Terroryzm na świecie: ofiar mniej, zagrożenie nie maleje

W 2018 roku liczba ofiar terroryzmu spadła czwarty rok z rzędu. Global Terrorism Index, opublikowany przez Institute for Economics and Peace (IEP), mówi o 16 tysiącach zabitych.

To wciąż niemało, jednak w szczytowym pod względem aktywności terrorystów roku 2014 było ich ponad dwa razy więcej – 32 685 osób.

W roku 2018, podobnie jak w latach ubiegłych, jedynie garstka ugrupowań była odpowiedzialna za większość zabójstw. Spośród nich cztery o największej sile rażenia odpowiadają za 9 223 morderstwa, co stanowi 57,8% ogólnej liczby śmiertelnych ofiar działań terrorystycznych.

Niektóre z największych organizacji terrorystycznych straciły nieco impetu. Na przykład liczba zabójstw przypisanych Państwu Islamskiemu spadła w 2018 r. o 69% i wyniosła 1328, podczas gdy ogólna liczba ataków przeprowadzonych przez ugrupowania fundamentalistyczne zmniejszyła się o 63%. W 2016 r. ISIS miało na swoich rękach krew 9000 osób.

Aktywność innych ugrupowań dżihadystycznych także zmalała. Na skutek nalotów armii amerykańskiej, liczba ataków terrorystycznych przypisanych somalijskiej organizacji al-Shabaab zmniejszyła się o 24%.

Niektóre ugrupowania w ubiegłym roku wzmocniły swoje pozycje. Afgańscy talibowie – o czym już informowaliśmy – https://euroislam.pl/talibowie-najgrozniejsi-terrorysci-na-swiecie/ zdołali zamordować 6 103 osoby – o 71% więcej niż w 2017 r.

Państwo Islamskie można uważać za częściowo pokonane, przynajmniej pod względem terytorialnym, jednak jego wpływy widać wyraźnie w aktywności innych ugrupowań, takich jak Khorasan Chapter of Islamic State, które odpowiedzialne jest za ponad 1000 morderstw, głównie w Afganistanie.

Poza ścisłą czołówką znaleźć można również inne groźne grupy, takie jak Allied Democratic Forces w Republice Konga, New People’s Army na Filipinach, czy maoistyczne ugrupowania w Indiach.

Oto najgroźniejsze grupy terrorystyczne w 2018 r.

Boko Haram

Ta powstała w 2009 r. islamistyczna grupa ekstremistyczna przyczyniła się w ciągu ostatnich pięciu lat do śmierci ponad 15 000 ludzi. Boko Haram jest najbardziej aktywne w północno-wschodniej części Nigerii, w stanie Borno, ale zdarzało mu się przeprowadzać ataki również w Burkina Faso i Kamerunie. W 2018 r. BH było odpowiedzialne za śmierć 732 osób. To spadek o 42% w porównaniu z 2017 r. i o 89% w porównaniu ze szczytowym dla organizacji terrorystycznych rokiem 2014, kiedy BH zamordowało ponad 6 tysięcy ludzi. Większość ataków (85%) miało miejsce w Nigerii.

W ciągu ostatnich lat liczba ofiar BH spadła. Cztery lata temu podczas ataku ginęło średnio 15 osób; w 2018 r. były to 4 osoby. Cechą charakterystyczną tej grupy jest przeprowadzanie ataków terrorystycznych przez kobiety organizacji i dzieci. 66% zamachowców samobójców stanowiły kobiety, z tego 17% nieletnie.

Nigeryjskie siły specjalne podczas kampanii przeciwko Boko Haram, jako część MNJTF (Foto: en.wikipedia.org; VOA)

Boko Haram stało się celem Multinational Joint Task Forces (tworzą je Benin, Kamerun, Czad, Niger i Nigeria), którym udało się odzyskać tereny kontrolowane przez tę grupę. Spowodowało to jej rozbicie na mniejsze frakcje, z których największa – Islamic State West African Province (ISWAP), dowodzona przez Musaba al-Barnawiego, kontroluje rejony jeziora Czad. Inną frakcję stanowi Shekau, dowodzone przez Abubakara Shekau.

Khorasan Chapter of Islamic State

Grupa ta jest aktywna głównie w Afganistanie i Pakistanie, chociaż ma na swoim koncie również ataki w Indiach i próby ataków w Europie. W ubiegłym roku zamordowali największą liczbę ludzi od momentu założenia ugrupowania – 1 060 osób. W 2017 r. zdołali pozbawić życia 891 ofiar, co wystarczyło, by ugrupowanie znalazło się na liście czterech najbardziej niebezpiecznych organizacji terrorystycznych na świecie. Khorasan Chapter wywodzi się z północnego i wschodniego Afganistanu, ale uważa się, że posiada placówki również w Kabulu, Heracie, Dżalabadzie i innych miastach. Nazwa ugrupowania wywodzi się od Chorasanu – historycznej krainy na terenie północno-wschodniego Iranu, fragmentów Afganistanu i kilku środkowoazjatyckich republik, takich jak Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan.

Liczba ataków przeprowadzonych przez grupę spadła w ubiegłym roku, jednak siła rażenia jej zamachów była większa. Najwięcej ofiar (150 osób) zamordował zamachowiec samobójca, który zdetonował bombę podczas wiecu wyborczego pakistańskiej partii Balochistan Awami w lipcu 2018 r. Ugrupowanie doprowadziło również do śmierci 70 osób w ataku na komisję wyborczą w Kabulu w kwietniu ubiegłego roku.

Państwo Islamskie

Międzynarodowa interwencja wojskowa przeciw Państwu Islamskiemu w Iraku i Syrii oraz zaostrzenie kryzysu w Afganistanie znacznie osłabiły tę grupę, znaną również jako ISIS, ISIL oraz Daesh. Obecnie po raz drugi od 2014 r. nie jest ono już najbardziej niebezpieczną organizacją na świecie. Za pierwszym razem ustąpiło miejsca Boko Haram. W ubiegłym roku Państwo Islamskie było odpowiedzialne za śmierć 1 328 ludzi. To spadek o 69% w porównaniu z 2017 (4350 ofiar) i o 85% w porównaniu ze szczytowym rokiem 2016 (9132 ofiary). Zasięg międzynarodowy organizacji stopniowo zanika. W 2018 r. była aktywna tylko w pięciu krajach. W 2016 r. działała w 15.

Nie można jednak powiedzieć, że siła Państwa Islamskiego zupełnie zanikła. Raporty donoszą o setkach bojówkarzy i terrorystów należących m.in. do ISIS, Talibów, Boko Haram, Al-Shabaab, Chapter, ADF, Fulan, New People’s Army, którzy uciekli z aresztów po wycofaniu wojsk amerykańskich z północnej Syrii pod koniec 2019 r. i inwazji wojsk tureckich. ISIS jest nadal aktywne pod postacią Khorasan Chapter, a także Islamic State in the Greater Sahara.

Talibowie

Początki organizacji sięgają 1994 r., a w jej szeregach znalazły się grupy walczące z sowiecką inwazją w 1979 r. oraz z Pasztunami. Talibom udawało się tymczasowo stanowić znaczną siłę polityczną w Afganistanie. Od roku 1996 rządzili krajem do czasu inwazji wojsk amerykańskich w 2001 r. Na przestrzeni 2018 r. akty przemocy talibów przybrały na sile, zwłaszcza zamachy wymierzone w siły wojskowe i policyjne (3 600 osób). Działania te miały na celu wzmocnienie ich pozycji w negocjacjach pokojowych. IEP podaje, że ogólna liczba ataków grupy wzrosła o 39% (972 incydenty), zwiększyła się również ich siła rażenia – statystyczny atak doprowadził do śmierci 6,3 ofiar. W ubiegłym roku w sierpniu talibowie przeprowadzili największy atak terrorystyczny na świecie w mieście Ghazni, który pociągnął za sobą 466 ofiar. W ciągu ostatnich pięciu lat doprowadzili do śmierci 21 tysięcy osób.

Oprac. Borsuk, na podst. https://www.forbes.com




Policja brytyjska sprawdzi terrorystów na zwolnieniach warunkowych

Po ataku terrorysty Usmana Khana, który był na zwolnieniu warunkowymi i zabił w Londynie dwie osoby, policja brytyjska ma złożyć wizyty 67 terrorystom przebywającym na zwolnieniu warunkowym, żeby sprawdzić, czy nie naruszyli warunków tego zwolnienia. Część z nich może zostać odesłana do więzienia.

Jednym ze sprawdzanych w pierwszej kolejności będzie „kaznodzieja nienawiści” Anjem Choudary, skazany na pięć i pół roku więzienia w 2016 i zwolniony warunkowo po dwóch latach. Choudary, który był twórcą zdelegalizowanej organizacji islamistycznej al Mahaijourn i został skazany za zachęcanie do wstępowania do ISIS. Po ataku Usmana Khana okazało się, że Choudary był z terrorystą w bliskim kontakcie. (g)

Źródło: Daily Mail




Zamach na London Bridge: sprawcą terrorysta na zwolnieniu warunkowym

Dwie osoby zginęły, a trzy zostały ranne po terrorystycznym ataku nożownika w piątek na London Bridge. Sprawcą okazał się Usama Khan, który był już wcześniej skazany za przestępstwo terrorystyczne.

Zamachowiec został szybko obezwładniony przez przechodniów, którzy odebrali mu nóż, jednak policjanci widząc pas szahida zastrzelili go na miejscu. Pas okazał się później atrapą.

Policja zidentyfikowała sprawcę jako Usamę Khana, skazanego w 2012 roku za planowanie zamachu na londyńską giełdę LSE. Wraz z nim skazano dziewięciu innych, którzy planowali zamachy także na Big Bena, Opactwo Westminsterskie oraz na polityków, między innymi na Borisa Johnsona. Sędzia skazujący Khana określił go jako „szczególnie niebezpiecznego dżihadystę” i uznał, że nie powinien być zwolniony z więzienia do momentu, gdy przestanie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ostatecznie skazano go na 16 lat więzienia bez możliwości skrócenia kary, jednak w grudniu 2018, po odbyciu połowy wyroku, kara więzienia została zamieniona na zwolnienie warunkowe z dozorem elektronicznym.

W sobotę rano policja ustaliła, że Khan zaczął swój atak w Fishmongers’ Hall na północnym końcu mostu, gdzie został zaproszony na konferencję na temat rehabilitacji przestępców, „Ucząc się razem”, zorganizowaną przez Uniwersytet Cambridge. Władze uniwersytetu są załamane, że wydarzenie Instytutu Kryminologii stało się celem ataku.

Przed terrorystami zwolnionymi z więzienia i ponownie popełniającymi zamachy terrorystyczne ostrzegał we wrześniu raport Globsec. Połowa zamachów popełnionych przez wcześniej notowanych sprawców to ataki osób skazanych za terroryzm.

Premier Boris Johnson skrytykował system wcześniejszych zwolnień dla sprawców ciężkich przestępstw. Przypomniał dziennikarzom, że od długiego czasu uważał to za błąd w systemie penitencjarnym. Odpowiadając na zamach na London Bridge w 2017 roku premier Theresa May obiecywała zaostrzenie kar za przestępstwa terrorystyczne. (j)

Na podst: The Guardian




Pierwsza Niemka z ISIS wróciła do kraju

Kobieta znana jako Laura H. jest pierwszą spośród bojowniczek ISIS, która została oficjalnie odesłana z Syrii do Niemiec.

Policja poinformowała, że Laura H., która w Internecie zbierała fundusze na pomoc dla Syrii, w rzeczywistości trafiające do dżihadystów, wróciła do Niemiec z trójką dzieci. Trzydziestoletnia kobieta pochodząca z Hesji przyleciała w niedzielę do Frankfurtu samolotem z Erbilu w Iraku.

Według doniesień „Der Spiegel”, Laura H. nie została od razu aresztowana, lecz toczy się w jej sprawie śledztwo. Podejrzenia dotyczą członkostwa w organizacji terrorystycznej oraz nie zapewnienia właściwej opieki dzieciom. Podejrzanej zabrano paszport i zabroniono wyjeżdżać z kraju. Dzieci trafiły do bliskich krewnych.

W „Der Spiegel” możemy przeczytać, że w 2016 r. kobieta wyjechała z Giessen w środkowych Niemczech i udała się do Syrii wraz dwójką dzieci i mężem, urodzonym w Somalii obywatelem Stanów Zjednoczonych. Już wcześniej miała być powiązana z kręgami niemieckich salafitów. Laura H. utrzymuje, że odrzuciła ideologię ISIS po tym, jak kurdyjskie siły bezpieczeństwa zabiły jej męża, a ją samą zatrzymały.

Niemiecki tygodnik poinformował, że jedna z amerykańskich organizacji pomogła jej dostać się z obozu jenieckiego w Al-Hol w północno-wschodniej Syrii do Erbilu. Jej czwarte dziecko, posiadające amerykańskie obywatelstwo, miało w tym samym czasie zostać przewiezione do USA.

Władze kurdyjskie ustawicznie wzywają państwa zachodnie do repatriacji swoich obywateli, ale te kraje robią to w większości niechętnie. Tymczasem po tureckiej inwazji na Syrię w ubiegłym miesiącu zaobserwowano masowe ucieczki z objętych kurdyjską kontrolą więzień i obozów. Do Niemiec sprowadzano już kilka sierot, ale Laura H. jest pierwszą osobą dorosłą.

Austria, Belgia, Wielka Brytania i Francja przyjęły z powrotem kilkoro dzieci, a Stany Zjednoczone dokonały repatriacji siedmiu kobiet wraz z ich dziećmi. Albański chłopiec,  zabrany do Syrii przez matkę, która dołączyła do ISIS, wrócił na początku listopada do swojego domu we Włoszech. Dziesiątki kobiet i dzieci powróciły też do Kazachstanu, Uzbekistanu i Kosowa.

Oprac. Bohun, na podst. https://www.scmp.com




Talibowie – najgroźniejsi terroryści na świecie

Według Global Terrorism Index, publikacji think tanku Institute for Economics and Peace (IEP), w Afganistanie odnotowano w 2018 roku największy wzrost liczby ofiar terroryzmu (6103 zabitych).

Afgańscy talibowie zajęli miejsce Państwa Islamskiego jako najgroźniejsza zbrojna organizacja terrorystyczna na świecie.

„Sytuacja w tym kraju jest wyjątkowa, ponieważ talibowie i lokalny odłam Państwa Islamskiego działają tylko tam” – powiedział Serge Stroobants, dyrektor IEP na Europę, Bliski Wschód i Afrykę Północną. Dodał, że liczba ofiar talibów wzrosła o 70%, a  ugrupowanie to jest sprawcą 38 % ofiar śmiertelnych w skali światowej.

Natomiast Irak, po raz pierwszy od 2003 roku, nie jest już państwem, na którym terroryzm odcisnął największe piętno. Straty poniesione przez ISIS w Iraku i Syrii spowodowały zmianę taktyki jego działania i zmusiły do przeniesienia działalności do innych miejsc.

„Przyglądając się aktywności Państwa Islamskiego w Afganistanie można się przekonać, że prowadzana jest rekrutacja na szczeblu lokalnym, a także ma miejsce redystrybucja pewnych zasobów z Bliskiego Wschodu do Afganistanu” – powiedział Stroobants.

W skali światowej tymczasem nastąpił spadek liczby ofiar śmiertelnych ISIS o prawie 70 procent. W Europie Zachodniej w roku 2018 nikt nie poniósł śmierci z ręki tej organizacji. Założyciel i dyrektor generalny IEP Steve Killelea zaleca jednak Europie zachowanie czujności. “Sytuacja pozostaje niestabilna, ponieważ w dużej części Syrii wciąż trwają walki, a mniejsze grupy sympatyzujące z filozofią ISIS są nadal aktywne. To oznacza, że furtka dla kolejnych islamistycznych ataków w Europie pozostaje otwarta” – powiedział.

Steve Killelea (Foto: commons.wikimedia.org)

Chociaż liczba ofiar terroryzmu spadła o połowę w ciągu ostatnich czterech lat, to wzrosła liczba krajów, w których prowadzona jest działalność terrorystyczna.

W ostatnich czterech latach odnotowano również gwałtowny wzrost terroryzmu skrajnie prawicowego. Jak powiedział Stroobants, wzrost liczby ofiar działalności terrorystycznej takich ugrupowań wyniósł 320%. „Chociaż liczba ataków przeprowadzonych przez te organizacje jest minimalna w porównaniu do terroryzmu o podłożu islamistycznym, dla Zachodu bardzo ważne jest przeznaczenie odpowiednich środków na walkę z nim.”

Oprac. Wistaria, na podst.: http://www.rfi.fr




Siedmiu terrorystów skazanych na karę śmierci za zamach na kawiarnię

Siedmiu islamskich terrorystów, którzy w 2016 roku pomagali w  przeprowadzeniu zamachu na kawiarnię w stolicy Bangladeszu zostało skazanych na karę śmierci. W zamachu zginęły 22 osoby, głównie Japończycy i Włosi; w strzelaninie z policją zabici zostali wszyscy terroryści, pięć osób. Skazani obecnie to osoby, które planowały atak i  dostarczały zamachowcom broń.

Terroryści należeli do zakazanej islamistycznej organizacji Jamaat-ul-Mujahideen Bangladesh (JMB). Wyrok nie jest prawomocny, ale prawie na pewno zostanie podtrzymany w wyższej instancji. (g)

Źródło: BBC

 




Wydalony terrorysta ISIS spędził noc na granicy turecko-greckiej

Wydalony z Turcji terrorysta ISIS nie został wpuszczony do Grecji i spędził noc na granicy między Turcją a Grecją. „To nie nasz problem”, powiedział prezydent Turcji Recep Tayyp Erdogan.  Muhammed Darwis B. ma obywatelstwo amerykańskie a pochodzenia jest jordańskiego i nie chciał być wydalony do USA lecz do Grecji, Grecja zaś odmówiła przyjęcia go. Muhammed Darwis B jest jednym z terrorystów z ISIS, których Turcja zamierza deportować do krajów europejskich, nawet jeśli zostali przez te kraje pozbawieni obywatelstwa; sama Wielka Brytania pozbawiła obywatelstwa około 100 osób.

W tym tygodniu ma zostać wydalonych 20 terrorystów pochodzących z Niemiec, Danii, Francji i Irlandii. Francja oświadczyła, że takie wydalenia zdarzały się już w przeszłości i wydalani są aresztowani na lotnisku od razu po wylądowaniu. W rękach Turcji pozostaje ponad 1000 terrorystów należących do ISIS, nie wiadomo ilu z nich pochodzi z krajów europejskich. (g)

Źródło: BBC

 




ABW zatrzymała grupę szykującą ataki na muzułmanów

Dwie osoby, które planowały działania z wykorzystaniem broni palnej i materiałów wybuchowych, zostały zatrzymane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, informuje rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Podejrzani zostali zatrzymani w toku śledztwa prowadzonego przeciwko grupie ekstremistycznej, której celem było zastraszanie muzułmanów przebywających w Polsce. Okazało się, że planowali też ataki zbrojne, wzorując się, jak podaje ABW, na zamachowcach: Andersie Breiviku odpowiedzialnym za zamach w Norwegii w 2011 roku oraz Brentonie Tarancie – sprawcy tegorocznego zamachu w Nowej Zelandii.

W akcji przeprowadzonej na terenie województw mazowieckiego, podkarpackiego i zachodniopomorskiego zabezpieczono środki chemicznie niezbędne do produkcji dużej ilości materiałów wybuchowych, broń palną, amunicję i elementy służące do przerabiania broni. W trakcie przeszukań znaleziono także osiem fiolek chemicznych z silnie toksycznymi chemikaliami. Funkcjonariusze znaleźli też narkotyki oraz narzędzia do szyfrowanej komunikacji pomiędzy członkami grupy.

Zatrzymanym postawiono wiele zarzutów, między innymi przygotowania do przestępstwa przeciwko dużej grupie osób, nawoływania do zabójstwa wobec grup etnicznych i religijnych, czy posiadania narkotyków.

Śledztwo było związane ze śledztwem przeciwko Brunonowi K., który w 2015 roku został uznany winnym przygotowania zamachów na Sejm RP.(j)




Ocaleni z zamachów boją się powrotu dżihadystów

W liście otwartym opublikowanym w gazecie Le Parisien przed czwartą rocznicą ataków w klubie Bataclan i przy Stade de France, w których zginęło 130 osób, grupa 44 ocalałych z ataków zaapelowała do rządów Francji i innych krajów zachodnich, by nie porzucały Kurdów, którzy walczyli przeciwko Państwu Islamskiemu.

Większość dżihadystów pochodzących z Francji i innych krajów przetrzymywano w tymczasowej kurdyjskiej enklawie, chronionej przez amerykańskie wojsko i siły powietrzne.

„Jako ocaleni z ataku terrorystów nie możemy milczeć i być obojętni na ciągły atak na te populacje, którym jesteśmy winni niemożliwy do oszacowania dług – napisali ci, którzy przeżyli. – Kiedy w 2015 r. zostaliśmy zaatakowani, w naszych miastach i na ulicach, kiedy policzyliśmy naszych zmarłych, ci Kurdowie, Arabowie, Jazydzi, Turkmenowie, Asyryjczycy walczyli razem przeciwko tak zwanemu Państwu Islamskiemu, wrogowi ludzkości.(…) Obecna bierność pozwala na ucieczkę setkom terrorystów, w tym, obawiamy się, tych najgroźniejszych z Francji. Ile czasu minie, nim uderzą ponownie? Wszystkie te lata zmagań i nieustannych wysiłków w walce z terroryzmem są teraz zagrożone.”

Rządy prezydenta Emmanuela Macrona i jego poprzednika Françoisa Hollande’a, próbowały odciąć się od obywateli francuskich pojmanych w Syrii, ale obecnie rośnie presja, by po wycofaniu się Amerykanów ponownie postawić ich przed wymiarem sprawiedliwości. Niektórzy zostali przeniesieni do więzień w Iraku.

Los francuskich dżihadystów jest politycznym polem minowym dla Macrona. Nie ma entuzjazmu dla pomysłu, by dodatkowo powiększać szeregi dżihadystów, których setki znajdują się już we francuskich więzieniach. Francuska prawica (umiarkowana jak i skrajna) wezwały do pozbawienia francuskiego obywatelstwa więźniów przetrzymywanych w Syrii i Iraku.

ISIS przyznało się do ataków w 2015 r. w Paryżu, które zostały zaplanowane w Syrii. Większość napastników miała obywatelstwo francuskie, a dwóch było Irakijczykami. Niektórzy walczyli w Syrii i dostali się do Europy wśród migrantów i uchodźców.

Grupa ocalonych wypowiedziała się dzień po tym, jak Donald Trump oznajmił, że „to niesprawiedliwe”, że rząd brytyjski nie przyjął z powrotem brytyjskich dżihadystów pojmanych przez USA. W wywiadzie dla radia LBC z Nigelem Farage, przywódcą Partii Brexit, Trump powiedział: „Zaproponowaliśmy, że oddamy z powrotem tych, którzy pochodzą z Wielkiej Brytanii, ale Wielka Brytania ich nie chce”. Prezydent USA powiedział też, że złożył tę samą ofertę Francji i Niemcom, ale one również nie odpowiedziały.

Oprac Anna Żelazna na podst.: https://www.telegraph.co.uk




Ideolodzy i bojówkarze dżihadyzmu – Abu Bakr al-Baghdadi

4 lipca 2014 roku w północnym Iraku, w mieście Mosul, w Wielkim Meczecie al-Nuri podczas piątkowych modłów odbyło się historyczne wystąpienie. Przed mikrofonem na minbarze pojawił się ubrany na czarno, na modłę abbasydzkich kalifów sprzed setek lat, nieznany wcześniej światu człowiek o nazwisku Abu Bakr al-Baghdadi.

W 20-minutowym kazaniu ogłosił się kalifem Islamskiego Państwa w Iraku i Lewancie ISIL). Nagranie z tym wydarzeniem rozpowszechniono już następnego dnia na Twitterze.

Pełne nazwisko Baghdadiego brzmiało Abu Bakr al-Husseini al-Kurajszi al-Baghdadi. Jednak było ono przybrane. Prawdziwe to Ibrahim bin Awaad Ibrahim al-Badri al-Radhwi al-Husseini al-Samarrai. Jeszcze do niedawna praktycznie nie wiedziano o nim nic. Z biegiem lat starano się gromadzić o nim informacje, jednak ze względu na niepewność źródeł, często anonimowych, wiele z faktów może ulec jeszcze korekcie. Niektóre, z braku innych możliwości, pochodzą z dżihadystycznej propagandy, a tę charakteryzuje mitologizacja kalifa, niczym u średniowiecznych kronikarzy.

Urodził się w 1971 r. w Samarze, historycznym, pamiętającym czasy Kalifatu Abbasydzkiego mieście, położonym na północ od Bagdadu. Miał być potomkiem plemienia Kurajszytów, tego samego, z którego pochodził sam Prorok Mahomet, i co tym bardziej miało go predestynować, według starych nauk, do pełnienia funkcji kalifa. Urodził się w „zacnym” plemieniu al-Bobadri, a w islamskiej kulturze przynależność do określonych plemion odgrywa istotną rolę.

W wielu, zwłaszcza pozamuzułmańskich przekazach, Baghdadi przedstawiany był jako zwykły bandyta, do tego, co kuriozalne, jako przedstawiciel organizacji jakoby nie mającej nic wspólnego z islamem. Czy były to uprawnione opinie? Jeśli przywołać obrazy ściętych głów ofiar jego protopaństwa, to nazwanie tego bandytyzmem wydaje się być słuszne. Ale czy założyciel islamu czynił inaczej?

Przede wszystkim Baghdadi przyszedł na świat w rodzinie religijnej, wyznania sunnickiego. Jako nastolatek nazywany był „wierzącym” z powodu czasu, jaki spędzał w meczecie ucząc się recytacji Koranu, oraz ze zwyczaju napominania tych, którzy nie stosowali się do prawa szariatu. Mówiono, że był spokojnym człowiekiem, z wyłączeniem przypadków, gdy grał w piłkę. Ponadto był absolwentem studiów doktoranckich na Uniwersytecie w Bagdadzie, ewentualnie, według jednego ze źródeł, na uniwersytecie w Faludży, uzyskując tytuł naukowy.

Studiował prawoznawstwo, prawo szariackie i kulturę islamską. W ocenie jego biografa, bahrajńskiego dżihadysty Turkiego al-Binaliego, religijne wykształcenie Baghdadiego przewyższało to, które posiadali bin Laden oraz Zawahiri razem wzięci. A warto tu przypomnieć, że obecny lider al-Kaidy, Zawahiri, z wykształcenia jest lekarzem, a bin Laden ukończył studia z inżynierii lądowej oraz handlu.

Baghdadi posiadał dwie lub trzy żony. Pierwsza z nich nazywała się Israa Radżab Mahal al-Kaisi. Ożenił się z nią zaraz po otrzymaniu tytułu doktora, a pierwsze dziecko urodziło się w 2003 r. Drugą, Saję Hamid al-Dulaimi, poślubił około 2010r. Jej ojcem był jeden z dowódców polowych ISIL, który zginął we wrześniu 2013 r. w walce z armią syryjską. Tyle wiadomo o życiu prywatnym „kalifa”.

W roku 2003, tuż po rozpoczęciu amerykańskiej ofensywy w Iraku, Baghdadi przyłączył się do buntowniczej grupy Dżaisz Ahl al-Sunna wa-l-Dżama’a (Zgromadzenie Pomocników Sunny), aktywnej w prowincji Dijala oraz w okolicach Samary i Bagdadu. Stanął na czele jej rady szariackiej. Na początku 2004 Amerykanie zatrzymali go w Faludży i zamknęli w obozie Bucca. Obóz ten uznawano później za „uniwersytet” przyszłych liderów Państwa Islamskiego.

To tam więźniowie ulegali radykalizacji i nawiązywali kontakty. Baghdadi pełnił w nim kluczową rolę jako religijny uczony. Jednocześnie jego autorytet dostrzeżony został przez Amerykanów i stąd raz po raz proszony był o pośrednictwo w dyskusjach pomiędzy nimi, a więźniami. Pomimo wyroku 5 lat zwolniono go po 10 miesiącach. Uznano, że stanowi niewielkie zagrożenie.

Po opuszczeniu więzienia Baghdadi wszedł w kontakt z nowopowstałą Al-Kaidą w Iraku (AKI) pod przewodnictwem Abu Musaba al-Zarkawiego. Na początku 2006 r. AKI stworzyła Radę Szariacką Mudżahedinów, do której przyłączył się Baghdadi. Tuż po śmierci Zarkawiego w 2006 r. AKI przyjęła nazwę Islamskie Państwo Iraku (IPI), a Baghdadi stanął na czele komitetów szariackich i przyłączył się do Rady Szury.

Nigdy nie złożył przysięgi wierności ani bin Ladenowi, ani Zarkawiemu. Nie złożył jej także następcy Zarkawiego, Abu Hamzie al-Muhadżirowi, mimo że szanował go jako mądrego przywódcę, skutecznie łagodzącego napięcia pomiędzy różnymi grupami mudżahedinów. Przysięgę złożył za to kolejnemu przywódcy IPI Abu Umarowi al-Baghdadiemu.

Po zabiciu Umara i jego zastępcy Abu Ajjuba al-Masriego w wyniku amerykańskich nalotów w 2010 r., Abu Bakr al-Baghdadi został jego następcą. Przybrał tytuł emira Islamskiego Państwa Iraku 16 maja 2012 r.

Przez cały kolejny rok IPI kontynuowało ataki w Iraku. Jednocześnie zainicjowało rebelię w Syrii przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Assadowi wysyłając do tego kraju syryjskich bojówkarzy w celu założenia tam komórek Frontu Al-Nusra oraz Al-Kaidy. Na miejscu znaleźli bardzo dobre warunki do działania, w tym dostęp do broni. Dzięki ich aktywności już w kwietniu 2013 r. Baghdadi mógł ogłosić połączenie sił irackich i syryjskich i utworzenie Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu znanego także jako Islamskie Państwo Iraku i Syrii o znanym powszechnie angielskim akronimie ISIS.

Nie wszyscy dżihadyści zaakceptowali tę decyzję. Przywódcy Frontu Al-Nusra oraz Al-Kaidy, w tym Zawahiri, odrzucili ten akt, jednak bojówkarze walczący w Syrii i lojalni wobec Baghdadiego odłączyli się od obu organizacji i pomogli pozostać ISIS w Syrii. Nie zajęli jednak całego kraju. Po drugiej stronie frontu stała armia syryjska wciąż funkcjonującego państwa oraz, niezależnie od niej, bojówki Frontu Al-Nusra oraz Al-Kaidy broniące Aleppo i Hamę, co zmusiło ISIS do ograniczenia jego wpływów do okolic miasta al-Rakka nad Eufratem.

29 czerwca 2014 r. ISIS po raz kolejny zmieniło swą nazwę, na Państwo Islamskie, potwierdzając tym utworzenie kalifatu także na terytorium Syrii. W dokumencie wydanym pod tą datą poinformowano, że na jego czele stanął Abu Bakr al-Baghdadi, zwany także kalifem Ibrahimem. Zaznaczono historyczny, religijny oraz polityczny wymiar tej decyzji i wezwano wszystkich muzułmanów do złożenia przysięgi wierności nowemu kalifowi. Dwa dni później Baghdadi wystąpił z deklaracją celów, swoich i jego następców. Do kluczowych, długookresowych, należało podbicie „Rzymu”, co w dżihadystycznej symbolice oznacza świat zachodni. Drugim celem było zniszczenie demokratycznych systemów panujących w świecie i ustanowienie na ich miejscu porządku szariackiego. W bliższej perspektywie z kolei istotne było zjednoczenie muzułmanów w ramach jednego państwa.

Kolejne wystąpienie Baghdadiego, przedstawione potem światu, miało miejsce 4 lipca w Mosulu, w Wielkim Meczecie al-Nuri. Wezwał w nim wszystkich muzułmanów do emigracji na terytorium Państwa Islamskiego w imię walki za wiarę z niewiernymi. Dziesiątki tysięcy cudzoziemców posłuchało jego wezwania i przybyło na Bliski Wschód.

W szczytowym okresie Państwo Islamskie zajmowało 88 tys. km² – od zachodniej Syrii po wschodni Irak – narzucając brutalne reguły ośmiu milionom mieszkających na tych terenach ludzi i jednocześnie generując miliardy dolarów z wydobycia ropy naftowej, wymuszeń oraz porwań.

W roku 2019 Abu Bakr al-Baghdadi był już innym człowiekiem. Jego ostatnie wystąpienie przed kamerą, w kwietniu 2019, ukazywało go w ubiorze partyzanta z karabinem u boku, siedzącego w kucki pod gładką ścianą. Zginął w nocy z 26 na 27 października. Jak przekazał prezydent USA Donald Trump, Baghdadi schował się w podziemnym tunelu pod swoim domem i tam „skomlał, płakał i krzyczał”, a chwilę później zdetonował kamizelkę z ładunkiem wybuchowym zabijając przy tym również troje swoich dzieci.

Jak przekazał Szef Połączonych Sztabów Sił Zbrojnych USA generał Mark Milley, zwłoki Baghdadiego „zostały potraktowane w odpowiedni sposób, zgodnie z naszą standardową procedurą operacyjną i prawem konfliktu zbrojnego”. Szczątki jego ciała, podobnie jak bin Ladena, wrzucono do morza, aby nie stały się one celem pielgrzymek.

Sławosz Grześkowiak

Historyk, filolog angielski oraz absolwent Studium Literacko-Artystycznego UJ. Interesuje się islamem oraz terroryzmem islamskim.

Bibliografia:

https://ctc.usma.eduhttps://www.bbc.com ; https://www.tvp.info

Wejkszner Artur, „Państwo Islamskie. Narodziny nowego kalifatu?”; Difin 2016