Co można zrobić z karą śmierci za apostazję?

Karadawi: "Gdyby nie było kary za apostazję, islam by dziś nie istniał"
| 4 komentarzy|
image_pdfimage_print

Robert Spencer

Ostatni odcinek programu „Big Questions” w BBC przybrał nieoczekiwany obrót: postawiono na uczciwą dyskusję na temat stosowanej w islamie kary śmierci za apostazję.

Karadawi: "Gdyby nie było kary za apostazję, islam by dziś nie istniał"
Karadawi: „Gdyby nie było kary za apostazję, islam by dziś nie istniał”

Postąpiono tak, zamiast zaciemniać sprawę i zaprzeczać istnieniu islamskiego prawa niezgodnego z zachodnimi standardami praw człowieka i ludzkiej godności – jak wygląda to w przypadku większości programów BBC.

W każdym razie byłaby to uczciwa dyskusja, gdyby uczestniczący w niej muzułmanie choć w najmniejszym stopniu mówili prawdę na temat kary śmierci za apostazję. Zamiast uczciwości dali wzorcowy przykład tego, w jaki sposób w kontaktach z niewiernymi islamski supremacjonizm radzi sobie z niewygodnymi aspektami islamu.

Pomimo że muzułmanie na Zachodzie nie chcą tego przyznać, kara śmierci za odejście od wiary w islamie jest powszechna. Zgodnie z opinią wszystkich szkół islamskiego prawodawstwa, kara śmierci za apostazję jest częścią islamskiego prawa. Dotyczy to zarówno szyickich, jak i sunnickich szkół prawa koranicznego.

Jak stwierdził szejk Jusuf Al-Karadawi, najbardziej szanowany i wpływowy muzułmański duchowny na świecie: „Muzułmańscy sędziowie są zgodni co do tego, że apostaci muszą być karani; różni ich jedynie kwestia wymiaru kary. Większość z nich, włączając w to cztery największe szkoły prawodawstwa (Hanafi, Maliki, Shafi’i i Hanbali), jak również cztery inne szkoły (szyickie Az-Zaidiyyah, Al-Ithna-`ashriyyah, Al-Ja`fariyyah i Az-Zaheriyyah) zgadza się co do tego, że apostatów powinna czekać kara śmierci”.

Jedyna rozbieżność dotyczy tego, czy prawo powinno obowiązywać tylko mężczyzn, czy również kobiety – niektóre władze utrzymują, że kobiety dokonujące apostazji nie powinny być zabijane, lecz jedynie więzione w domach aż do śmierci.

Program BBC rozpoczął się od dyskusji byłej muzułmanki Amal Farah z Council of Ex-Muslims of Britain (CEMB, Rada Byłych Muzułmanów Wielkiej Brytanii) z kilkoma rzecznikami islamu. Ci ostatni przyjęli taktykę uników, stawiając się systematycznie w pozycji ofiary. Abdullah al-Andalusi z organizacji Muslim Debate Initiative przypisał islamską karę śmierci za apostazję „tłumaczeniom z epoki wiktoriańskiej”, twierdząc, że jest ona prawem jedynie w „postkolonialnych państwach świeckich”. Oskarżył również BBC o prowadzenie „sądu inkwizycyjnego”. Warto także zwrócić uwagę na sposób, w jaki unikał on odpowiedzi na pytanie, czy potępia wypowiedź brytyjskiego imama Haithama al-Haddada, broniącego kary śmierci za apostazję.

Usama Hasan, autor „The Way of the Prophet: A Selection of Hadith” (Ścieżka Proroka. Wybór Hadisów) wydawał się uczciwy i prostolinijny, lecz w rzeczywistości był po prostu bardziej przebiegły niż al-Andalusi. Jego zdaniem prawo dotyczące apostazji stanowi produkt wczesnych państw islamskich. Nie wspomniał jednak o następujących słowach Mahometa, które jako autor zbioru hadisów z pewnością doskonale zna: „Ktokolwiek zmieniłby religię islamu, zostanie zabity” (Bukhari 9.84.57).

Rozróżnienie to jest bardzo istotne, ponieważ jeśli kara śmierci za apostazję pochodzi od wczesnych państw islamskich, oznacza to, że może ulec zmianie, natomiast jeśli pochodzi od Mahometa – najwyższego przykładu postępowania dla muzułmanów (Koran 33:21) – zmienić jej nie można.

Głos zabrał wreszcie Mohammad Shafiq z Ramadhan Foundation, który zapewnił, że „wierzy w swobodę religijną”, i że „ludzie mają prawo opuścić islam”. Następnie Shafiq odkrył swe prawdziwe oblicze określając umiarkowanego muzułmańskiego działacza Maajida Nawaza mianem „obrazoburcy proroka” po tym, jak ten opublikował na Twitterze karykaturę Mahometa – za co w Pakistanie grozi kara śmierci. Potem Shafiq próbował się z tego wycofać, obstając jednak, że miał prawo „bronić” Mahometa.

W dyskusji zabrakło głosu muzułmanina, który najzwyczajniej przyznałby, że w islamie istnieje kara śmierci za apostazję i że należałoby ponownie ją rozważyć i poddać reformie. Nie padły tego typu opinie. Zamiast tego wydarzenia przybrały standardowy obrót: padały oskarżenia o szykanowanie, uchylano się od odpowiedzi, obarczano winą niewiernych, zarzucano innym nienawiść w stosunku do muzułmanów – zachowania, które widzieliśmy już tysiące razy w odpowiedzi na krytykę dżihadystycznego terroru.

Bohun, na podst. http://pjmedia.com

3
Robert Spencer jest założycielem portalu Jihad Watch i autorem bestsellera „The politically Incorrect Guide to Islam (and the Crusaders)” „Niepoprawny politycznie przewodnik po islamie i krucjatach” 
.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze