli upadku wpływów chrześcijańskiej Europy.

Brytyjczycy odeszli z Iraku w 1947 roku, w 1941 było w tym kraju około 150 000 Żydów.

W połowie lat 50 poprzedniego wieku połowa obywateli Tunezji była chrześcijanami, po ogłoszeniu niepodległości w 1956, 280 000 tunezyjskich chrześcijan zostało wygnanych. Dzisiaj w Tunezji żyje jedna dziesiąta tej liczby, większość kościołów jest zamknięta. Ale jednak te dziesięć procent żyje i dopóki żyje, pewnie będzie niepodważalnym znakiem i dowodem islamskiej tolerancji.

Zastanowiłbym się też nad tym, czy naprawdę źródłem tolerancji na terenach z przewagą wyznania islamskiego był … islam. Wystarczyło, że po dekolonizacji islam zwiększył swoje wpływy i 800 000 do miliona Żydów musiało się wynieść ze swoich domów..

Dalej Zakaria środek ciężkości, czyli sposób, w jaki mamy myśleć o islamie, przesuwa w miejsce, gdzie znowu przypomina, że muzułmanów jest 1,6 miliarda i pyta, czy nazywanie ich wiary złem jest dobrą strategią, aby zreformować islam.

Pewnie nie jest to miłe, ale skoro islam złem nie jest, to zapewne w końcu znajdą się jakieś rozsądne argumenty na jego korzyść. Najgorsze, co można zrobić, to przestać mówić prawdę.

Bill Warner, znawca islamu, powiedział podczas niedawnego wykładu w Brnie: „Większość muzułmanów nie zna swojej wiary. Chcą chodzić do pracy, korzystać z życia i mieć święty spokój. Ale mogą też być źródłem tego, czego się obawiamy. Nie ma lepszego sposobu, aby muzułmanie zrozumieli islam, jak ten, abyśmy ten stuprocentowy islam, taki, jakim stworzył go Mahomet, pokazali muzułmanom. Lekarstwem na islam jest pokazanie muzułmanom stuprocentowego islamu”.

Oczywiście w teorii Billa Warnera jest haczyk, bo jego założenie jest takie, że muzułmanie, którzy poznają ten stuprocentowy islam, dalej będą chcieli: „chodzić do pracy, korzystać z życia i mieć święty spokój”, ale jednak coś tam zmienią w swoim życiu.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze