KE proponuje relokację, Polska ją odrzuca, zamachy w Europie. Tygodniowy przegląd wiadomości 21-27.09

Komisja Europejska zaproponowała obowiązkowy mechanizm solidarnościowy w kwestii imigracji, który natychmiast został odrzucony przez Grupę Wyszehradzką. W Paryżu miał miejsce zamach związany z „Charlie Hebdo”, a w Austrii toczy się śledztwo w sprawie doniesień o planowanych przez turecki wywiad zabójstw polityków.

Wiadomości

Grupa Wyszehradzka odrzuciła propozycje KE. Przedstawiciele Polski, Czech, Węgier i Słowacji nie zgadzają się na mechanizm solidarnościowy oparty na tzw. sponsorowanych powrotach. Więcej..

Polacy są pozytywniej nastawieni do imigracji niż 5 lat temu. Badanie Gallupa sprawdza nastawienie do imigracji jako takiej, nie do poszczególnych grup imigrantów w zależności od miejsca pochodzenia. Więcej…

We Francji pochodzący z Pakistanu nożownik zaatakował kilka osób pod dawną siedzibą magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”. W tym miesiącu rozpoczął się proces terrorystów, którzy w styczniu 2015 roku zamordowali dziennikarzy gazety. Więcej…

Francuskie służby zatrzymały zarząd szyickiej organizacji Zahra Center powiązanej z Hezbollahem. Organizacja popierała przemoc, nawoływała do dżihadu i rozpowszechniała treści antysemickie. Więcej…

Austria prowadzi dochodzenie w sprawie tureckiego szpiega, który twierdzi, że otrzymał od tureckiego wywiadu MIT zlecenie zabicia kurdyjsko-austriackiej polityk partii Zielonych. Więcej…

Turcja skazała za obrazę prezydenta na dodatkowy rok więzienia kurdyjską byłą posłankę partii HDP. Kurdyjka odsiaduje wyrok 15 lat za przynależność do PKK, czemu zaprzeczała w trakcie procesu. Więcej…

Cypr odsyła imigrantów przypływających na łodziach z Libanu z powrotem do kraju pochodzenia. Na razie sytuacja jest opanowana, ale w przypadku pogorszenia się sytuacji w Libanie istnieje ryzyko zwiększonego ich napływu. Więcej…

Analizy i raporty

Komisja Europejska przedstawiła nowy pakt imigracyjny, zmieniający zasady polityki azylowej i migracyjnej. Propozycje zawierają ukryty mechanizm przymusowej relokacji. Więcej w analizie Jana Wójcika.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest w kwestii imigracji całkowicie niewiarygodna. Tak twierdzi Piotr S. Ślusarczyk, podając przykłady sytuacji, w których w sprawie polityki imigracyjnej Niemiec dokonywała zwrotu o 180 stopni. Więcej…

Dżuhajman Ibn Muhammad al-Utajbi; sylwetkę zamachowca z 1979 roku z Mekki przedstawia Sławosz Grześkowiak w cyklu „Ideolodzy i bojówkarze dżihadyzmu”. Więcej…




Grupa Wyszehradzka odrzuca propozycje migracyjne KE

Przedstawiciele Polski, Czech, Słowacji oraz Węgier nie zgadzają się na propozycję Komisji Europejskiej, dotyczącą tzw. sponsorowanych powrotów. Nie jest to wprawdzie obowiązkowa relokacja imigrantów, ale skutki mogą być podobne.

Grupa Wyszehradzka nie zgadza się na mechanizm solidarnościowy oparty na tzw. sponsorowanych powrotach.

Czym jest mechanizm sponsorowania powrotów?

Polega on na tym, że jeśli dane państwo odmówi przyjęcia do siebie uchodźców, czyli osób którym przyznano ochronę międzynarodową, w zamian za to będzie odpowiedzialne za deportację dokładnie takiej samej liczby imigrantów. Jeśli więc Polska odmówi przyjęcia 10 tysięcy przebywających na greckich wyspach uchodźców, na rząd w Warszawie spadnie odpowiedzialność za wydalenie 10 tysięcy imigrantów. Deportacja taka powinna zająć nie więcej niż 8 miesięcy. Po tym czasie ci, których nie udało się odesłać do kraju pochodzenia, będą musieli zostać przyjęci.

Kłopoty z deportacją

Deportacja ludzi, którym odmówiono prawa pobytu, jest działaniem kosztownym  i odbywa się na podstawie umów międzynarodowych o readmisji. Takie umowy UE ma podpisane jedynie z 24 krajami. Pozostałe państwa po prostu nie chcą przyjmować z powrotem własnych obywateli. Postawa taka wynika chociażby z faktu, że pieniądze wysyłane przez imigrantów do pozostałych w kraju rodzin stanowią znaczące dochody. Niektóre rządy także z przyczyn ideologicznych popierają imigrację na Zachód.

Zgodnie z propozycją KE, kraje mają mieć 8 miesięcy na deportacje nielegalnego imigranta. Może wydawać się to długim okresem, jednak aż w jednej trzeciej przypadków deportacja zabiera więcej czasu.

Tak więc imigranci nielegalnie przebywający na terenie UE mogą trafić do Polski, Czech, Węgier czy Słowacji z dwóch powodów. Po pierwsze nie będzie możliwości odesłania ich do kraju pochodzenia, po drugie nie uda się zorganizować deportacji w ciągu 8 miesięcy.

Grupa Wyszehradzka krytycznie o propozycji Brukseli

Premier Polski Mateusz Morawiecki po ostatnim spotkaniu z przewodniczącą Komisji Europejskiej podkreślił znaczenie ochrony granic zewnętrznych UE oraz po raz kolejny podniósł kwestię pomocy krajowi, którego obywatele chcą przedostać się do Europy.  „Tutaj mamy z naszymi przyjaciółmi z Grupy Wyszehradzkiej bardzo jednoznaczne spojrzenie na to. Są pewne zasady, których się trzymamy. Dotyczą one konieczności zapewnienia jak najbardziej rygorystycznych i skutecznych działań w zakresie kontroli na granicach i pomocy w miejscach, z których potencjalnie migranci mogą migrować do Europy” – powiedział. Propozycje Komisji Europejskiej ocenił jako niewystarczające, choć zmierzające we właściwym kierunku.

W podobnym tonie wypowiedział się czeski minister spraw wewnętrznych Jan Hamáček. „Jesteśmy jej zasadniczo przeciwni. Nie zgodzimy się na żadną propozycję, która zawiera przymusową relokację. Najważniejsze jest teraz wzmocnienie ochrony zewnętrznych granic Unii i przyspieszenie powrotów nielegalnych migrantów do krajów ich pochodzenia” – oświadczył polityk.

Najbardziej krytyczny wobec propozycji Brukseli pozostaje Wiktor Orban. „Relokacja i kwoty, jakkolwiek je nazwać, są ciągle relokacją i kwotami. Zmiana nazwy nie wystarczy. Główne podejście KE ciągle się nie zmieniło. To chęć zarządzania migracją, ale nie zatrzymania migrantów. A to dwie różne kwestie” – powiedział szef węgierskiego rządu.

Imigracja przyczynia się do konfliktów na tle kulturowym

Przywódca Węgier stanowisko to szeroko uzasadnił w tekście, który ukazał się na łamach gazety „Magyar Nemzet”. Orban uznał, że budowa wielokulturowego społeczeństwa na Zachodzie zakończyła się fiaskiem, o czym świadczyć mają chociażby konflikty między wyznawcami islamu a rodzimą ludnością, czy próby budowania społeczeństwa równoległego przez muzułmanów. „Zachód stracił swoją atrakcyjność w oczach Europy Środkowej” – ocenił węgierski premier. „Naszym zdaniem mieszane społeczeństwo muzułmanów i chrześcijan nie może być pokojowe, nie może zapewnić ludziom bezpieczeństwa i dobrobytu” – dodał węgierski lider.

Więcej o polityce migracyjnej UE przeczytasz tu.

EURACTIV.pl, TVN24, PAP




Atak nożownika pod dawnym biurem „Charlie Hebdo”

We Francji nożownik zaatakował cztery osoby w pobliżu poprzedniej siedziby redakcji satyrycznego magazynu „Charlie Hebdo”. Policja zatrzymała domniemanego sprawcę.

Jak na razie wiadomo o dwóch osobach rannych, w tym jednej poważnie, po ataku nożem dokonanym pod byłą redakcją tygodnika. Media mówią o jeszcze jednej osobie przebywającej w areszcie w związku z tą sprawą. Według świadków napastnik był niskim mężczyzną o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z Indii lub Pakistanu.

Policja prowadzi dochodzenie pod kątem zamachu terrorystycznego, biorąc pod uwagę, że w Paryżu niedawno rozpoczął się proces terrorystów odpowiedzialnych za zamordowanie członków redakcji „Charlie Hebdo” w styczniu 2015 roku. W tym tygodniu także szefowa działu HR Marika Bret otrzymała pogróżki od terrorystów, dlatego policja nakazała jej opuszczenie mieszkania w ciągu 10 minut.

W pobliżu miejsca napaści znaleziono maczetę lub tasak, tu media podają różne informacje. Przed budynkiem, w którym przedtem mieściła się redakcja, znaleziono także nieznany pakunek, nie zawierał on jednak materiałów wybuchowych. Na jakiś czas miejsce to zostało odgrodzone kordonem policji.

Policja nie podejrzewa jakiegoś większego spisku, a raczej działania podejmowane na własną rękę.

W dniu rozpoczęcia procesu magazyn „Charlie Hebdo” opublikował ponownie okładkę z karykaturami Mahometa. Redakcja twierdzi, że nie da się zastraszyć. (j)

France24




Austria sprawdza czy turecki wywiad zlecał zabójstwa polityków

W Austrii trwa dochodzenie w sprawie planów zabójstwa austriackich polityków zlecanych przez turecki wywiad. Przecieki dochodzące z gazet sugerują, że może dojść do międzynarodowego skandalu.

Agent tureckich służb wywiadowczych MİT, określany jako Feyyaz Ö., zeznał austriackim władzom, że otrzymał w sierpniu polecenie zabicia Bervian Aslan, kurdyjsko-austriackiej polityk z partii Zielonych. Zajmująca się sprawami społeczności imigranckich Aslan ujawniła działającą w tych środowiskach, również w samym Wiedniu, siatkę tureckich szpiegów.

Posiadający włoskie obywatelstwo Fayyaz Ö. powiedział władzom, że prowadził inwigilację Aslan przez pewien czas i wynajął pokój hotelowy, w którym miał czekać na polityczkę.

Austriacki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji prowadzi teraz śledztwo w jego sprawie, która może stać się międzynarodowym skandalem. W drugiej rundzie dochodzenia emerytowany szpieg tureckich służb miał przyznać, że zlecono mu też zabójstwo austriackiego polityka Petera Pliza oraz innych osób. Pliz poinformował, że austriacki wywiad ostrzegał go przed takim ryzykiem. Wcześniej Pliz, podobnie jak Aslan, informował o działaniach szpiegowskich Turcji na terenie Austrii.

Turecki wywiad w Austrii miał na celu wywoływanie niepokojów pomiędzy społecznościami Kurdów i Turków, co miało doprowadzić do chaosu w stolicy. Tureccy skrajni nacjonaliści związani z „Szarymi Wilkami” w czerwcu atakowali wiece mniejszości kurdyjskiej. W tym samym czasie Turcja oskarżała tych Kurdów o związki z uznawaną przez Turcję i UE za organizację terrorystyczną Partią Pracujących Kurdystanu.

We wrześniu minister spraw wewnętrznych Karl Nehammer ogłosił, że Austria przedstawi oskarżenie wobec osoby, która przyznała się do szpiegowania na rzecz MIT; nic więcej oficjalnie nie ujawniono.

Agent miał sam zgłosić się do służb austriackich i zeznać, że został zwerbowany do dokonania zabójstwa przez kontakt w Belgradzie. Służby przejęły jego telefon i pendrive, na których podobno są kontakty do innych agentów MIT.

Turecki ambasador w Wiedniu uważa całą sprawę za niewiarygodną i twierdzi, że władze austriackie do tej pory nie kontaktowały się z tureckimi dyplomatami.

Informacje pochodzące od Fayyaza Ö. rzeczywiście budzą wątpliwości, ale on sam nie jest obcy tureckim służbom. Kilka lat temu zeznawał przeciwko tureckiemu pracownikowi ambasady amerykańskiej w Stambule, oskarżając go o członkostwo w organizacji Gülena uznawanej przez Turcję za terrorystyczną. Pracownik ambasady został skazany na 8 lat więzienia. Jak miał powiedzieć austriackiemu wywiadowi Fayyaz, w tej sprawie składał fałszywe zeznania.

Kolejną sprawą, która wiąże Fayyaza z tureckimi służbami jest sprawa karna tocząca się przeciwko niemu w Turcji; twierdzi też, że grożono jego rodzinie.

Aslan, która ma wgląd w dokumentację prowadzonego dochodzenia, przyznaje, że otrzymywała wcześniejsze groźby wyglądające na próby zastraszenia. Ta jednak jej zdaniem wygląda poważnie. Mówi też, że jej niedoszły zabójca przyznał się, gdyż zaczął obawiać się o własne życie, kiedy zdał sobie sprawę, że Turcja nie będzie go chronić.

Kilka tygodni wcześniej został aresztowany w Austrii inny szpieg turecki. Wtedy minister spraw wewnętrznych wysunął wobec Ankary oskarżenia i zapowiedział, że nie ma w Austrii miejsca dla tureckiej działalności szpiegowskiej. Austria jest pionierem w państwach europejskich jeżeli chodzi o zwalczanie politycznego islamu i wpływów krajów, które go promują. W lipcu austriacka minister ds. Integracji Susanna Raab powołała Centrum Dokumentacji Politycznego Islamu. (j)

Źródła: Suddeutsche Zeitung, Ahval, Perspektive




Zarząd szyickiej organizacji w areszcie

We Francji aresztowano trzech byłych członków zarządu Zahra Center, prowadzącej ośrodek religijny, której działalność została w marcu zakazana przez władze.

Czwarta osoba z zarządu została po aresztowaniu zwolniona ze względu na stan zdrowia.

Organizacja nawoływała do dżihadu i przemocy, popierała Hezbollah (uznawany we Francji za organizację terrorystyczną) i rozpowszechniała treści antysemickie i określane jako „mowa nienawiści”.

Według sędziego z sądu apelacyjnego, który w czerwcu wydał wyrok utrzymujący w mocy decyzję rozwiązania organizacji, „jej działania sprowadzały się do propagandy, która gloryfikowała walkę zbrojną i wywoływała nienawiść i przemoc. W kazaniach wygłaszanych w Zahra Center nawoływano do walki zbrojnej przeciwko syjonizmowi, Izraelowi i Arabii Saudyjskiej i dla niektórych osób były legitymizacją zbrojnego dżihadu”.

Mężczyźni zostali aresztowani pod zarzutem kontynuowania kierowania zakazaną organizacją, wygłaszania kazań i prowadzenia propagandy w mediach spolecznościowych, wbrew wyrokowi, który nakazywał im zaprzestania wszelkich tego rodzaju działań.

W październiku 2018 w Zahra Center została przeprowadzona rewizja, w której wzięło udział ponad 200 policjantów. Znaleziono wówczas w ośrodku magazyn broni, a trzy osoby zostały aresztowane i oczekują na proces. (g)

Źródło:Middle East Monitor




Kurdyjska posłanka dostała dodatkowy rok więzienia

Była posłanka z prokurdyjskiej partii HDP, Sebahat Tuncel, została skazana na rok więzienia za obrazę prezydenta Erdogana. Na wiecu w 2016 powiedziała, że Erdogan jest wrogiem Kurdów i kobiet.

Tuncel nie przyznała się do winy twierdząc, że była to normalna polemika wyborcza z przeciwnikiem politycznym. Posłanka odsiaduje obecnie wyrok 15 lat więzienia za przynależność do uznawanej za organizację terrorystyczną PKK i propagandę terrorystyczną – zarzuty, którym Tuncel również zaprzeczała.

W Turcji obraza prezydenta jest przestępstwem zagrożonym karą do czterech lat więzienia. W ubiegłym roku prowadzono dochodzenia w sprawie 26 115 osób, z których około 5 tysięcy stanęło przed sądem a 2462 zostało skazanych na więzienie. (g)

Źródło: Reuters




Cypr odsyła imigrantów do Libanu

Cypr odsyła imigrantów, przypływających na łodziach z Libanu, nie dopuszczając do składania przez nich wniosków azylowych. Imigrantami są głównie Libańczycy, uciekający z ogarniętego kryzysem gospodarczym kraju. 

W pierwszych dniach września rząd Cypru odesłał do Libanu 230 Libańczyków i Syryjczyków, którzy przypłynęli w ciągu kilku tygodni na kilku łodziach. Od lipca do września na Cypr przypłynęło 21 łodzi, w całym 2019 roku było ich 17. Zmienił się skład imigrantów – obecnie są to przede wszystkim Libańczycy oraz dodatkowo syryjscy uchodźcy mieszkający w Libanie, w latach poprzednich byli to Syryjczycy i Palestyńczycy.

Imigranci twierdzą, że obawiają się przemocy i niestabilności politycznej w kraju, ale kryzys gospodarczy i bieda nie są według przepisów o uchodźcach podstawą do przyznawania azylu, a w Libanie nie toczy się wojna. O rosnącym niebezpieczeństwie wzmożonego napływu imigrantów z Libanu, w którym od kilku miesięcy nie ma rządu, państwo nie spłaca pożyczek, szaleje inflacja i bezrobocie, pisaliśmy miesiąc temu w artykule „Liban na krawędzi”.

Cypr odległy jest od Libanu o zaledwie 264 kilometry. (g)

Źródło: Reuters




Szariat w praktyce: dziecko skazane za bluźnierstwo

Nigeryjski sąd skazał trzynastoletniego chłopca na karę 10 lat więzienia za bluźnierstwo. Media i organizacje humanitarne z ONZ na czele wyrażają oburzenie tą decyzją. Podstawą  wyroku jest prawo koraniczne – szariat.

UNICEF (agenda ONZ chroniąca prawa dziecka) potępiła wyrok skazujący trzynastoletniego chłopca na 10 lat więzienia za bluźnierstwo. Omar Farouq został skazany przez sąd szariacki w stanie Kano w północno-zachodniej Nigerii po tym, jak został oskarżony przez kolegę o to, że w czasie kłótni wulgarnie nazywał Allaha.

Wyrok w sprawie chłopca zapadł 10 sierpnia w tym samym sądzie, który wcześniej skazał za bluźnierstwo artystę Yahaya Sharif-Aminu. Kara wymierzona Omarowi Farouqowi narusza międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i jest niezgodna z konstytucją Nigerii.
Farouq był sądzony jak osoba dorosła. Zgodnie z normami islamu za dorosłego uznaje się człowieka, który osiągnął dojrzałość płciową (dojrzałości emocjonalnej i społecznej nie bierze się zwykle pod uwagę).

Obrońca chłopca powiedział w rozmowie z dziennikarzem CNN, że władze prowincji Kano nie dopuściły do spotkania nastolatka z prawnikami. Sąd nie poinformował obrońców o wyroku. Dowiedzieli się o nim przez przypadek, przez co zostało bardzo mało czasu na złożenie apelacji. Media podają, że odwołanie od wyroku obrońca miał złożyć 7 września. Nie informują jednak o dalszych losach chłopca.

Szariat prawem barbarzyńskim i niehumanitarnym

Proces prowadzony na podstawie prawa koranicznego z założenia dyskryminuje wyznawców innych niż islam religii. Szariatowi obca jest idea równości wobec prawa, wręcz przeciwnie – religijne prawo islamu segreguje ludzi i różnicuje ich prawa (także procesowe) w zależności od płci, wyznania oraz statusu osobistego; stąd też szariat a priori uznaje za ważniejsze zeznania muzułmanina niż niewiernego, co sprawia, że prawo do obrony i sprawiedliwego wyroku jest iluzją.

Szariat stoi w sprzeczności z uniwersalną ideą praw człowieka, pogłębia nierówności społeczne i uniemożliwia pokojowe współżycie wyznawców różnych religii. Co istotne, jego normom podlegają także ci, którzy ani w świętość Koranu, ani w autorytet muzułmańskiego prawa nie wierzą. Zresztą ogromna część prawa koranicznego mówi o tym, w jaki sposób postępować z niewiernymi. Prawo koraniczne dopuszcza kary bardzo dotkliwe i powszechnie uznane za niehumanitarne i godzące w ludzką godność, takie jak amputacje kończyn, kamieniowanie czy karę śmierci.

Jak pokazują liczne przykłady krajów, w których wprowadzono prawo koraniczne, przepis zakazujący bluźnierstwa wykorzystywany jest przez muzułmanów jako narzędzie osobistej zemsty lub karania za „nie bycie” muzułmaninem.

Oskarżenia o bluźnierstwo są często przyczynkiem do samosądów wymierzanych zarówno obwinionemu, jak i jego rodzinie. Ten upiorny mechanizm zadziałał także w tym przypadku. Matka chłopca z powodu zagrożenia przemocą opuściła miejsce zamieszkania. Pod jej domem pojawił się tłum „oburzonych” rzekomym bluźnierstwem.

„Skazanie 13-letniego Omara Farouqa na 10 lat więzienia jest bezpodstawne. Neguje wszystkie podstawowe prawa dziecka i zasady przeprowadzania procesów z udziałem dzieci, pod którymi podpisała się Nigeria” – powiedział Peter Hawkins, przedstawiciel UNICEF w Nigerii.

W 12 stanach północnej Nigerii obowiązuje prawo szariatu. Tereny te w większości są zamieszkałe przez muzułmanów.

Piotr Ślusarczyk, na podst. edition.cnn.com

 




„Islamofobia” – oręż w rękach islamistów

Grupy islamistyczne określają każdego, kto krytykuje ich ideologię, mianem „islamofoba” – ostrzega rządowa ekspertka w dziedzinie zwalczania ekstremizmu, muzułmanka, Sara Khan

Khan, która kieruje Komisją ds. Zwalczania Ekstremizmu (Commission for Countering Extremism, CCE), powiedziała, że nie mamy jasności, gdzie zaczyna się rasizm i że „ekstremiści wykorzystują zarówno programy walki z rasizmem, jak i ideę wolności słowa, używając ich jako narzędzia wspierania własnej ekstremistycznej propagandy”.

Komisja została powołana w 2017 r. przez premier Theresę May w odpowiedzi na atak terrorystyczny na Manchester Arena. Jej celem jest „zwalczanie nienawiści i ekstremizmu w taki sam sposób, w jaki walczyliśmy z rasizmem”.

Straciłam już rachubę, ile razy zostałam uznana za muzułmankę – islamofobkę

Khan, która została wybrana na stanowisko w 2018 r., powiedziała Anti-Semitism Trust: „Widziałam to i muszę powiedzieć, że dotyczy to szczególnie islamistów w naszym kraju, grup islamistycznych, które przejęły ruch antyrasistowski i obecnie nazywają każdego, kto krytykuje ideologię islamistyczną, islamofobem. Straciłam już rachubę, ile razy zostałam uznana za muzułmankę – islamofobkę”.

W skład panelu ekspertów komisji wchodzą działacze na rzecz równości, praw człowieka i antyrasistowscy, tacy jak Peter Tatchell i Nick Lowles z Hope not Hate.

W zeszłym roku Khan i jej panel spotkali się z krytyką ze strony organizacji praw człowieka CAGE, która przypomina, że członkowie CCE mają „powiązania ze znanymi islamofobicznymi organizacjami i islamofobami” i próbowali „zmienić lub zakwestionować podstawowe zasady i aspekty wiary islamskiej.”

„Oznacza to, że samo istnienie CCE jest powiązane z większym projektem stworzenia zgodnej z państwowymi wymaganiami i zasadniczo kompromisowej wersji islamu” –  czytamy w raporcie CAGE. CAGE określa siebie jako „niezależną, oddolną organizację dążącą do świata wolnego od niesprawiedliwości i ucisku”.

Jednak jej dyrektor ds. badań w przeszłości bronił swoich powiązań z terrorystami, takimi jak Mohammed Emwazi, znany jako „Jihadi John”, opisując go jako „niezwykle uprzejmego i łagodnego, pokornego młodego człowieka”.

W 2017 roku dyrektor CAGE Muhammad Rabbani został skazany za przestępstwo terrorystyczne, ponieważ odmówił policji dostępu do swojego telefonu i laptopa na lotnisku Heathrow. Po bezskutecznym odwołaniu zapowiedział, że będzie walczył w Sądzie Najwyższym.

Odnosząc się do komentarzy CAGE na swój temat i na temat Komisji, Khan powiedziała: „Powołali się na argument rasizmu i myślę, że jest to naprawdę problematyczne. Wiele organizacji oznajmia, że nigdy nie dały możliwości wystąpienia  Tommy’emu Robinsonowi ani niektórym skrajnie prawicowym ugrupowaniom. A potem te same organizacje dawały przestrzeń i wsparcie grupom islamistycznym – a były to czasami organizacje antyrasistowskie i lewicowe”.

Oprac. Gabbie Batyn, na podst. telegraph.co.uk




Hezbollah przemycił do Europy materiały wybuchowe

Amerykański Departament Stanu ogłosił w czwartek, że Hezbollah przemycił do Europy materiały wybuchowe, w tym azotan amonowy. Ma przechowywać je w magazynach i kryjówkach na kontynencie.

Koordynator ds. antyterroryzmu Nathan Sales poinformował, że przemyt azotanu amonowego odbywał się od 2012 roku w apteczkach pierwszej pomocy. Materiały znajdują się na terenie Belgii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Włoch i Szwajcarii.

Azotan amonowy używany jest w rolnictwie jako nawóz, ale także w improwizowanych ładunkach wybuchowych (IED). W dużej ilości jest niebezpieczny, o czym tragicznie przekonał się ostatnio Bejrut.

W ostatnich dniach ujawniono i zniszczono znaczne zapasy tego środka we Francji, Włoszech i Grecji.

Zdaniem Amerykanów materiały czekają na zlecenie z Teheranu, by członkowie Hezbollahu na naszym kontynencie mogli dokonać zamachów. (JW.)