Chińskie “Ministerstwo Prawdy” ukrywało skrajną brutalność muzułmańskich Ujgurów

chiny
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Jak fragment z powieści Georga Orwella „Rok 1984” brzmi artykuł relacjonujący wykład Xia Lin-zastępcy redaktora naczelnego państwowej agencji prasowej Xinhua. Jak można się było spodziewać, ujawnia on wysiłki komunistycznego rządu, zmierzające do ukrycia prawdy przed narodem chińskim. Jego intencje zostały wyjaśnione w nienagannym języku „Ministerstwa Prawdy”:

chinyWykład zatytułowany „Zasady dziennikarstwa dotyczące relacjonowania najnowszych wydarzeń” miał na celu pomóc przyszłym dziennikarzom w zrozumieniu podwójnej misji agencji Xinhua. Z jednej strony ma ona przekazywać chińskim przywódcom wierny obraz bieżących wydarzeń, z drugiej zaś zręcznie manipulować obrazem przekazywanym społeczeństwu, żeby zagwarantować ład i porządek w państwie.

Artykuł zaczyna się od opisania próby zatuszowania faktów dotyczących lotu kosmicznego. Jeszcze bardziej interesujące dla niniejszego blogu jest to, co Xia Lin ujawnia na temat wydarzeń z zeszłego roku, kiedy to wzburzeni i rozjuszeni Ujgurzy demolowali wszystko, co napotkali na swojej drodze. Lin mówi o gwałtach i masakrach dokonywanych na niewinnych Chińczykach Han – mężczyznach, kobietach i dzieciach. Są to fakty mrożące krew w żyłach.

Wykład pana Xia na temat dziennikarstwa zawierał też inne przykłady rzemiosła dziennikarskiego agencji Xinhua, a w szczególności relacje z zamieszek o podłożu etnicznym w Sinkiang w zeszłym roku, podczas których zginęło prawie 200 osób.

Xia wyjaśnił, w jaki sposób agencja Xinhua ukrywała straszną prawdę o zamieszkach, których ofiarami padali głównie Chińczycy Han,  obawiając się rozprzestrzenienia rozruchów poza Urumczi. Według relacji Xia, Ujgurzy,uczestniczący w zamieszkach,palili żywcem pasażerów autobusów, gwałcili kobiety, ścinali głowy dzieciom i układali je na środku drogi.  „W tej sytuacji opublikowanie większej ilości zdjęć spowodowałoby nasilenie konfliktów na tle etnicznym.” – powiedział.

Interesujący jest fakt,że podobnie jak przedstawiciele zachodniej propagandy, reżim w Chinach czuje się w obowiązku łagodzić doniesienia o skrajnej brutalności muzułmanów i bagatelizować jej motywy – wszystko pod pretekstem zachowania jedności społeczeństwa. Tak więc mamy już chińską wersję brytyjskiego podejścia, wyrażającego się słowami:„proszę przechodzić dalej – tu nie ma nic do oglądania”,dominującego w brytyjskich i zachodnich „wolnych” mediach, zwłaszcza kiedy mowa jest o przemocy ze strony wyznawców islamu.

I żeby nie być gorszym we własnych dążeniach do stworzenia” Ministerstwa Prawdy”, wiele zachodnich mediów bagatelizowało brutalność Ujgurów, woląc przedstawiać ich jako ofiary agresywnej interwencji policji.Dlatego Agencja AFP przytoczyła wypowiedź Alima Seytoffa z Waszyngtonu, sekretarza generalnego Związku Ujgurów w Ameryce, który twierdził, że to policja zaczęła strzelać jak popadło do protestującego tłumu.

Wniosek: Jeśli chodzi o muzułmanów, cenzura w stylu” Ministerstwa Prawdy” najwyraźniej osiągnęła zasięg globalny.

Prof. Xiao Qiang, wykładowca kontraktowy na Uniwersytecie Berkeleya w Kalifornii twierdzi, że pozorna szczerość Xia pokazuje, iż agencja Xinhua nie widzi nic złego w sposobie realizowania swojej misji: „W zasadzie mówi on studentom, że dziennikarstwo w Chinach to wielki, sfabrykowany show, ale koniec końców wszystko to jest uzasadnione wyższymi celami czyli dbałością o stabilność sytuacji w kraju.”

Opublikowane w Internecie wypowiedzi dotyczące wykładu pana Xia o dziennikarstwie zostały szybko skasowane, ale zaraz potem ukazywały się nowe relacje. Według prof. Xiao sam fakt, ze ktoś w ogóle opublikował zapis wykładu po raz pierwszy pokazuje, że niektórzy chińscy studenci dziennikarstwa nadal jeszcze są idealistami: „Może to świadczyć o tym, że przynajmniej jeden z tych młodych studentów był zaszokowany tym, co usłyszał.”

Źródło: http://theopinionator.typepad.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze