Media nie chcą wiedzieć o współpracy islamsko – hitlerowskiej

4
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Pamela Geller

Hitler i Koran mają ze sobą wiele wspólnego – nawołują do antysemityzmu. Ale gdy American Freedom Defense Initiative przeprowadziła w waszyngtońskich autobusach kampanię na ten temat, rozpętało się piekło.
4

W ubiegłym tygodniu w Waszyngtonie ruszyła sponsorowana przez moją organizację, American Freedom Defense Initiative (AFDI), kampania plakatowa w autobusach. Związane z dżihadem media z furią próbują odwrócić uwagę od jej przesłania.

Na plakatach mamy zdjęcie Wielkiego Muftiego Jerozolimy, Haj Amin al-Husseiniego, podczas spotkania z Adolfem Hitlerem, i podpis: “Islamska nienawiść do Żydów: to jest w Koranie. Dwie trzecie pomocy USA idzie do krajów islamskich. Zatrzymać rasizm. Wstrzymać całą pomoc dla krajów islamskich. IslamicJewHatred.com”.

Te plakaty są ważne, bo ludzie dziś prawie nic nie wiedzą o tym jak mufti, najbardziej wpływowa w tamtym czasie postać w świecie islamskim, kolaborował z Hitlerem podzielając jego antysemickie poglądy. Ten sam islamski antysemityzm, który jadowicie propagował al-Husseini, jest podstawą “palestyńskiego” dżihadu przeciwko Izraelowi i nienawiści do Żydów na całym świecie.

Mufti stworzył muzułmańską dywizję SS i był osobiście odpowiedzialny za śmierć tysięcy żydowskich kobiet i dzieci. Po wojnie powinien był zostać stracony. Aresztowano go i podczas oczekiwania na proces uciekł, i schronił się w pałacu króla Farouka w Egipcie. Jassir Arafat był jego naturalnym spadkobiercą; w rzeczy samej Arafat, ojciec chrzestny nowoczesnego terroryzmu, był jego siostrzeńcem.

Opublikowaliśmy te ogłoszenia w odpowiedzi na propagujące nienawiść do Żydów plakaty, które w ubiegłym miesiącu umieściła w waszyngtońskich autobusach organizacja American Muslims for Palestine (AMP). Nasza kampania ma kluczowe znaczenie dla przekazywania prawdy społeczeństwu – jak to jasno pokazała gwałtowna dezinformacja i islamska propaganda, którymi tryskają w reakcji na nasze działania media i grupy zwolenników islamskiej supremacji.

Waszyngtońska filia ABC zacytowała pasażera mówiącego, że te plakaty są “rasistowskie”. Oczywiście nie zacytowali nikogo, kto wspierałby tę akcję. Ultralewicowa izraelska gazeta „Haaretz” nazwała plakaty „antymuzułmańskimi”. Czy rzeczywiście są „antymuzułmańskie”? Czy wszyscy muzułmanie zarażeni są nienawiścią do Żydów? Najwidoczniej „Haaretz” tak myśli. To wynika z ich nagłówka. Dziwne, że tak określa się plakaty oparte na faktach i prawdzie.

W wypowiedziach większości mediów, te plakaty dotyczą … Hitlera. Niebywałe jest to, jak daleko mogą się posunąć niektóre media, żeby tylko uniknąć wzmianki o islamie, dżihadzie oraz tym, co właściwie znajduje się w Koranie. „Times of Israel”, nie pokazał nawet w swoim tekście plakatu, tylko duże zdjęcie Hitlera. Podczas wywiadu, który im udzieliłam, zapytali mnie gdzie w Koranie znalazłam antysemityzm. Przesłałam im 24 wersetów; nie opublikowali żadnego.

To fascynujące, jak media nie widzą tego, co naprawdę jest na plakacie — tego, że islamska nienawiść do Żydów jest w Koranie i tego, że dwie trzecie pomocy USA idzie do krajów islamskich. Nie. Mają tylko obsesję na punkcie mojej nieposkromionej czelności, by to powtarzać. To moje mówienie o tym stanowi problem. Prawda jest problemem. To dlatego znajdujemy się w sytuacji niemożności przeciwdziałania największemu zagrożeniu, przed którym stoi nasz naród. Problemem jest to, że nie możemy mówić o tym problemie. Amerykanie są pozbawiani oręża i skazywani na porażkę przez nasze własne elity. Te plakaty to zmieniają.

Skontaktowała się ze mną osoba sprawdzająca fakty z redakcji „Washington Post”, pytając o dowody na twierdzenia zawarte w naszych ogłoszeniach. Dostarczyłam je. Zapytałam także tego człowieka, czemu nie sprawdził wiarygodności wielu antyizraelskich ogłoszeń, które prezentowano w Waszyngtonie i całym kraju.

Tymczasem związana z Hamasem Council on American-Islamic Relations (CAIR), rozdaje darmowe egzemplarze Koranu w odpowiedzi na naszą kampanię. Oni nigdy nie tracą okazji do prowadzenia dawah [nawracania innych na swoją wiarę – red.]. Nasze nowe ogłoszenie jest wyzwaniem dla islamskiej nienawiści do Żydów, a zamiast potępić islamski antysemityzm i go zwalczać, oni rozdają Koran. Ale muszą przecież wiedzieć, że jeśli ktokolwiek rzeczywiście przeczyta ten darmowy, rozprowadzany przez CAIR Koran, zorientuje się, że to my mamy rację.

Nihad Awad z CAIR oznajmił: “To jest kampania propagandowa, której celem jest wzbudzanie nienawiści do amerykańskich muzułmanów, oparta o fałszywe informacje, branie fragmentów z Koranu bez uwzględnienia kontekstu.” Zawsze to ‘bez kontekstu’. A przecież wielu muzułmanów interpretuje Koran ‘poza kontekstem’ w taki sam sposób, a Awad nic o tym nie mówi.

Mój cel został osiągnięty: przeskoczenie bariery stronniczych mediów, popierających propagandę dżihadu przeciwko państwu żydowskiemu. Kampania działa. Ludzie mówią. Nawet jeśli uległe szariatowi media reagują wrogo, prawda ma wielką moc, a wielu ludzi jest nieświadomych islamskiej historii i roli świata muzułmańskiego w czasie Holokaustu. Ale teraz zaczną mówić o muftim z Jerozolimy i jego poparciu dla Hitlera.

Może zaczną badać i rozumieć islamską historię i straszną cenę, którą trzeba płacić za ignorancję na temat tej krwawej historii. Raz pojęta historia pozwoli nam zrozumieć konflikt islamsko-izraelski, statut Hamasu (cytujący Allaha i przepowiadający zniszczenie Izraela przez islam) i dżihad przeciwko Żydom. W końcu ludzie zaczynają rozumieć podstawową przyczynę konfliktu izraelsko-islamskiego.

Będziemy rozszerzać tę kampanię na cały kraj.

Grażyna Jackowska na podst. www.d-intl.com

 

6

Pamela Geller jest przewodniczącą American Freedom Defense Initiative (AFDI), prowadzi PamelaGeller.com i jest autorką “The Post-American Presidency: The Obama Administration’s War on America” and “Stop the Islamization of America: A Practical Guide to the Resistance”.

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze