Kolejny brytyjski terrorysta traci obywatelstwo

Brytyjczycy pozbawili obywatelstwa Jacka Lettsa, który w wieku szesnastu lat nawrócił się na islam, a jako osiemnastolatek w 2014 roku porzucił szkołę i wyjechał do Syrii, gdzie wstąpił w szeregi Państwa Islamskiego. W 2017 roku został wzięty do niewoli przez kurdyjskie oddziały YPG, walczące z Państwem Islamskim i przebywa w kurdyjskim więzieniu. Letts ma drugie obywatelstwo, kanadyjskie, bo urodził się w Kanadzie, skąd przyjechał z rodzicami jako dziecko do Wielkiej Brytanii. Kanada zaprotestowała przeciwko brytyjskiej decyzji, bo to ona będzie teraz musiała zdecydować czy sprowadzić Lettsa i wytoczyć mu proces.

Letts jest drugą osobą, którą Brytyjczycy pozbawili obywatelstwa za wspieranie Państwa Islamskiego. Pierwszą była muzułmanka Shamima Begum, która jako piętnastolatka wyjechała do Syrii, poślubiła terrorystę z Państwa Islamskiego i sama działała w kobiecych patrolach „Policji Moralności”. Begum ma obywatelstwo Bangladeszu (chociaż urodziła się w Wielkiej Brytanii), ale gdyby wróciła do Bangladeszu, groziłaby jej kara śmierci za wspieranie terroryzmu. Aktualnie przebywa w kurdyjskim obozie. (g)

Źródło: BBC

 

 




Terroryści ISIS bez obywatelstwa

Członków terrorystycznej organizacji ISIS można legalnie pozbawić obywatelstwa, uznał brytyjski sąd najwyższy w pierwszej tego typu sprawie.

Ojciec 22-letniego terrorysty, Abdullah Islam, próbował podważyć decyzję minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, która pozbawiała Ashrafa Mahmuda Islama brytyjskiego obywatelstwa. Sędziowie odrzucili wniosek jako „bezzasadny”, co może utworzyć precedens dla wszystkich brytyjskich terrorystów z ISIS, a także ich żon. Obywatelstwa została pozbawiona także żona jednego z terrorystów, Shamima Begum, posiadająca paszport Wielkiej Brytanii i Bangladeszu.

Ojciec chciał, żeby jego syn przebywający obecnie w obozie pod nadzorem Kurdów w Syrii, stanął przed brytyjskim sądem. Tym samym terrorysta uniknąłby kary śmierci. Sąd stwierdził jednak, że ryzyko „wynika całkowicie z jego własnych wyborów udania się do Syrii i wzięcia udziału w dżihadzie”. Jego kłopoty nie wynikają z tego powodu, że został pozbawiony obywatelstwa, ale z tego, że brał udział w walkach organizacji terrorystycznej. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy stwierdził, że Abdullah Islam miał wszelkie przywileje w życiu mieszkając z rodziną i ojcem prawnikiem. Sam studiował prawo w Dhace, kiedy zdecydował się to wszystko porzucić.

Pozbawić obywatelstwa można jedynie osoby o podwójnej narodowości. Zgodnie z prawem międzynarodowym nie można spowodować, żeby osoba stała się bezpaństwowcem. (j)

źródło: The Telegraph




Atak terrorystyczny w Kairze, 20 ofiar śmiertelnych

Prezydent Egiptu Abdel Fattah al-Sisi nazwał niedzielny wybuch samochodu pułapki w centrum Kairu „zdarzeniem terrorystycznym”. Podejrzane jest ugrupowanie terrorystyczne związane z Bractwem Muzułmańskim.

Eksplozja samochodu wypakowanego materiałami wybuchowymi zabiła tuż przed północą w niedzielę 20 osób, rannych zostało kolejnych 47 przypadkowych ofiar. Kierowca samochodu jechał pod prąd, zanim uderzył w trzy inne samochody w okolicach Narodowego Instytutu Raka. Uderzenie, zdaniem ministerstwa spraw wewnętrznych, wywołało wybuch znajdujących się w pojeździe ładunków wybuchowych.

Ministerstwo spraw wewnętrznych i policja podejrzewają, że za zamachem stoi ugrupowanie Hasm (Zbrojny Ruch Egipski), zbrojne skrzydło Bractwa Muzułmańskiego. Hasm uznawane jest za ugrupowanie terrorystyczne przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Pierwszych ataków dokonało w roku 2016. Grupa odrzuca oskarżenia ministerstwa o przeprowadzenie tego zamachu, a wcześniejsze zamachy ugrupowania za cel obierały przedstawicieli państwa, a nie osoby przypadkowe. (j)

źródło: Yahoo




Terroryści mogą użyć dronów

Komisja Europejska ostrzega przed możliwością użycia dronów do przeprowadzania ataków terrorystycznych.

„Drony stają się coraz potężniejsze i inteligentniejsze, co czyni je atrakcyjnymi również do prowadzenia działań wrogich” – powiedział komisarz KE ds. bezpieczeństwa Julian King dla „Welt am Sonntag”. Gazeta opisała scenariusz stworzony przez francuską agencję antyterrorystyczną (UCLAT – Unité de coordination de la lutte antiterroriste), w którym bezzałogowe drony, przenoszące substancje biologiczne, mogą zrzucić ładunek na przykład na stadion piłkarski. UCLAT przekazała w grudniu 2018 roku tajny raport specjalnej komisji Parlamentu Europejskiego ds. Terroryzmu, ostrzegając o takiej możliwości.

Niektórzy eksperci uznają, że najbardziej zaawansowaną technologią dronów – poza państwami – dysponuje Hezbollah. Rebelianci Huti używali dronów, przy wsparciu irańskim, do atakowania obrony powietrznej Arabii Saudyjskiej podczas wojny domowej w Jemenie.(jp)

Źródło: https://www.dw.com




Australia próbuje ograniczyć powroty dżihadystów

Czterdziestu dżihadystów, którzy wyjechali z Australii i przyłączyli się do Państwa Islamskiego, wróciło do domu. Zdaniem służb stanowią „istotne” wyzwanie dla bezpieczeństwa.

Do Syrii i Iraku od roku 2012 udało się około 230 Australijczyków. Wśród wracających są tacy, którzy trafili do więzień. To m.in. Belal Betka, uznany winnym walk za granicą oraz Isaak Al Matari, który został oskarżony o planowanie ataku na obiekty turystyczne w Sidney. Część jednak nie ma postawionych zarzutów.

Minister spraw wewnętrznych Peter Dutton chce przyjęcia ustawy, która zakaże powrotu na dwa lata osobom stanowiącym wysokie zagrożenie. Jeżeli projekt przejdzie w parlamencie, rząd będzie miał więcej czasu na procedury sprawdzające powracających dżihadystów. Będzie też można nałożyć ograniczenia i warunki na tych, którym pozwolono powrócić, takie jak obowiązek meldowania się na posterunku, informowania o zatrudnieniu czy powiązaniach.

Na razie na przeszkodzie stoi Partia Pracy, której część posłów uważa, że ustawę będzie można wykorzystać przeciwko niewinnym osobom. Dutton odrzuca te zastrzeżenia.

Poza Australią pozostaje jeszcze około 80 terrorystów, którzy są aktywni w strefach konfliktu. (j)

Źródło: Daily Telegraph




Dżihadystyczne wpływy w nigeryjskiej mafii we Włoszech

„Il Giornale” cytuje raport włoskiego Biura Dochodzeń Antymafijnych (Dia), które wskazuje na wzrost znaczenia nigeryjskiej mafii we Włoszech.

NIgeryjska mafia nie tylko bardzo dobrze rozprzestrzeniła się we Włoszech, weszła także w alianse z lokalnymi strukturami mafijnymi i przejęła rytualne zachowania, łącząc ze swoimi opartymi na praktykach voodoo. Z drugiej strony mafia posługuje się znakomicie nowoczesną technologią i nowoczesnymi alternatywnymi systemami finansowymi, żeby transferować do Nigerii przychody uzyskane z handlu narkotykami i ludźmi.

Bliskie kontakty z Nigerią budzą także zaniepokojenie ze względu na islamistyczną radykalizację. Ugrupowanie może nie tylko zajmować się przestępczością, ale pod wpływem Boko Haram włączyć się w działania terrorystyczne. Dia zwraca tu szczególnie uwagę na przeciwdziałanie radykalizacji w systemie penitencjarnym.  (j)

źródło: Il Giornale

 




On planował zamach, ona wiedziała, nie powiedziała

Były kierowca Ubera, 28-letni Mohiussunnath Chowdhury, został oskarżony o planowanie inspirowanego Państwem Islamskim ataku z użyciem broni palnej w Wielkiej Brytanii.

Przed sądem stanie również jego 25-letnia siostra, Sneha Chowdhury, która nie ujawniła zamiarów brata. Parę aresztowano 3 lipca w Luton, w ramach śledztwa prowadzonego przez jednostkę antyterrorystyczną Scotland Yardu.

Między 12 stycznia a 3 lipca Mohiussunnath zapisał się na kurs strzelania, wybrał i zamówił broń palną i prowadził rozpoznanie w miejscach potencjalnego ataku. Jednocześnie ćwiczył sztuki walki, podnosił ciężary i kupił drewniane miecze treningowe o nazwie bokken.

Mężczyzna, który dawniej pracował jako kurier dla Amazona oraz kierowca Ubera, został oskarżony w oparciu o ustawę Terrorism Act 2006. Miał również rozpowszechniać nagranie pt. „Powstanie Państwa Islamskiego”, co także jest wystąpieniem przeciwko przepisom ustawy. Trzecie oskarżenie dotyczy posiadania przez niego „Podręcznika przeprowadzania sprawiedliwych operacji terrorystycznych” (‚Guidelines for doing just terror operations’), napisanego przez członków ISIS.

Sneha Chowdhury usłyszy natomiast dwa zarzuty związane z nieujawnieniem posiadanych informacji o możliwym ataku terrorystycznym.

Sędzia okręgowy Vanessa Baraitser utrzymała w tym tygodniu decyzję o zatrzymaniu Chowdhury’ego w areszcie. Jednocześnie wypuściła jego siostrę za kaucją. Proces rozpocznie się 29 lipca.

Bohun, na podst. https://www.dailymail.co.uk




Mordercy norweskich turystek skazani w Maroku na karę śmierci

Trzech zwolenników Państwa Islamskiego, którzy w grudniu 2018 r. zamordowali w Maroku dwie studentki z Norwegii, zostało skazanych na karę śmierci. Dwóch z nich zabiło nożami i odcięło głowy studentek, które były na zorganizowanej wycieczce w górach, a trzeci morderstwo filmował komórką. Na karę 20 lat więzienia skazany został hiszpański konwertyta na islam, który nauczył morderców posługiwania się komunikatorem umożliwiającym szyfrowane połączenia. Turystki zostały zamordowane wyłącznie z nienawiści do nie-muzułmanów.

Kara śmierci w Maroko wykonana była ostatni raz w 1981. Maroko, którego dochody w znacznej części pochodzą z turystyki, jest krajem tolerancyjnego islamu, pozwala na przykład na zmianę wiary, było zaszokowane morderstwem. Jeden z oskarżonych był „podziemnym imamem”, głoszącym lojalność wobec Państwa Islamskiego.

Źródło: BBC




Human Rights Watch broni członków Bractwa Muzułmańskiego

Deportacja z Kuwejtu ośmiu egipskich dysydentów związanych z Bractwem Muzułmańskim jest bezprawna i naraża ich na „poważne ryzyko” tortur i ścigania – uważa organizacja Human Rights Watch.

Kuwejt ogłosił w piątek, że tajna policja aresztowała mężczyzn pod zarzutem, że są członkami komórki terrorystycznej. Wiceminister spraw zagranicznych Kuwejtu, Khaled al-Jarallah, powiedział że aresztowani zostali przekazani władzom egipskim.

„Deportacja tych ludzi wydaje się naruszać zobowiązania Kuwejtu wynikające z prawa międzynarodowego” – czytamy w oświadczeniu HRW. Organizacja, mająca siedzibę w Nowym Jorku wezwała ten kraj do zaprzestania dalszych deportacji do Egiptu osób, które nie będą tam bezpieczne.

„Władze Kuwejtu naraziły życie ośmiu mężczyzn, którzy uciekli z Egiptu z powodu opresji i uważali, że znaleźli tam schronienie” – powiedziała Sarah Leah Whitson, dyrektor HRW na Bliski Wschód i Afrykę Północną. „To straszne, że Kuwejt wspiera działania agresywnych egipskich agencji bezpieczeństwa i odsyła dysydentów, by stawiali czoła torturom i prześladowaniom” – dodała.

Władze egipskie walczą z członkami Bractwa Muzułmańskiego od czasu obalenia islamistycznego prezydenta Mohameda Morsiego w 2013 roku. W tym samym roku Egipt zdelegalizował Bractwo Muzułmańskie i uznał je oficjalnie za organizację terrorystyczną. Regionalni sojusznicy Egiptu, w tym Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, również uważają Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną.

Oprac. GB na podstawie: https://www.dailystar.com




Zaatakowali komisariat. Krzyczeli „Allah Akbar”

W ubiegłym tygodniu, w nocy z czwartku na piątek, kilkanaście zamaskowanych osób rzucało materiałami pirotechnicznymi i kostką brukową w komisariat policji w miejscowości Val-de-Reuil-Louviers, na południe od Rouen, w północnej Francji.

Na nagraniach wideo można zobaczyć dwóch ochroniarzy osłaniających się tarczą przed pociskami. Funkcjonariusze ubrani w koszule z krótkimi rękawkami nie byli przygotowani na tego typu atak.

Próbujący wedrzeć się do komisariatu napastnicy krzyczeli „Allah Akbar” i obrażali funkcjonariuszy. W trakcie trwającego pół godziny natarcia policjanci bronili się, używając gazu łzawiącego i oczekiwali na wsparcie z brygady do walki z przestępczością. Ataki ustały o 2:30 nad ranem. Wybito trzy szyby, zniszczono jeden pojazd. Nikt nie został ranny.

W związku z zajściem wszczęto śledztwo w sprawie niszczenia mienia publicznego i ataku na przedstawicieli władzy państwowej. W policyjnym raporcie, do którego dotarł dziennik „Le Figaro”, funkcjonariusze poinformowali, że z ust napastników można było usłyszeć okrzyki takie jak: „Allah Akbar”, „Banda francuskich skurwysynów”, „Wyjdźcie, puścimy was z dymem”. Napastnicy pozostawili na miejscu zdarzeń sto piętnaście nabojów.

Atak wywołał oburzenie w środowisku policyjnym. W piątkowym oświadczeniu związek zawodowy Alliance potępił „niespotykany atak przemocy” i wyraził niepokój z powodu braku środków i zasobów komisariatu. Jeden z pracowników związku powiedział, że ten sam budynek zaatakowano w ten sam sposób w lipcu 2018 r.

Merostwo Val-de-Reuil-Louviers skrytykowało „przesadne reakcje”, „pogłoski” i „fałszywe informacje” rozpowszechniane po ataku. Mer ocenił jednak, że atak świadczy o wielkiej słabości policji w jednym z czterech największych miast departamentu Eure.

Oprac. Bohun, na podst. http://www.lefigaro.fr