Islamska pochwała sekularyzmu

kot-terrorysta
| 12 komentarzy|
image_pdfimage_print

W saudyjskiej gazecie al-Watan ukazał się zdumiewający artykuł islamskiego autora, który chwali osiągnięcia Zachodu i wypowiada się negatywnie o radykaliźmie. Jak zauważa komentator bloga translating-jihad, z którego zaczerpnęliśmy fragmenty, za napisanie takiego teksu na Zachodzie można by zostać nazwanym islamofobem.

***

kot-terrorystaFanatyczni muzułmanie mówią: Wymagam od ciebie dostosowania się do moich żądań: będziesz wierzył w Boga, w którego ja wierzę, albo zapłacisz mi pieniądze (dżizja*), albo utnę ci głowę.
Nawiązują tutaj do wersetów Koranu takich jak werset miecza, który jest dwudziestym dziewiątym wersetem z sury al-Tauba (dziewiąta sura zwana Skrucha): Zabijajcie niewiernych wszędzie gdzie ich napotkacie, bierzcie ich w niewolę, oblegajcie ich miasta, ze wszystkich stron stawcie na nich zasadzki. Jeżeli się nawrócą, i odprawiać będą modlitwy, zapłacić powinni haracz święty: zostawcie ich w pokoju. Werset ten przez niektórych komentatorów jest nazywany dżizja. To również werset, który uchyla wszystkie inne wersety mówiące o pokoju i wyrozumiałości w stosunku do niemuzułmanów.

Dla ekstremistów dżizja jest warunkiem przyjęcia panowania Allaha, co właśnie nasz brat, szejk Osama bin Laden, niech Allah wydłuży mu życie, usiłuje czynić. To także nadzieja każdego pobożnego muzułmana, umiarkowanego bądż nie, a nie tylko talibów, Al-Kaidy i innych grup.

Prawda jest taka, że różnica między umiarkowanym muzułmaninem a ekstremistą jest różnicą ilościową, a nie jakościową. Innymi słowy, umiarkowany muzułmanin może zamienić się w ekstremistę w ciągu jednej nocy, jeśli zagłębi się bardziej w wersety Koranu, zwłaszcza werset miecza i hadisy* nawołujące do walki i dżihadu podczas podążania ścieżką utrwalania świata prawdy. Albo, jeśli będzie uczestniczył w zasadach fiqh czy naukach fiqh, które odbywają się w meczetach po wieczornych modlitwach. To tu uczestnicy są poddawani praniu mózgu za pomocą wersetów Koranu, hadisów, islamskich ksiąg prawa i innych, wyjaśniających co jest halal i haram, apostazja, dżihad; jak straszna jest męka grobu i ognie piekielne, jak piękne są hurysy.

Dobrym przykładem tego, o czym mówię, jest jeden z naszych wnuków i jego ojciec. Wnuk był umiarkowanym muzułmanem, ale bardzo pobożnym. Wierzył w Allaha, modlił się pięć razy dziennie i pościł podczas Ramadanu. Początkowo nie brał udziału w polityce ani życiu państwa, póżniej zaś dołączył do grupy zasady fiqh i zaczął pić ze źródła ekstremistycznych religijnych idei. Zapuścił brodę, skrócił ubranie i doszedł do etapu, gdzie nie myślał już o niczym innym oprócz tego, co jest halal a co haram i zadowoleniu Allaha przez obranie ścieżki dżihadu. Mało tego – udał się w podróż do Afganistanu, żeby przyłączyć się do mudżahedinów Talibanu i pomóc w ustanawianiu świata prawdy i islamskiego kalifatu, który opanuje świat.
Niestety ojciec, ku zmartwieniu syna, odrzucił jego ścieżkę postepowania i począł lamentować z powodu utraty syna, zwłaszcza, gdy ten został przewieziony z Afganistanu do Guantanamo. Jednakże, gdy ojciec sam dołączył do grupy zasad fiqh i został poddany praniu mózgu, jego opinie i poglądy uległy zmianie. Zaczął być dumny z syna, którego Allah poprowadził ścieżką prawdy i walki w imię jedynego (dżihad). Miał nadzieję, że jego następny syn również wybierze tę drogę.
To nie wszystko – ojciec sam zmienił się z przystojnego mężczyzny z dobrze przystrzyżoną brodą w szejka z długą brodą, rozczochranymi włosami, krótką szatą i spodniami. (…)
Mogłbym przytoczyć wiele innych przykładów, ale nie ma na nie miejsca w tym krótkim artykule.

***

Islamiści twierdzą, że Islam sprzyja nauce i zmuszają nas do zwrócenia uwagi na wersety Koranu zawierające wzmianki o tejże. Uciekają się do wersetów i hadisów, w których powtarza się słowo nauka oraz jego pochodne, tak jakby były to dziedziny nauk ścisłych, takich jak chemia, fizyka, inżynieria etc. Tymczasem nauka którą owe wersety i hadisy propagują to wiedza o Allahu, jego sile i niczym więcej. Ilustracją może być następująca hadisa:
Ktokolwiek, kto posiada wiedzę o czymś innym niż Allah, lub pożąda wiedzy o czymś innym niż Allah, niech znajdzie swoje miejsce w piekle

Gdzie jest nauka chemii, fizyki, astronomii i inne? Gdzie jest nauka o świecie, w którym żyjemy tu i teraz? Co właściwie chcę przez to powiedzieć?
Chcę powiedzieć: bądźcie osobami świeckimi, zajmujcie się światem materialnym, na którym żyjecie ograniczoną ilość czasu, przeciętnie siedemdziesiąt do osiemdziesięciu lat. Niech religia – jakakolwiek religia – będzie sprawą pomiedzy wami i waszym Panem, pomiędzy osobą a jej wierzeniami, bo to jest dobre dla was i dla całej ludzkości.

***
Wielu z nich [naukowców w zachodniej cywilizacji – przyp.tłum.] było osobami religijnymi i pobożnymi, ale religia nie stała na pierwszym miejscu w ich życiu, tak jak stoi ona wśród nacji arabsko-islamskich. Nie próbowali oni ingerować w religię i zwyczaje innych ludzi. Rodzi się pytanie: dlaczego wśród wyznawców naszej religii nie ma naukowców czy wynalazców, ktorzy przyczyniliby się do rozwoju ludzkości swoimi wynalazkami bądź odkryciami – za wyjątkiem oczywiscie kilku teorii starodawnych uczonych zachowanych w księgach?

Czy uważamy za prawdziwą historię i eksperyment naukowy próbę latania podjętą przez Abbasa ibn Firnasa za pomocą skrzydeł pokrytych ptasimi piórami? Albo czy uważamy za wielki wynalazek klepsydrę, podarowaną Karolowi Wielkiemu przez kalifa abasydzkiego Harun al-Rashida? Można by powiedzieć, że islamsko-arabscy uczeni położyli podwaliny pod algebrę i astronomię, i wiedze o układzie krążenia krwi i pewnie jest to prawda. Gdzie jednak są produkty ich wynalazczości i naukowych odkryć? Dlaczego Arabowie i niearabscy muzułmanie nie rozwijają, dla ludzkości, prac tych uczonych? Dlaczego musimy importować i używać rzeczy wyprodukowanych przez świeckie nacje, podczas gdy sami siedzimy na najwiekszych rezerwach energetycznych – ropie – od ponad stu lat?

To nie wszystko. Dlaczego rzeczy dookoła nas zostały wynalezione i wyprodukowane w laickich państwach? Weźmy na przykład maszyny, używane do wydrukowania Koranu, farbę drukarską w różnych kolorach… czyż nie zostały wynalezione w świeckich państwach? Podobnie jak głośniki, których używamy do nawoływania do modlitwy i recytacji Koranu…

Majid al-Balushi; Al-Watan Voice
Oprac. Nina N. Miller
źródło: http://translating-jihad.blogspot.com

***
Dżizja – wedłg prawa szariatu to podatek, który muszą płacić wszystkie osoby zamieszkujace kraj muzułmański, a nie będące muzułmanami.

Hadisy – opowieści przytaczające wypowiedź proroka Mahometa, jego czyn lub milczącą aprobatę. Każdy hadis składa się z tekstu (matn) i łańcucha przekazicieli (isnad). Hadisy tworzą sunnę (Tradycję) – najważniejsze po Koranie źródło muzułmańskiego  prawa szariatu.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze