Kultura celebrująca morderstwo nie zasługuje na państwowość

| 9 komentarzy|
image_pdfimage_print

Bret Stephens

W marcu 2004 roku zachowujący się w podejrzany sposób palestyński nastolatek Hussam Abdo został zatrzymany przez izraelskich żołnierzy niedaleko punktu kontrolnego Hawara w Zachodnim Brzegu Jordanu.

Chłopak miał przy sobie prawie dziesięć kilogramów materiałów wybuchowych i metalowych odłamków mających na celu maksymalizację zniszczeń. Po interwencji żołnierzy Abdo zdecydował się odciąć kamizelkę z materiałem wybuchowym, został zatrzymany i do dziś przebywa w izraelskim więzieniu.

Abdo stanowi doskonały przykład młodego chłopca, którego nakłoniono do przeprowadzenia samobójczego ataku. Pochodzący z względnie zamożnej rodziny, niepełnosprawny umysłowo, gnębiony w szkole przez kolegów Palestyńczyk został zwerbowany zaledwie dzień przed zatrzymaniem, kuszony obietnicami seksu w życiu pośmiertnym.

Matka chłopca w rozmowie z dziennikiem „Jerusalem Post” wyraziła oburzenie z powodu zrekrutowania jej syna, podkreślając, że „był małym dzieckiem, które nie było w stanie nawet zatroszczyć się o siebie”. Niemniej jednak, zapytana jak czułaby się, gdyby jej syn w chwilę zajścia był odrobinę starszy, odpowiedziała: „Gdyby miał więcej niż osiemnaście lat, to byłoby możliwe. Być może sama zachęcałabym go do zrobienia tego, co chciał uczynić”.

Bardzo często myślę o Pani Abdo. Przyszła mi na myśl również wtedy, gdy w wiadomościach usłyszałem o znalezieniu w okolicach Hebronu ciał trzech żydowskich nastolatków, porwanych 12 czerwca tego roku. 19-letni Eyal Yifrach, 16-letni Gilad Shaar i Naftali Fraenkel mieli przed sobą całe życie. Teraz życie ich rodzin już nigdy nie będzie takie samo.

Kim są zabójcy dzieci? Rząd Izraela wskazał dwóch głównych podejrzanych: 33-letniego Abu Aysha i 29-letniego Marwana Qawasmeha. Obaj są działaczami Hamasu. Mężczyźni mają prawo skorzystać z zasady domniemania niewinności. Mniej niewinna była za to opinia matki podejrzanego Abu Ayshy: „Oskarżają go o porwanie”, powiedziała kobieta izraelskiej stacji Channel 10news. „Jeżeli rzeczywiście dokonał porwania, to jestem z niego dumna.”

W tym samym tonie, w 2005 r., wypowiadała się Umm Iyad, której syn, Fadi Abu Qamar, zginął w ataku na przejście graniczne w Erez między Strefą Gazy o Izraelem. Choć kobieta ubrana była w strój żałobny, z radością świętowała „męczeńską operację” swojego syna. Fadi Abu Qamar zginął mając zaledwie 21 lat.

Moje pytanie brzmi następująco: Co za społeczeństwo jest w stanie wyprodukować tego typu matki? Skąd biorą się kobiety, które świętują, gdy ich synowie wysadzają się w powietrze lub zabijają dzieci z sąsiedztwa?
Zachodni liberałowie kierujący się dobrymi intencjami woleliby nie odpowiadać na tego typu pytanie, ponieważ nasuwające się oczywiste odpowiedzi mogłyby obalić powszechne komunały, zgodnie z którymi wszystkie istoty ludzkie mogą się ze sobą porozumieć, niezależnie od różnic kulturowych.

Jako że wszystko, co ma miejsce w ramach izraelsko-palestyńskiego konfliktu, może stać się tematem politycznych spekulacji, bardzo łatwo zapomnieć o zwyczajnym, ludzkim wymiarze zdarzeń. To samo dotyczy sprawy morderstwa trzech chłopców. Jak daleko posunie się Izrael w ramach odwetu? Jaki będzie to miało wpływ na koalicję Fatahu i Hamasu? I co stanie się z procesem pokojowym?

Te wszystkie pytania odwracają uwagę od kwestii, która w tym przypadku jest kluczowa. Zamordowani chłopcy którejś nocy po prostu zniknęli i dziś już ich nie ma. Ich rodzicom pozostanie poczucie nieuchronności śmierci i kolejne miejsce żałoby. A Izraelczycy będą wiedzieli, że są narodem, który poruszy niebo i ziemię w poszukiwaniu swoich zaginionych dzieci.

A co do Palestyńczyków i ich niestrudzonych sympatyków na Zachodzie – być może powinni oni zdać sobie sprawę, że kultura, która zbyt często świętuje męczeństwo i morderstwa, nie zasługuje na państwowość, i żeszukaniewymówek dla tej kultury jeszcze bardziej pogarsza sprawę. Powojenne Niemcy weszły na ścieżkę procesu moralnej rehabilitacji, która rozpoczęła się od przyznania się do swoich czynów. Palestyńczycy, którzy pragną swojego państwa, powinni zrobić to samo, zaczynając od własnych matek.

Tłum. Bohun, na podst. www.online.wsj.com

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze