Czy Hillary Clinton dostarczała broń terrorystom?

Rand Paul, Hillary Clinton
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

 

Rand Paul, Hillary Clinton
Rand Paul, Hillary Clinton

W mojej pracy często jestem proszony, abym wyjaśnił znaczenie różnych dokumentów i ustaw. Ostatnio wraz ze współpracownicami Catherine Heridge i Pamelą Browne czytałem tekst rozmowy, który Browne przeprowadziła z niejakim Marcem Turi. 

Catherine Herridge poprosiła mnie, żebym przejrzał przychodzące i wychodzące emaile z Departamentu Stanu i od pracowników Kongresu z okresu, gdy Hillary Clinton urzędowała na stanowisku sekretarza stanu. To, co zobaczyłem, całkowicie przekonało mnie, że pani Clinton dostarczała pomocy materialnej terrorystom oraz że skłamała w Kongresie – miejscu, gdzie prawdomówność jest wymuszona prawem.

Marc Turi jest licencjonowanym sprzedawcą broni w USA. W 2011 r. starał się w Departamentach Stanu i Skarbu o zgodę na sprzedaż broni rządowi Kataru. Katar to mały bliskowschodni kraj, którego rząd jest tak głęboko powiązany z rządem USA, że niemal zawsze spełnia wszystkie prośby jego urzędników.

Starając się ograniczać obecność broni w krajach i ugrupowaniach, które mogą zaszkodzić Amerykanom i amerykańskim interesom, Kongres upoważnił Departamenty Stanu i Skarbu do kontrolowania przepływu broni. Mogą one uznać dany kraj lub ugrupowanie za organizację terrorystyczną, czyniąc przestępstwem sprzedaż broni lub pomoc w jej sprzedaży. Ponadto departamenty te wydają handlarzom licencje na działalność.

Pan Turi sprzedał rządowi katarskiemu broń o wartości setek milionów dolarów. Broń ta została następnie na prośbę amerykańskiego rząd sprzedana, wymieniona lub darowana grupom powstańczym w Libii i Syrii. Niektóre z tych grup znajdowały się na amerykańskiej liście organizacji terrorystycznych. Tym samym departamenty te licencjonowały sprzedaż, a zarazem jej zakazywały. Jak to możliwe?

I tu na scenę wchodzi tajny Departament Stanu pani Clinton oraz jej sekretna wojna. W okresie sekretarzowania Clinton używała do korespondencji komputera swojego męża. Łamała tym samym trzy ustawy federalne. W efekcie niewielu ludzi spoza jej kręgu wiedziało, jakie są jej zamiary. Ale teraz już wiemy.

Uzyskała od prezydenta Obamy pozwolenie, a od przywódców obu izb Kongresu przyzwolenie, na dozbrajanie rebeliantów w Syrii i Libii. Miało to na celu utrącenie rządów obu tych krajów. Wielu z rebeliantów, uzbrojonych przez Hillary Clinton za pośrednictwem Turiego, który legalnie sprzedawał broń do Kataru – to terroryści, nasi zaprzysięgli wrogowie. W Kongresie nikt nie ogłaszał wojny, nikt nie głosował. Nie było wiedzy na ten temat, poza wąskim kręgiem członków Kongresu. Ani federalnej ustawy, która by to wszystko legitymowała.

Gdy senator Rand Paul, republikanin z Kentucky, na wysłuchaniu publicznym Komitetu Służb Zbrojnych Senatu 23 stycznia 2013 r. zapytał panią Clinton, czy wiedziała ona o amerykańskiej broni dostarczanej na Bliski Wschód, do Turcji lub jakiegokolwiek innego kraju, zaprzeczyła ona posiadaniu jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. Nie wiadomo, czy mówiła to pod przysięgą, ale nie ma to znaczenia. Zobowiązanie do mówienia prawdy, całej prawdy i tylko prawdy przed Kongresem tyczy się bowiem każdego świadka zeznającego przez komisjami, niezależnie od składania bądź nie, przysięgi.

Oto istotne fragmenty zeznania Hillary Clinton.

Rand Paul: Pytam, czy USA są zaangażowane w zdobywanie, przekazywanie broni, sprzedaż lub przemieszczanie broni z Libii do Turcji?

Hillary Clinton: Do Turcji? Nikt mnie o to wcześniej nie pytał. Ja, ja…

Paul: Mówi się o tym w wiadomościach. Że statki wypływają z Libii, że mogą wozić broń. Chciałbym poznać aneks [z Bengazi]. Czy oni byli wmieszani w zdobywanie, kupowanie, sprzedaż, pozyskiwanie broni i czy tę broń przemieszono do innych krajów, w tym Turcji?

Clinton: Senatorze, będzie pan musiał skierować to pytanie do agencji, która wydała aneks. A ja zobaczę, jakie informacje są dostępne i eee…

Paul: Mówi pani, że nie wie.

Clinton: Nie wiem. Nie mam żadnych informacji na ten temat.

Mimo że Hillary Clinton zaprzeczyła, jakoby wiedziała o dostawach broni, zdołała wraz z Andrewem Shapiro (osobą wyznaczoną przez podległy jej Departament Stanu) autoryzować tysiące dostaw wartej miliardy dolarów broni wrogom USA po to, aby walczyli w jej tajnej wojnie. Wśród ofiar tej wojny znalazł się ambasador USA w Libii Chris Stevens oraz troje współpracowników zamordowanych w konsulacie amerykańskim w Bengazi. Zginęli z rąk rebeliantów, których Clinton, łamiąc amerykańskie prawo, uzbroiła w amerykański sprzęt.

Tajna wojna Clinton oraz przestępcze działania, które wprawiły ją w ruch, były dziełem osób spiskujących w Białym Domu, Departamencie Stanu, Departamencie Skarbu, Departamencie Sprawiedliwości, CIA i ściśle powiązanych członków Kongresu. Grupa ta właśnie się rozwiązała. Gdzie jest gniew reszty członków Kongresu?

Hillary Clinton okłamała Kongres, przekazała broń terrorystom i zniszczyła swoją korespondencję. Ile czasu jeszcze będzie ukrywać prawdę? Kiedy wreszcie ktoś wskaże jej bezprawne działania i postawi ją przed wymiarem sprawiedliwości? Czy ona naprawdę myśli, że amerykańscy wyborcy przeoczą jej kryminalne działania i usadowią ją w Białym Domu, w którym sama siebie ułaskawi?

Tłum.: LO

Źródło: http://www.washingtontimes.com/

image002

Andrew P. Napolitano, były sędzia sądu najwyższego w New Jersey, jest obecnie analitykiem Fox News Channel. Napisał kilka książek o konstytucji amerykańskiej.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze