Duńscy islamiści nie chcą się deradykalizować

Wiec Hizb-ut-Tahrir w Kopenhadze
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Grupa Hizb-ut-Tahrir zaatakowała duńską politykę deradykalizacji młodzieży muzułmańskiej twierdząc, że „zapaść gospodarcza, uzależnienia i alarmująca liczba samobójstw” są dowodem na to, że „smutna zachodnia kultura” pilnie potrzebuje pomocy.

Takie pogardliwe oświadczenie, z aluzjami do „smutnej kapitalistycznej egzystencjalnej pustki”, grupa zamieściła na swoim portalu. Hizb-ut-Tahrir działa w 40 krajach, a jej regionalna sekcja mieści się w Kopenhadze.

Wewnątrz Hizb-ut-Tahrir nie ma jednolitego poglądu na terroryzm; czasami był on przez grupę popierany, a czasem potępiany. Działalność HuT jest zakazana w Rosji, a wielu krajach muzułmańskich zabronione są niektóre z jej aktywności.

Oświadczenie ukazało się kilka tygodni decyzji władz Kopenhagi o powstrzymywaniu islamskiego radykalizmu na terenie kraju. Czas trwania akcji zaplanowany został na cztery lata, a pomoże w niej wielu zewnętrznych ekspertów pod przewodnictwem szwedzkiego specjalisty w tej dziedzinie.

Wydający oświadczenie duński konwertyta i rzecznik prasowy grupy Junes Kock powiedział, że akcja duńskich władz jest „manipulacją i podstępem”. Według niego jest to próba podzielenia społeczności muzułmańskiej na nowoczesnych i ekstremistów. Uważa też, że plan zakłada uznanie takich podstaw islamskiego życia, jak „brody, modlitwy, chusty oraz ogólną zgodność postępowania z islamskimi normami”, za przejawy radykalizmu to polityka stygmatyzacji.

Pomimo poglądu, że to Zachód wymyślił niebezpieczeństwa islamizmu, żeby podzielić muzułmanów, Hizb-ut-Tahrir nie okazał woli do współpracy z bardziej umiarkowanymi przedstawicielami islamu. Odrzucone zostały przez nich wszelkie duńskie inicjatywy współpracy z innymi organizacjami, a zmierzające do powstrzymania muzułmańskiej młodzieży od wstępowania do organizacji terrorystycznych.

Kock uważa, że „jasne jest, że Duńczycy muszą znaleźć właściwy sens życia… i my możemy im w tym pomóc”. Dodaje, że plany duńskiego rządu „są skazane na porażkę”.

Wiec Hizb-ut-Tahrir w KopenhadzeHizb-ut-Tahrir jest aktywna od 1953 roku, kiedy nawoływała do utworzenia światowego Kalifatu Islamskiego. Pomimo tego twierdzi, że w przeciwieństwie do Państwa Islamskiego i innych ugrupowań nie akceptuje przemocy. Jest jednak wydawcą broszurek zawierających antyżydowskie treści. Rzuca to nowe światło na stosunek grupy do przemocy, szczególnie teraz, kiedy problem antysemityzmu urósł do skali największej od zakończenia drugiej wojny światowej.

“Żydzi są oszczercami… to zdradziecki naród… fabrykują kłamstwa, a wypowiedziane słowa wyrywają z kontekstu”, czytamy w broszurach HuT. Islamiści posunęli się także do usprawiedliwienia samobójczych zamachów bombowych w Izraelu, nazywając zamachowców męczennikami, a akty terrorystyczne „usprawiedliwioną” reakcją. Członków grupy widziano świętujących zwycięstwa Państwa Islamskiego.

Z drugiej strony Hizb-ut-Tahrir potępiła zarówno zamachy z 11 września jak i zamach bombowy w Londynie w lipcu 2005 roku, twierdząc, że zabijanie niewinnych nie jest metodą osiągnięcia celu.

Tłumaczył Severus Snape na podstawie http://rt.com/news/226619-denmark-islamic-hizb-group/#.VMoA7QS7wIE.facebook

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze