Długoletnie kary więzienia dla pechowych francuskich terrorystek

W procesie francuskich terrorystek, które w 2016 roku próbowały wysadzić katedrę Notre Dame w Paryżu zapadły bardzo surowe wyroki. Organizatorka zamachu dostała 30 lat więzienia, zwerbowana przez nią współpracownica 25 lat, ich dwie pomocnice dostały po 20 lat; trzy inne osoby dostały kilkuletnie kary więzienia za niezgłoszenie przygotowanego zamachu terrorystycznego. Główny inspirator, członek Państwa Islamskiego Rachid Kassim, dostał dożywocie in absentia.

Zamachowczynie zaparkowały samochód wypełniony butlami z gazem i puszkami z dieslem koło katedry i próbowały podpalić ładunek, co im się nie udało. Znaleziono ich odciski palców i szybko aresztowano. Wyroki, które otrzymały, są najsurowszymi wydanymi we Francji za nieudany zamach terrorystyczny. (g)
Źródło: Reuters




Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla potępia turecką agresję

„Potępiam ostatnią turecką inwazję w Północno-Wschodniej Syrii”, napisała Nadia Murad, jezydka z Iraku, która otrzymała w roku 2018 Pokojową Nagrodę Nobla, „za wysiłki mające na celu zaprzestanie używania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych”.

„Ten akt agresji doprowadzi do powrotu ISIS i innych radykalnych grup oraz dalszej destabilizacji regionu. Religijne mniejszości w Syrii i w Iraku znowu będą zagrożone przez radykalne ugrupowania”, pisze Murad. Przypomina, że „tysiące Kurdów straciły życie zwalczając ISIS i wciąż są ochroną przed elementami ISIS w regionie”.

Nadia Murad w roku 2014 została porwana przez ISIS i była przez trzy miesiące systematycznie więziona i gwałcona. Po drugiej próbie ucieczki udało się jej uzyskać wolność. Od roku 2015, kiedy zamieszkała w Niemczech, działa na rzecz przeciwdziałania handlowi ludźmi i przemocy seksualnej w konfliktach zbrojnych. Została mianowana ambasadorką ONZ do tych spraw.

„Porzucenie Kurdów jest haniebne i niebezpieczne”, pisze Murad. Twierdzi, że doprowadzi to do kolejnych ofiar cywilnych w regionie i nowych przestępstw wojennych, zwłaszcza jeżeli w wyniku agresji uciekną na wolność przetrzymywani przez Kurdów terroryści z ISIS.

Według doniesień w grupach tzw. Wolnej Syryjskiej Armii współdziałającej z armią turecką znajdują się osoby, które wcześniej angażowały się w działania terrorystyczne na terenie Syrii. Turcja rozpoczęła inwazję 9 października, w celu stworzenia 30-kilometrowej strefy bezpieczeństwa i przesiedlenia syryjskich Arabów, przebywających obecnie jako uchodźcy w Turcji, na terytoria zamieszkałe przez Kurdów. Operacja ta stała się możliwa dzięki decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z tych terenów i dania wolnej drogi tureckiej armii. (j)




Porwaną ciężarówką syryjski imigrant zranił 8 osób w Niemczech

Pochodzący z Syrii 32-letni imigrant porwał ciężarówkę i wjechał nią w samochody stojące na czerwonym świetle w mieście Limburg w Niemczech w nocy z poniedziałku na wtorek. Osiem osób zostało rannych, ale żadna nie jest ciężko ranna.

Terrorysta był znany policji z handlu narkotykami i pobić, nie wiadomo o jego związkach z islamistami, ale policja skonfiskowała komputer i pendrive w jego mieszkaniu. Do Niemiec przybył w roku 2015. Trzy lata temu imigrant z Tunezji porwał w Berlinie ciężarówkę, zabił kierowcę (Polaka) oraz 11 innych osób. Tym razem  kierowca ciężarówki nie został zabity tylko wyciągnięty z szoferki. (g)

Źródło: BBC

 




Policjant – konwertyta powiązany z ISIS zabił trzech policjantów w Paryżu

Czterdziestopięcioletni  Mickael Harpon, cywilny pracownik policji, zabił w czwartek kuchennym nożem trzech policjantów z komendy, w której pracował i jedną cywilną pracownicę zanim został zastrzelony przez innego policjanta. Pochodzący z Martyniki Harpon przeszedł na islam półtora roku temu, w policji pracował od 2003 roku, ale już w 2015 był na celowniku służb z powodu wyrażanego w sieci poparcia dla zamachu terrorystycznego na redakcję Charlie Hebdo. Pomimo to, Harpon, który był specjalistą od komputerów, miał certyfikat dopuszczenia do tajemnic i nie był monitorowany, a pracował w dziale zajmującym się zbieraniem informacji o francuskich dżihadystach.

Początkowo uważano, że Harpon zabił z powodu konfliktu w pracy z przełożonym, który go nie awansował, ale po zbadaniu jego smartfona sprawdzono też jego komputer i znaleziono materiały wskazujące na powiązania z Państwem Islamskim. Na razie nie wiadomo, czy był tylko sympatykiem czy otrzymywał instrukcje od terrorystów. Jego żona, z pochodzenia Arabka, została zatrzymana, ponieważ wykryte na smartfonie wiadomości, jakie wymieniała z mężem wskazują, że wiedziała o planowanym ataku. Według niej mąż ostatniej nocy miał „halucynacje” i „demencję”. (g)

Źródło: euroweekly oraz thelocal




Przybywa terrorystów wśród imigrantów

Terrorystów, którzy wykorzystali masową migrację do Europy nie było wielu, ale ciągle ich przybywa, twierdzi autor książki „Jihadist Infiltration of Migrant Flows to Europe: Perpetrators, Modus Operandi and Policy Implications”*, Sam Mullins.

Mullins identyfikował 144 przypadki domniemanych dżihadystów – terrorystów, którzy zinfiltrowali falę imigrantów przybywającą do Europy lub poruszającą się po kontynencie od 2011 do 2018 roku. W artykule opublikowanym przez Instytut Spraw Europejskich wymienia ostatnie, coraz częściej odkrywane przypadki. Między innymi jest to Uzbek, zatrzymany przez szwedzką policję w sierpniu; trzech Irakijczyków, którym w tym samym dniu postawiono zarzuty, a przybyli szukać azylu w Niemczech, czy Hassan F. zatrzymany dwa tygodnie później na Węgrzech, który otrzymał status uchodźcy w Grecji. Temu ostatniemu zarzuca się nadzorowanie mordu conajmniej 25 osób oraz osobiste ścięcie głowy imamowi z Homs.

Jak autor sam przyznaje, on i środowisko ekspertów sceptycznie traktowali w roku 2014 i 2015 podejrzenia, że terroryści mogą wykorzystać falę imigracyjną. Obecnie Mullins, profesor w Azjatycko-Pacyficznym Centrum na Rzecz Badań nad Bezpieczeństwem uważa, że ludzie tacy, jak Anis Amri, odpowiedzialny za zamach na berliński jarmark bożonarodzeniowy, w którym zginął Polak, czy Uzbek Rakhmat Akilov, zamachowiec ze Sztokholmu, to czubek góry lodowej.

Co prawda zbadane przez Mullinsa przypadki stanowią dużo mniej niż jeden procent wszystkich niedawno przybyłych imigrantów, ale jest ich więcej, niż wcześniej się sądziło. A nawet tej garstce udało się wywrzeć wpływ na sytuację bezpieczeństwa wewnętrznego w Europie.

Imigracja zwiększała ryzyko

Mullins stawia mocną tezę, popartą badaniami, że lwia część terrorystów trafiła do Niemiec, ponieważ był to kraj, który najszerzej otworzył się na niekontrolowaną imigrację. W większości terroryści przybyli szlakiem bałkańskim, a głównie są to Syryjczycy (40%), a następnie Irakijczycy, mieszkańcy Północnej Afryki i Afgańczycy. Nie wszyscy z podszywających się pod uchodźców zaangażowali się w działalność terrorystyczną w Europie – około 61%. Pozostali popełnili zbrodnie przed dotarciem do Europy. Ci, którzy zaangażowali się, dokonali 12 ataków w sześciu europejskich krajach, w których zginęły 182 osoby. 20 ataków zostało udaremnionych.

Mowa oczywiście o osobach związanych z terroryzmem, które wykorzystały kryzys imigracyjny. Osobnym problemem jest radykalizacja uchodźców i imigrantów.

Problemem jest także identyfikacja terrorystów. Posługują się fałszywymi danymi, bądź fałszywymi dokumentami. Rzadko zdarza się też, że ktoś ze społeczności imigrantów donosi na nich. A z drugiej strony zdarzają się próby wyrównywania porachunków poprzez fałszywe oskarżenia.

„Chociaż zdaniem Komisji Europejskiej kryzys migracyjny został oficjalnie zażegnany, jego efekty, w tym wzrost popularności populizmu i skrajnie prawicowego terroryzmu – poza aktami terroru ze strony dżihadystów – wciąż są odczuwalne”, twierdzi profesor Mullins. Przestrzega też przed obecną dużą imigracją oraz uważa, że w przyszłości można spodziewać się jej wzrostu.

* * *

Dokładnie te same podejrzenia o infiltrację imigrantów przez terrorystów, w roku 2015 podnosiło stowarzyszenie Europa Przyszłości, prowadzące portal Euroislam.pl. Posługując się kampanią plakatową staraliśmy się ostrzec społeczeństwo i rząd Platformy Obywatelskiej przed błędną decyzją otwierania Polski na niekontrolowaną imigrację i partycypacji w systemie, który napędzałby jeszcze większy kryzys imigracyjny. Pełnomocnik Rządu ds Równego Traktowania Małgorzata Fuszara skierowała wówczas sprawę do Prokuratora Generalnego, rzucając na nas podejrzenie „szerzenia nienawiści”.

Jan Wójcik

 

* „Infiltracja fali uchodźców przybywających do Europy przez dżihadystów: sprawcy, modus operandi i implikacje dla polityki”

____________________

Sam Mullins – profesor w Azjatycko-Pacyficznym Centrum na Rzecz Badań nad Bezpieczeństwem, na Hawajach, oraz honorowy wykładowca na Uniwersytecie w Wollongong, w Australii. W czasie przeprowadzania badań był wykładowcą antyterroryzmu w George C. Marshall European Center for Security Studies w Niemczech.

 




Konwertytki oskarżone o nieudany atak na Notre-Dame

Pięć francuskich obywatelek sąd w Paryżu oskarżył o próbę detonacji bomby samochodowej w pobliżu katedry Notre-Dame we wrześniu 2016 r.

Według prokuratorów w pojeździe umieszczono kanistry z paliwem, oblane olejem napędowym. Kanistry jednak nie wybuchły, gdy rzucono w nie papierosem. Jedna z kobiet została oskarżona o dźgnięcie funkcjonariusza w ramię po tym, jak policjanci poszli ich tropem do pobliskiego mieszkania.

Oskarżone, w wieku od 22 do 42 lat, są konwertytkami muzułmańskimi. Są to Inès Madani, Ornella Gilligmann, Sarah Hervouët, Amel Sakaou i Samia Chalel. Wszystkie oskarżone są o  terroryzm, a czterem z nich grozi dożywocie. Ich obrońca powiedział, że kobiety zostały poddane praniu mózgu w Internecie.

4 września 2016 r. policja została powiadomiona o opuszczonym szarym samochodzie Peugeot 607, zaparkowanym w pobliżu katedry w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc turystycznych w Paryżu. Tablice rejestracyjne zostały usunięte, a światła awaryjne migały. Odkryto, że auto zawiera pięć kanistrów z beznyną, trzy kanistry oleju napędowego i na wpół spalonego papierosa. Według policji ​​część oleju użyto do oblania wnętrza pojazdu, ale nie udało się go zapalić od papierosa. Śledczy stwierdzili, że próba zmachu prawdopodobnie byłaby udana, gdyby nie „zły wybór paliwa”.

Na podstawie zebranych dowodów policja przeprowadziła nalot na mieszkania na obrzeżach Paryża. Podczas akcji Hervouët dźgnęła nożem oficera, a Madani została postrzelona w nogę, gdy rzuciła się na innego. W jej torebce policjanci ​​znaleźli odręcznie napisaną przysięgę wierności liderowi Państwa Islamskiego Abu Bakrowi al-Baghdadiemu.

Wszystkie kobiety są podejrzane o planowanie ataku bombowego na polecenie Rashida Kassima, tak zwanego „zarządcy” z ISIS, który wówczas mieszkał w Syrii. Kassim, który jest oskarżony o „zdalne” kierowanie kobietami, będzie sądzony zaocznie – uważa się, że został zabity podczas ataku dronów w Iraku w lutym 2017 r. Kobiety prawdopodobnie planowały w tym czasie również inne ataki, w tym na stację kolejową w Paryżu i na policję. Proces ma trwać do 11 października.

JotPe, na podst. https://www.bbc.com




Afryka Zachodnia: miliard dolarów na zwalczanie islamskiego terroryzmu

Liderzy państw Afryki Zachodniej przeznaczą jeden miliard dolarów amerykańskich na zwalczanie rozprzestrzeniającego się w regionie zagrożenia ze strony islamistycznych ugrupowań zbrojnych.

W ciągu ostatniego roku ugrupowania związane z Al-Kaidą czy Państwem Islamskim wzmocniły swoją obecność w rejonie Sahelu. Zwłaszcza w Mali i Burkina Faso przyczyniło się to do stworzenia całych terytoriów poza kontrolą rządów. Coraz częściej dochodzi tam do przemocy na tle etnicznym. W związku z tym piętnaście krajów Zachodniej Afryki i prezydenci Mauretanii oraz Czadu na specjalnie zwołanym w tym celu szczycie postanowili finansowo włączyć się do wspólnych działań zwalczających terroryzm.

Dwa lata wcześniej pięć krajów Sahelu – Burkina Faso, Niger, Czad, Mali i Mauretania – przy wsparciu Francji i Unii Europejskiej uruchomiły wspólną grupę bojową G5 do przeciwdziałania zjawiskom terroryzmu i walk etnicznych. Grupa jest jednak istotnie niedofinansowana pomimo obietnic różnych stron, w tym Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. (j)

źródło CNBC




Powstaje wspólny unijny rejestr antyterrorystyczny

Nowy rejestr tworzony jest przez unijną organizację Eurojust, która koordynuje postępowania prawne wśród państw członkowskich. W rejestrze znajdą się informacje o śledztwach i procesach osób związanych z terroryzmem, w tym powracających członków Państwa Islamskiego, którzy mają obywatelstwo europejskie. Na Bliskim Wschodzie jest ich obecnie około 1300, z tego połowa to dorośli. Procesy przeciwko nim często są niemożliwe z powodu braku dowodów.

Nowy rejestr ma umożliwić sprawniejsze przekazywanie informacji o podejrzanych, a przede wszystkim umożliwiać prowadzenie procesu tam, gdzie są większe szanse skazania za popełnione przestępstwa. (g)

Źródło: Reuters




Pokolenie 9/11

Osiemnaście lat, które mija od ataku na World Trade Center, to nie jest okrągła rocznica. Jednak w dorosłe życie wchodzi pokolenie, które urodziło się po tej dacie.

Pokolenie, które nie oglądało z zapartym tchem w telewizji, jak samoloty wbijały się w dwie wieże, a potem one same runęły w dół. Pokolenie, dla którego uderzenie w centrum Zachodu przez wyznawców skrajnie fundamentalistycznej wersji islamu nie jest symbolem. Pokolenie, które nie czytało tekstów wściekłej włoskiej dziennikarki Oriany Fallaci. Wściekłej na ten barbarzyński akt i wściekłej na to, co współwyznawcy sprawców robią z jej Włochami. Pokolenie, które nie dyskutowało, czy Huntington miał rację pisząc o „Zderzeniu cywilizacji” (nawiasem mówiąc ominęła je trochę bezsensowna dyskusja z ludźmi, którzy przeczytali tylko tytuł, bez całej treści książki).

Pokolenie, które nie usłyszało, że prowadzimy „wojnę z terroryzmem” i nie zastanawiało się, kim jest przeciwnik i dlaczego niektórzy nie chcą nazywać tego wprost? Pokolenie, dla którego Osama bin Laden nie jest uosobieniem fanatycznego wroga Zachodu, ale i pokolenie, któremu niewiele mówi nazwa Guantanamo. Prawdopodobnie też nie pamięta pierwszych zamachów w Europie – w Madrycie i w Londynie – ani Dubrowki, czy Biesłanu. Nie pamięta wojny w Afganistanie i nie wie też, co to znaczy próbować cofnąć do średniowiecza wroga, który w nim tkwi. Nie pamięta też dylematów rozpoczęcia inwazji na Irak.

Być może to właśnie my, starsi, jesteśmy „pokoleniem 9/11” – biorąc pod uwagę, jak mocna jest to dla nas symbolika i jak bardzo wryło się ono w naszą świadomość.

Czy zatem pokolenie to żyje wolne, niezależne od następstw tych wszystkich wydarzeń? Przecież nie tak dawno świadomie doświadczało albo musiało słyszeć o zamachach w Paryżu, o Syrii, ISIS, obcinaniu głów, powracających terrorystach i może nawet bardziej brutalnych atakach, aniżeli 11 września. Zapewne. Tylko można odnieść wrażenie, że tak naprawdę nastąpiła już normalizacja islamskiego terroryzmu. Nawet po atakach nikomu nie chce się wrzucić flagi w profilu albo jakiegoś „Je suis…”.

Nie, żeby cokolwiek zmieniały te manifestacje solidarności w mediach społecznościowych. Pokazuje to jednak, że terroryzm stał się nową normalnością. Z jednej strony stracił efekt szokowania, oddziaływania na całą społeczność, z drugiej – został zaakceptowany jako kolejne ryzyko w życiu, tak jak jazda samochodem. Paradoksalnie może to działać na naszą korzyść, bo terrorystom zależało na dramacie, przedstawieniu, skupieniu uwagi mediów, szoku. Tego już nie dostają… chyba, że zaplanują coś większego.

Możliwe, że inny będzie w tym pokoleniu stosunek do muzułmanów. Poznali ich na pewno więcej, bo wychowali się w przestrzeniach, gdzie pojawiło się coraz więcej wyznawców tej wiary. Czy zatem łatwiej będą ich akceptować? Możliwe, bo młodzi angażują się teraz w politykę tożsamości, intersekcjonalności i z pewnością znajdą tam grunt porozumienia. Jednocześnie jednak w Europie rozkwitło dużo więcej organizacji i ruchów radykalnego islamu, niż miało to miejsce przed 2001 rokiem.

Z kolei głośniejsi też są islamscy reformatorzy. Wzrosły również ruchy radykalnej prawicy, które dążą do konfrontacji z islamem. Istnieje także duże ryzyko, że w najbliższych latach terroryzm ponownie wstrząśnie Europą. Więzienia będą opuszczali kolejni skazani za terroryzm, jeszcze bardziej zradykalizowani, niż zresocjalizowani. Wyjdą także ci, którzy zradykalizowali się w więzieniu, a siedzieli za drobne przestępstwa. To nie są liczby, które można lekceważyć.

Jak zatem owo pokolenie podejdzie do tych problemów? Nie wiem, bo to nie jest o nich. Socjologowie i psychologowie próbują najpierw nazywać jakoś pokolenia i określać, jak będą się one zachowywać.

Tymczasem historia rzeźbi po swojemu i były pokolenia II Wojny Światowej czy Zimnej Wojny, a być może to właśnie my, starsi, jesteśmy „pokoleniem 9/11” – biorąc pod uwagę, jak mocna jest to dla nas symbolika i jak bardzo wryło się ono w naszą świadomość.

Jan Wójcik




Nożownik w Lyonie zabił 1 osobę i ranił 8 innych

W piątek nożownik w Lyonie zaatakował nożem i metalowym prętem  pasażerów na stacji metra, zabijając nastolatka i raniąc ciężko trzy osoby oraz pięć innych; został obezwładniony przez świadków i aresztowany. Okazał się nim imigrant z Afganistanu, z prawem pobytu we Francji do stycznia 2020, dotychczas nieznany policji. Ma dwie różne tożsamości i trzy różne daty urodzenia, dające mu wiek od 27 do 33 lat.

Według prokuratury sprawca zeznał, że „słyszał głosy nakazujące mu zabić”. Wezwany psychiatra orzekł, że sprawca jest w stanie psychozy i ma paranoidalne urojenia. Morderca przyznał, że pali marihuanę. (g)

Źródło: euronews.com