Terroryści wśród migrantów – prawda czy mit?

Jan Wójcik

Amerykański think tank Center for Immigration Studies oszacował skalę wykorzystania fali imigracyjnej przez terrorystów. Mieliśmy rację ostrzegając przed tym polski rząd i społeczeństwo w roku 2015, wbrew atakom politycznie poprawnych mediów.

W roku 2015 zwracaliśmy uwagę na problem wykorzystania kryzysu imigracyjnego przez organizacje terrorystyczne. Wysyłaliśmy opracowania do polityków i mediów, a po braku reakcji przygotowaliśmy kampanię plakatową. Oskarżono nas wtedy nawet o podżeganie do nienawiści. Dzisiaj fakty, niestety, potwierdziły nasze obawy. Przynajmniej 104 islamistycznych terrorystów, według Center for Immigration Studies, wykorzystało nieregularną imigrację w latach 2014-18. 

Według danych tej organizacji 28 z nich udało się skutecznie przeprowadzić 16 zamachów terrorystycznych, w których zginęło 170 ofiar, a rannych zostało 878 osób. Na szczęście 37 zostało aresztowanych lub zabitych w trakcie planowania ataków, a 39 aresztowanych za związki z organizacjami terrorystycznymi. Spośród tych zidentyfikowanych aż 75 było powiązanych z ISIS, a 13 z Dżabat al-Nusra. Co ważne, większość z nich ubiegała się o międzynarodową ochronę w państwach europejskich.

Ataków było więcej

Badanie CIS nie obejmuje wszystkich ataków, jakie miały miejsce w ostatnich latach. Wykluczony z analizy został na przykład Anis Amri, sprawca zamachu na berliński jarmark bożonarodzeniowy w 2016 roku, w którym zginął polski kierowca ciężarówki. Amri dostał się na włoską Lampedusę jako „uchodźca”, ale w roku 2011, czyli poza okresem badania (2014-18).

Wśród sprawców zamachów wymieniany jest między innymi Mohammad Daleel, Syryjczyk starający się o azyl, który w 2015 roku popełnił zamach samobójczy raniąc 15 osób. Daleel związany był z ISIS, a w jego pokoju w ośrodku dla uchodźców znaleziono materiały o przygotowaniu ładunków wybuchowych. Z kolei Abderrahman Mechkah, marokański „uchodźca” zasztyletował dwie kobiety i ranił sześć innych w Turku, w Finlandii w 2017 roku.

Sprawne działanie służb europejskich państw pozwoliło uniknąć większej liczby ataków. I tak Ayoub el-Khazzani planował w 2015 zmasakrować pasażerów pociągów z Amsterdamu do Paryża. Przez lata mieszkał w Europie, dołączył do syryjskiego dżihadu i wrócił wraz z falą imigracyjną do Europy. Aladjie Touray z Gambii planował w 2018 roku wjechać samochodem w przechodniów w Neapolu, a przybył wraz z 800 imigrantami na łodzi rok wcześniej. Tadżyk Mukhamadsaid Saidov, chociaż nie planował ataków, został aresztowany, bo należał do wewnętrznego kręgu dowódców ISIS, odpowiedzialnego za terroryzm i egzekucje.

Informacja o zagrożeniu nazwana hejtem

Większość spośród 65 terrorystów zaangażowanych w przeprowadzenie, skuteczne bądź nie, akcji terrorystycznych w Europie zostało specjalnie wytrenowanych i umieszczonych wśród uchodźców. Najsłynniejsi z nich to członkowie komórki belgijsko – francuskiej, sprawcy zamachów w Paryżu w listopadzie 2015 roku, w sześciu miejscach, gdzie zabito 130 osób i raniono około 500, oraz zamachów samobójczych w Brukseli, w których zginęły 32 osoby, a raniono ponad 300.

Za takie plakaty byliśmy oskarżani o „podżeganie do nienawiści na tle wyznaniowym”

To właśnie na podstawie doniesień włoskiego wywiadu w roku 2015 przestrzegaliśmy rząd Platformy Obywatelskiej przed takim procederem i za to Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania, Małgorzata Fuszara, skierowała wobec naszej organizacji Stowarzyszenie Europa Przyszłości wniosek do Prokuratora Generalnego o zbadanie czy nie podżegamy do nienawiści. Były jednak również  wyrazy poparcia dla naszych prognoz.

Chociaż terroryści stanowili ułamek całkowitej nieregularnej migracji, to jednak wywołali też skutki polityczne, takie jak zmiana w układzie sił w państwach europejskich, wzrost znaczenia ugrupowań populistycznych, zwiększenie wydatków na służby bezpieczeństwa, ograniczenie ruchu w strefie Schengen, czy wpływ na Brexit.

Zmiany w polityce

W wyniku masowej migracji i zamachów terrorystycznych na znaczeniu w Europie zyskały partie skrajnie antyimigranckie i antyislamskie, takie jak Liga Północna we Włoszech, AfD w Niemczech, Szwedzcy Demokraci w Szwecji, czy Prawdziwi Finowie. Nawet w Danii centro-lewicowej partii socjaldemokratycznej udało się utrzymywać popularność przez zaostrzanie antyimigracyjnej retoryki.

Słabość ochrony granic zewnętrznych poskutkowała ponownym wzmocnieniem granic wewnętrznych. Ograniczono ruch w strefie Schengen. Belgia wprowadziła kontrole na granicy z Francją, Niemcy z Austrią, Dania z Niemcami i Szwecją, Austria z Węgrami i Słowenią.

Raport CIS bada, jakie są implikacje europejskich problemów dla Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza, że USA same odkrywają problemy ze swoim systemem imigracyjnym. W styczniu FBI aresztowało Alego Yousifa Ahmeda Al-Nouriego, który był liderem komórki Al-Kaidy w Faludży w Iraku. Mimo tego otrzymał w Ameryce status uchodźcy. W Stanach Zjednoczonych jednak senatorowie domagają się wyjaśnień, jak dopuszczono do tego, że terrorysta został uchodźcą, a potem amerykańskim obywatelem.

W Europie stawianie takich pytań grozi zaliczeniem do grona populistów, jeżeli nie „islamofobów”.

Nadal trzeba przestrzegać

Z perspektywy czasu należy sobie postawić pytanie, czy w 2015 roku bardziej było zasadne napisanie na plakacie: „Państwo Islamskie ukrywa terrorystów wśród imigrantów”, czy twierdzenie, jak Małgorzata Fuszara, że „mamy tu do czynienia z negatywnym obrazem wyznawców islamu, w celu podsycania nienawiści na tle etnicznym i wyznaniowym”?

Możliwe, że są osoby, które tak jak Kazimiera Szczuka uważają, że martwić się należy dopiero, gdy się okaże, że większość jest terrorystami, czy Szymon Hołownia, którzy nalega na chrześcijańską otwartość wobec muzułmańskich imigrantów bez względu na konsekwencje.

Nasz portal z pewnością do tej grupy nie należy i dalej zamierzamy przestrzegać przed niebezpieczeństwem kolejnych migracji, które mogą być gorsze w długofalowych skutkach.

Jan Wójcik




Wielka Brytania: terroryści posiedzą dłużej

Wielka Brytania zmienia zasady zwalniania terrorystów z więzienia, po tym jak właśnie zwolniony Sudesh Amman zranił w styczniu nożem dwie osoby w Londynie. Dotychczasowe zasady przewidywały automatyczne ich zwalnianie po odsiedzeniu połowy wyroku, bez uwzględnienia opinii strażników i komisji decydującej o warunkowym zwolnieniu.

Amman został zwolniony, chociaż uważany był w więzieniu za niebezpiecznego i wyznającego nadal terrorystyczne poglądy; dlatego znalazł sie pod stałą obserwacją policji po zwolnieniu, dzięki czemu został zastrzelony natychmiast po rozpoczęciu ataku.

Nowe przepisy przewidują odstąpienie od automatycznego zwalniania po odsiedzeniu połowy kary; będzie możliwe dopiero za zgodą komisji decydującej o warunkowym zwolnieniu (Parole Board) i to najwcześniej po upływie dwóch trzecich kary.

Zmiana dotyczy około 50 terrorystów odsiadujących obecnie wyroki i wszystkich w przyszłości. Przegłosowane jednogłośnie w Izbie Gmin nowe prawo będzie jeszcze przed końcem miesiąca głosowane w Izbie Lordów i wejdzie natychmiast w życie.

Działacze praw człowieka zakwestionowali nowe przepisy jako działające wstecz, ale rząd uważa, że nie oznaczają one wydłużenia kary – co byłoby niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka – lecz jedynie administracyjne zmiany w trybie odbywania kary. (gl)

Na podstawie: https://www.bbc.com oraz Guardian




Szwecja: siedział za terroryzm, studiuje informatykę

Mężczyzna, który w 2010 roku planował zamachy na duńską gazetę „Jylland-Posten”, która opublikowała w 2005 karykatury Mahometa, jest już na wolności i studiuje.

Dwa dni przed Sylwestrem roku 2010 kilku mężczyzn zostało aresztowanych przez duńską policję w związku z planowanymi przez nich zamachami terrorystycznymi. Celem miał być duński dziennik „Jylland-Posten”, znany na całym świecie z opublikowania w 2005 roku karykatur Mahometa autorstwa rysownika i satyryka Kurta Westergaarda. Mężczyźni planowali uderzyć na redakcję i „zabić tak wiele osób, jak tylko możliwe”.

W wyniku procesu otrzymali długie wyroki więzienia, które powoli się kończą. Jeden z nich, 40-latek, swój wyrok odsiedział w Szwecji jako szwedzki obywatel. Duńskie media oskarżały go o planowanie zamachów nawet wtedy, gdy był w więzieniu. Według ich doniesień w celi zamachowca znaleziono plany kopenhaskiego transportu publicznego i instrukcję budowania bomby.

Także szwedzkie władze więzienne odnotowywały, że mężczyzna dalej jest gotów zabijać i może stanowić zagrożenie. Jednak późniejsze raporty donoszą, że osadzony się uspokoił i nie musi już odbywać kary w części więzienia o zaostrzonym rygorze. Rok temu wyszedł na wolnośći rozpoczął studia informatyczne.

Szwedzkie media zajęły się sprawą po kolejnym ataku brytyjskiego terrorysty zwolnionego przed czasem z więzienia. Pojawiają się pytania, na ile proces deradykalizacji i rehabilitacji więźnia był skuteczny. Komentatorom nie podoba się także to, że osoba planująca w przeszłości zamachy terrorystyczne może studiować nauki informatyczne, biorąc pod uwagę szkody jakie mogłaby wyrządzić posiadając wiedzę z tego zakresu. (j)

Źródło: Afronbladet




Macron prosi Polskę o wsparcie walki w Sahelu

Przebywający z wizytą w Polsce prezydent Francji Emmanuel Macron poprosił Polskę o wsparcie działań Francji stabilizujących sytuację w Sahelu. Ma to także pomóc obniżyć nielegalną imigrację do Europy.

Francja już ogłosiła, że zwiększy swoją obecność wojskową na pograniczu Burkina Faso, Nigru i Mali o 600 żołnierzy. Celem misji jest ćwiczenie i wsparcie żołnierzy lokalnych wojsk w walce z dżihadystami w tym regionie. Macron podczas wizyty w Polsce w poniedziałek i wtorek miał zaapelować do władz naszego kraju o zaangażowanie w tę operację.

Francja miałaby dzięki temu przestać naciskać na Polskę w sprawie przyjmowania masowo napływających imigrantów z Afryki. Jednocześnie zaangażowanie na Sahelu w ograniczenie migracji byłoby zgodne z Polską koncepcją rozwiązywania problemów tam, gdzie one powstają. Polskie władze wyraziły wstępnie gotowość udziału w misji.

W naszej części Europy nie tylko Polska została poproszona o wsparcie. Również władze Republiki Czeskiej proszą swój parlament o zgodę na wysłanie 60-osobowego kontyngentu w ten rejon Afryki. W 2018 roku Polska przekazała nieodpłatnie Czadowi 900 tys. sztuk amunicji.

W roku 2017 przy wsparciu Francji i Unii Europejskiej władze pięciu krajów (Nigru, Burkina Faso, Mali, Czadu i Mauretanii) utworzyły grupę G5, łączącą armie w celu zwalczania terroryzmu, lokalnych milicji i przemytników imigrantów. W rejonie Sahelu działają liczne urgupowania terroryzmu islamskiego, m.in. Ansar Al-Din, Al-Kaida Islamskiego Maghrebu, MUJAO, Ansar Ul-Islam. Tamtędy też wiodą szlaki przemytu ludzi, narkotyków i broni w kierunku Afryki Północnej i Europy.

Pomimo różnic dotyczących oceny praworządności w Polsce i kwestii relacji Francji z Rosją, Macron deklaruje odbudowanie pozytywnych relacji z Polską między innymi w takich dziedzinach, jak współpraca militarna czy energetyka atomowa. (j)




Terrorysta zastrzelony w Londynie po zranieniu nożem dwóch osób

20-letni Sudesh Amman został w niedzielę zastrzelony przez śledzących go policjantów, gdy zaatakował nożem przypadkowe osoby w sklepie w Londynie. Dwie osoby zostały przez niego ranione, w tym jedna ciężko, jedna osoba została raniona odłamkami szyby, w którą trafiły kule. Na sobie Amman miał przywiązany kanister, udający bombę.

Sudesh Amman wyszedł z więzienia tydzień wcześniej, po odbyciu połowy kary trzech lat i czterech miesięcy więzienia za posiadanie i rozpowszechnianie materiałów terrorystycznych, w tym podręczników atakowania nożem i robienia bomb. O swoich planach zabijania rozmawiał w 2018 roku z rodziną i narzeczoną, którą zachęcał do obcięcia głowy rodzicom. Po wyjściu z więzienia był śledzony przez policjantów w cywilu, ich interwencja zapobiegła większej liczbie ofiar. Do podobnego ataku doszło w listopadzie, kiedy zwolniony warunkowo terrorysta zabił dwie osoby. (g)

Źródło: BBC i Reuters

 




Imam z Pragi sądzony za wspieranie terroryzmu

W Czechach trwa proces byłego praskiego imama Samera Shedadeha oskarżonego o wspieranie terroryzmu.

Historia muzułmańskiego duchownego skupia jak w soczewce przenikanie się ideologii dżihadystycznej z przywiązaniem do prawa szariatu, a także pozwala śledzić tło radykalizacji.

Oskarżenie oprócz byłego imama obejmuje także jego młodszego brata Omara i szwagierkę Fátimę Hudkovą. W relacjach rodzinnych wymienieni kierowali się prawem szariatu. Hudkova trzykrotnie się rozwodziła, by ostatecznie zostać wydana za Omara, który nie uczestniczył osobiście w zaślubinach, gdyż od dłuższego czasu walczył jako dżihadysta w Syrii.

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Królestwo

Przy okazji procesu okazało się, że niektóre kręgi wyznawców islamu są hermetyczne i rządzą się swoimi prawami. Z zeznań świadków wynika, że Shehadeh pracował dla ambasady Arabii Saudyjskiej, jego brat zradykalizował się w czasie studiów w Wielkiej Brytanii, zaś czeska konwertytka miała się zmagać z problemami psychologicznymi. Na ławie oskarżonych zasiada jedynie były imam, a pozostała dwójka sądzona jest zaocznie, gdyż przebywa obecnie w Syrii i walczy po stronie organizacji An-Nusra.

Życie zgodne z szariatem

Proces rzuca także nowe światło na funkcjonowanie społeczności czeskich muzułmanów, którzy uchodzą za łagodnych. Okazuje się, że meczet nie prowadzi oficjalnej dokumentacji. Nie istnieją więc dowody na to, że Fatima Hudkova stała się muzułmanką. „Przychodzi do nas okryta kobieta, twierdzi, że jest muzułmanką, więc tego nie sprawdzamy. Formułę wyznania wiary może wyrazić równie dobrze w samotności” – wyjaśnia oskarżony i dodaje, często powtarzaną przez siebie frazę – „w islamie wszystko jest inaczej”.

Zgodnie z prawem szariatu formuła wyznania wiary, a także ślub i rozwód może mieć jedynie formę ustną i zachowuje swoją moc, co jednocześnie w żaden sposób nie wyklucza zawarcia pisemnego kontraktu małżeńskiego. Podobnie nie dziwi fakt, że imam był finansowany przez Arabię Saudyjską. Europa wciąż zmaga się z problemem wpływania na diasporę muzułmanów przez państwa Zatoki Perskiej, a także Turcji. Problemu tego świadome są władze austriackie, które w 2015 roku zakazały krajowym organizacjom muzułmańskim przyjmowania pieniędzy z zagranicy. Decyzja ta ma utrudnić procesy radykalizacji miejscowych wyznawców Allaha.

Świecka rodzina nie chroni przed radykalizacją

Z zeznań rodziny wynika, że bracia wychowywali się w rodzinie świeckiej. Ojciec Samera i Omara był dyplomatą. W 2006 roku były imam wyjechał studiować prawo szariatu w Arabii Saudyjskiej i przebywał tam przez pięć lat. Wyjazd dopełnił jego zainteresowanie islamem, które pojawiło się, gdy miał 18 lat. Po powrocie do Europy wygłaszał kazania w meczetach i uczył dzieci języka arabskiego. Mieszkający w stolicy Czech muzułmanie wybrali go na przewodniczącego gminy muzułmańskiej w Pradze.

Jego brat Omar studiował filologię angielską w Jordanii, następnie kontynuował naukę w Londynie. Najpewniej to tam uległ radykalizacji. Ostatecznie Omar przyłączył się do dżihadystycznej organizacji An-Nusra. Zrobił to w tajemnicy przed rodzicami. Kilka dni po wyjeździe jedynie wysłał matce list.

Przed sądem zjawił się także brat oskarżonych Abdullah, który obecnie mieszka w Irlandii. Samer, Omar i Abdullah wychowywali się w Czechach. Ich matka pochodziła z Libanu, ojciec zaś z Palestyny. W domu panowała świecka atmosfera, obchodzono Boże Narodzenie, oglądano bajki i słuchano muzyki. Rodzice się rozwiedli. Po rozstaniu ojciec wyjechał do Jordanii. Z zeznań brata wynika, że Omar porzucił już walkę w szeregach dżihadystów i w Syrii uczy języka angielskiego. Utrzymuje też, że ostatni kontakt z bratem miał pół roku temu. W mediach społecznościowych sprawdza, czy Omar jeszcze żyje.

Wspieranie terroryzmu

Prokuratura ustaliła, że Shehadeh pomógł swojemu bratu Omarowi wyjechać do Syrii. Udzielił mu niezbędnych wskazówek, pomógł nawiązać kontakty oraz dał mu pieniądze. Omar przybył do Syrii w listopadzie 2016 r. Tam przeszedł szkolenie w zakresie obsługi broni, wykorzystania materiałów wybuchowych i taktyki walki. Organizacja wyznaczyła mu rolę instruktora.

Fatima Hudková pochodzi z Mělnicka. Przed przyjęciem islamu posługiwała się imieniem Kristyna. Ojczym kobiety Otomar Sekvard opisał jej przemianę w następujący sposób: „Wyjechała do Finlandii i wróciła stamtąd zakryta. Potem powiedziała, że może rozmawiać ze mną jedynie za pośrednictwem matki, gdyż jestem mężczyzną i nie jestem jej ojcem”. Przed sądem złożył zeznania także były mąż Hudkovej, który wymówił formułę rozwodową po miesiącu małżeństwa i ją odrzucił. Oboje spotkali się w praskim sklepie z artykułami orientalnymi. Telewizja Czeska opublikowała nagranie Fatimy Hudkowej, w którym z dumą oświadcza, że „jest mudżahedinem dżihadu”. Ślady jej działalności prowadzą do Syrii, gdzie trop się urywa.

Oskarżony były imam wykorzystywał pośrednictwo brata i szwagierki do przesyłania organizacji terrorystycznej pieniędzy.

Samer Shedadeh został aresztowany w Jordanii. Wyjechał z Czech, gdyż bał się aresztowania. Były imam znalazł się pod obserwacją policji i służb specjalnych po tym, jak wzywał współwyznawców, żeby nie uczestniczyli w protestach przeciwko terroryzmowi razem z chrześcijanami. Jego działalność spotkała się ze sprzeciwem części muzułmanów. Dziś współwyznawcy się od niego dystansują.

Shedadehowi grozi 15 lat więzienia. Kolejna rozprawa odbędzie się 10 lutego.

Komentarz: Historia byłego praskiego imama pokazuje, że w istocie niewiele wiemy na temat wewnętrznego życia muzułmańskich społeczności. Zapewne są muzułmanie chętnie współpracujący z policją i służbami specjalnymi, są jednak i tacy, którzy na swojego przewodniczącego wybierają człowieka przywiązanego do politycznego aspektu religii Mahometa (szariat, dżihad). Proces radykalizacji i współpracy z islamskimi terrorystami trwał latami. Co ważne, dziś muzułmańskich fundamentalistów produkują nie tylko konserwatywne kraje islamskie, lecz także takie państwa, jak Wielka Brytania.

PŚ, na podst.

https://www.denik.cz/krimi/prazsky-imam-samer-shehadeh-soud-20200108.html

https://www.idnes.cz/zpravy/domaci/samer-shehadeh-soud-islam-praha.A200108_194002_domaci_mama




Gloryfikacja terrorystki na Marszu Kobiet

Jedno z ugrupowań biorących udział w niedawnym Marszu Kobiet w Chicago niosło transparent pokazujący członkinię Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (PFLP), uznanego przez USA za organizację terrorystyczną.

Baner niesiony przez członków marksistowskiej Party for Socialism and Liberation ukazywał zdjęcie Leili Khaled opatrzone podpisem: „Miejscem kobiety jest walka! Walcz z imperializmem!”.

Khaled to pierwsza kobieta w historii, która brała udział w porwaniu samolotu. W 1969 r. uczestniczyła w porwaniu samolotu lecącego z Rzymu do Tel Awiwu (lot nr 840 linii TWA), a rok później porwała samolot na trasie Amsterdam – Nowy Jork (lot nr 219 linii EL Al). W pierwszym przypadku uniknęła więzienia, w drugim została uwolniona w ramach wymiany zakładników.

Mural w Betlejem, upamiętniający czyny Leili Khaled (Wikipedia)

Współorganizatorka marszu, aktorka Harlene Ellin, powiedziała, że choć czuła się urażona transparentem jako Żydówka, to należy uszanować wolność wypowiedzi.

Przewodniczący organizacji NGO Monitor, Gerald Steinberg, powiedział: „Leila Khaled jest terrorystką. Próba przedstawienia jej jako bohaterki lub bojowniczki o prawa kobiet jest absurdalna. Wciąż należy do PFLP, którego działalność jest zakazana w USA, Kanadzie oraz w Europie ze względu na związki z terroryzmem. PFLP niedawno zamordowało w nikczemny sposób siedemnastoletnią Rinę Shnerb”. Dziewczynka zginęła w sierpniu 2019 r. w wybuchu na Zachodnim Brzegu. W tym samym zamachu ranny został jej brat i ojciec.

Warto przypomnieć, że w 2017 r. Parlament Europejski zaprosił Leilę Khaled do wygłoszenia przemowy, w której m.in. porównała działania Izraela do Holokaustu.

Bohun, na podst. https://www.algemeiner.com




Izrael do Unii: nie finansujcie terrorystów

Izraelski minster spraw strategicznych Gilad Erdan prosi unijnego ministra spraw zagranicznych Josepa Borrellego, aby UE nie finansowała palestyńskich organizacji pozarządowych powiązanych z ugrupowaniami terrorystycznymi.

W swoim liście Erdan pisze o związkach Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (PFLP), uznanego przez Unię za organizację terrorystyczną, z różnymi palestyńskimi „organizacjami praw człowieka”.

Minister powołał się na doniesienia mediów, które twierdzą, że palestyńskie NGO zażądały od Unii, aby finansowała wszystkie organizacje, a nie tylko niepowiązane z ugrupowaniami uznanymi przez Unię za terrorystyczne, twierdząc, że PFLP nie jest organizacją terrorystyczną, tylko partią polityczną.

Wśród aresztowanych w grudniu przez Shin Bet (izraelska agencja bezpieczeństwa) 50 członków PFLP, podejrzanych o współdziałanie w zamordowaniu w zamachu w sierpniu 2019 17-letniej dziewczyny i ranienie jej brata i ojca, znalazł się były wiceprzewodniczący palestyńskiej organizacji Addameer, szef PFLP na Zachodnim Brzegu. NGO Addameer wzywa do uwolnienia z więzień skazanych terrorystów z PFLP i zapewnia im pomoc prawną – i otrzymuje pomoc z Unii.

Unia finansuje również największą palestyńską „organizację praw człowieka” Al-Haq, której dyrektor był skazany za przynależność do PFLP i terroryzm. Dyrektor Shawan Jabarin zatrudnił w organizacji wielu członków PFLP z wyrokami za terroryzm. Część pieniędzy przekazywanych przez Unię do Al-Haq trafia przypuszczalnie do PFLP z powodu ich bliskich powiązań. (gl)

Na podstawie: Jerusalem Post

 




Wariat morderca okazał się konwertytą terrorystą

Nathan C., który w piątek w podparyskim Villejuif  zabił nożem jedną osobę a kilka zranił, okazał się konwertytą na islam, który w czasie ataku krzyczał „Allahu akbar”. Śledztwo w sprawie ataku przejął PSAT, centrum dochodzeń antyterrorystycznych. Nathan C. zaatakował  nożem przechodniów, zabił mężczyznę broniącego żony, zranił tę kobietę i jeszcze dwie inne osoby, a następnie uciekł w stronę centrum handlowego, gdzie miał zamiar atakować klientów, ale został zastrzelony przez policję.

W początkowych doniesieniach nie wspominano o „Allahu akbar” ani faktu, że Nathan C. powstrzymał się przed zabiciem pierwszej ofiary, mężczyzny, który powiedział, że jest muzułmaninem i wyrecytował modlitwę po arabsku. Prokuratura podała natomiast, że napastnik był chory psychicznie i zażywał leki.

Według nowych doniesień Nathan C. rzeczywiście kilkakrotnie przebywał w szpitalu psychiatrycznym, ale od czerwca przestał zażywać przepisane leki. W czasie dochodzenia okazało się natomiast, że 22-letni Nathan C. przeszedł na islam w 2017 i atak na przechodniów planował od jakiegoś czasu. Na jego telefonie i w mieszkaniu „znaleziono dowody radykalizacji” oraz list „typowy dla muzułmańskiego mężczyzny, który się obwinia i ma zamiar uczynić coś ostatecznego” powiedziała Philippe Bugeaud z jednostki prowadzącej dochodzenie.

Źródło: france24.com

Aktualizacja: Mężczyzna zabity przez terrorystę to polski obywatel, mieszkający od 10 lat we Francji.

———————–

Od red. Euroislam.pl: Chociaż początkowo policja i media mogły nie być świadome, że Nathan C. przeszedł na islam, to musiały być świadome – i starały się ukryć – że w chwili ataku krzyczał „Allahu akbar” i że świadomie nie zabił muzułmanina. To wystarczająco wskazywało na jego poczytalność, że był to atak terrorystyczny, a nie napaść szaleńca. Nie pierwszy raz „szaleństwo” jako motywacja terrorystów jest używane przez media jako unik przed mówieniem o religijnej motywacji. Chociaż proces radykalizacji prowadzący do przeprowadzenia ataku terrorystycznego często bazuje na psychologicznej niestabilności, z reguły nie uważa się tego za wyraz niepoczytalności wpływający na wyrok.

Z drugiej strony może policja i media mają jednak rację; zabijanie przypadkowych osób z okrzykiem „Bóg jest wielki” rzeczywiście świadczy o swego rodzaju chorobie psychicznej, tyle, że nazywa się ona islamskim radykalizmem. Być może cierpiące na nią osoby powinny być prewencyjnie zamykane w szpitalu psychiatrycznym.




Nieco mniej potencjalnych islamistycznych terrorystów w Niemczech

Według danych niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych w listopadzie 2019 było w Niemczech 679 islamistów uznawanych za potencjalnych terrorystów, co oznacza spadek w stosunku do lipca 2018, kiedy takich osób było 774. Według policji jest to efekt lepszego śledzenia działań tych ludzi i wcześniejszych interwencji przy podejrzeniach prowadzenia przygotowań do zamachów terrorystycznych. Większe zaangażowanie policji wynika z zamachu terrorystycznego na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie w 2016, w którym imigrant z Tunezji przejechał porwaną ciężarówką 12 osób.

Niemcy przyjmą prawdopodobnie około 80 obywateli, którzy należeli do Państwa Islamskiego i przebywają w obozach kurdyjskich w Syrii. Większość z nich nie będzie raczej skazana za popełnione w Syrii zbrodnie z braku dowodów, stanowić natomiast będzie zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. (g)

Źródło: dw.com