Konsul turecki: Brunatna krew w niemieckich żyłach

| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Niemcy chcą wyrzucić tureckiego konsula generalnego z Kolonii, który miał powiedzieć, że gdyby przeciąć Niemcowi tętnicę, poleciałaby brunatna krew.

W tej sprawie nie ma nagrań, ale jest protokół i oburzeni świadkowie. To wystarczyło, by w sprawie tureckiego konsula generalnego w Kolonii Hakana Kivanca ruszyła machina niemieckiego MSZ.

Jak podaje „Kölner Stadt Anzeiger”, pod koniec lutego jeden z kolońskich artystów zaprosił Kivanca na spotkanie w wąskim gronie. Wraz z grupa współpracowników chciał rozmawiać o losach klasztoru Mor Gabriel w południowo-wschodniej Turcji. To najstarszy istniejący, bo założony pod koniec IV wieku klasztor Kościoła syryjsko-ortodoksyjnego. Tureccy muzułmanie z okolicznych wiosek wspierani przez lokalną administrację chcą go zamknąć i wywłaszczyć, bo rzekomo zbudowano go bezprawnie i na muzułmańskim cmentarzu.

Choć zarzuty są absurdalne, bo klasztor założono prawie dwieście lat przed narodzinami Mahometa, Ankara nie interweniuje, choć proszą o to chrześcijanie z Europy. O to samo prosił koloński artysta, członek stowarzyszenia Inicjatywa dla Mor Gabriel.

Spotkanie trwało trzy godziny, ale rozmowa mocno zboczyła z tematu klasztoru. – Niemcy najchętniej wytatuowaliby wszystkim Turkom w kraju litery „T”, jak kiedyś naziści robili to Żydom. Gdyby przeciąć Niemcowi tętnicę, poleciałaby z niej brunatna krew – miał oświadczyć Kivanc. Turkowi i Kurdowi, którzy brali udział w spotkaniu, poradził, by nie dawali się Niemcom wykorzystywać. – Niemcom nie można ufać. Tylko Turcja może bronić Turków mieszkających w Niemczech – miał stwierdzić.

Czytaj dalej na gazeta.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze