Jemen walczy z terrorem

Yemen al-Qaida
This image provided by IntelCenter, Wednesday Dec. 30, 2009, and taken from a video released Jan. 23, 2009 by al-Malahim Media Foundation, the media arm of Al-Qaida in the Arabian Peninsula, shows a man IntelCenter identifies as Said al-Shihir, a senior leader in AQAP. Al-Shihiri was once held in U.S. custody in Guantanamo Bay and then released in Nov. 2007, and then later went through a Saudi rehabilitation program. (AP Photo/IntelCenter)
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Władze Jemenu złapały człowieka numer 2 tutejszej al Kaidy. Said al Szihri, 36-letni Saudyjczyk i wiceszef al Kaidy Półwyspu Arabskiego, wpadł w ręce sił bezpieczeństwa na pograniczu prowincji, które są pod silnym wpływem fundamentalistów – Szabwa i Marib (w środkowym Jemenie, 250 km na wschód od Sany).

Yemen al-Qaida

Jechał samochodem z kilkoma bojownikami, których też zatrzymano. Tak twierdzą źródła w siłach bezpieczeństwa, na które powołuje się anglojęzyczna gazeta Yemen Observer.

W ostatnich dniach władze podawały, że udało się zabić lub złapać kilkunastu bojowników al Kaidy. Pod koniec zeszłego tygodnia w ataku lotniczym miał zginąć dowódca wojskowy organizacji Kassim al Rimi. Al Kaida opublikowała jednak wczoraj oświadczenie, że jej ludzie przeżyli nalot, choć część jest ranna.

– Widać, jak zdeterminowany jest rząd w walce z al Kaidą
– mówi Rz Ahmed al Kibsi, profesor politologii uniwersytetu w Sanie. Jego zdaniem polowanie, za które zabrał się prezydent Ali Abdullah Saleh, może doprowadzić do wytępienia al Kaidy albo do jej ucieczki z Jemenu. O niczym innym władze nie marzą. Boją się, że jeśli same sobie z terrorystami nie poradzą, to zrobią to za nich Amerykanie.

– Jemen potrzebuje wsparcia Zachodu, ale tylko finansowego i technicznego. W żadnym wypadku militarnego. Jeżeli wkroczą tu obce wojska, to zaszkodzą naszemu państwu, a na dodatek przegrają – dodaje prof. al Kibsi.

Said al Szihri jest znany Amerykanom. Przez sześć lat był więźniem w Guantanamo, dokąd trafił z Pakistanu. Pod koniec 2007 roku odesłano go do ojczyzny, Arabii Saudyjskiej, gdzie miał przejść resocjalizację, w tym terapię poprzez sztukę. Długo się jej nie poddawał. Uciekł i trafił na pustynno-górskie tereny Jemenu, gdzie w siłę rosła połączona al Kaida jemeńsko-saudyjska pod wodzą Nasera al Wuhajsziego, najbardziej poszukiwanego człowieka na półwyspie. Zresztą nie tylko Szihri był uciekinierem z zakładu odosobnienia. Nowa generacja tutejszej al Kaidy zrodziła się w lutym 2006 roku, gdy ponad 20 więźniów uciekło z więzienia o najostrzejszym reżimie w stołecznej dzielnicy Hadda.

Więcej na: rp.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze