Niemcy: imigrant gwałciciel i skandal sądowy

23-letni Afgańczyk popełnił swoje pierwsze przestępstwo 21 miesięcy po tym, jak złożył wniosek o azyl. Zajmował się sprzedażą narkotyków. W czerwcu tego roku oskarżono go o poważniejsze czyny kryminalne.

Prasa niemiecka pisze o skandalu, a politycy żywo komentują sprawę. Obywatel Afganistanu Zubyr S. został oskarżony o wykorzystanie seksualne 11-letniej dziewczynki. Wcześniej miał jej podać środki odurzające. W areszcie spędził zaledwie kilka dni. Trzy tygodnie po uwolnieniu zgwałcił 13-latkę. Do zdarzenia doszło niedaleko miejsca zamieszkania sprawcy w dzielnicy Dortmundu Nordstadt.

Ofiara poskarżyła się rodzicom, a ci zaalarmowali organy ścigania. Mężczyzna został ujęty dzięki dobrze sporządzonemu portretowi pamięciowemu. Policjanci nie byli zaskoczeni, gdyż imigrant figurował w ich kartotece. Funkcjonariusze zadziałali bardzo szybko, ponownie zatrzymując przestępcę kilkanaście godzin po zgłoszeniu gwałtu.

Najwięcej emocji budzi zwolnienie mężczyzny z aresztu. Sąd podjął taką decyzję, ponieważ „oskarżony miał stałe miejsce zamieszkania”. Wykluczono także możliwość ucieczki. Mężczyzna zawsze stawiał się na wezwanie prokuratora. Śledczy ponadto nabrali wątpliwości co do wersji wydarzeń przedstawionej przez 11-latkę i jej rodzinę. Mylnie założono, że Zubyr S. to jedynie handlarz narkotyków, a nie gwałciciel.

Przedstawiciel prokuratury przyznał, że decyzje w sprawie tymczasowego aresztowania są „często uznaniowe”. Krytycy postanowienia sądu podkreślają, że w takich sytuacjach powinno się wziąć pod uwagę kwalifikację karną czynu. W Niemczech gwałt na dziecku uznawany jest za tzw. „Kapitalverbrechen”. Tym terminem określa się najpoważniejsze przestępstwa, za które kiedyś groziła kara śmierci.

Zwyczajowo w przypadku Kapitalverbrechen śledczy wydają specjalny komunikat prasowy. Tym razem prokuratura nie ujawnia szczegółów sprawy, by, jak twierdzi, „chronić ofiary”. Urzędnicy jednocześnie zapewniają, że ich milczenie nie ma nic wspólnego z obawą przed napiętnowaniem oskarżonego Afgańczyka.

Władze Nadrenii Północnej-Westfalii zapewniają, że w przypadku skazującego wyroku podejmą działania mające na celu wydalenie Zubyra S. z Niemiec. Z kolei politycy opozycyjnej AfD uważają, że polityczną odpowiedzialność za przestępstwa popełnione przez imigrantów ponosi Angela Merkel i lansowana przez nią „kultura gościnności”, oznaczająca w praktyce otwarcie niemieckich granic i brak kontroli nad tym, kto został do RFN wpuszczony.

Piotr Ślusarczyk, na podst. www.o2.plwww.focus.de




Egipt: blogerki pójdą do więzienia za „obrazę moralności”

Egipski rząd podejmuje walkę z gwiazdami mediów społecznościowych. Z powodu naruszenia „moralności publicznej” popularne blogerki mogą trafić do więzienia.

Dwudziestoletnia studentka Hanin Hossam oraz modelka Mauada al-Adham zostały skazane na dwa lata więzienia przez kairski sąd. Na ławie oskarżonych znalazły się również trzy inne gwiazdy internetu. Każda z pięciu oskarżonych kobiet została ukarana grzywną w wysokości 300.000 funtów egipskich (prawie 16.000 euro). Wyrok nie jest prawomocny. Skazane będą się od niego odwoływać.

Nieskromnie ubrane

Podstawą dla wyroku skazującego stały się filmiki publikowane w serwisie TikTok, na których kobiety prezentowały się „nieskromnie”. Influencerki na swoich kanałach w 15-sekundowych klipach pozują w samochodzie, tańczą w kuchni oraz żartują. Ich stylizacja – makijaż i ubiór – nie mieści się w konserwatywnych ramach. Prokuratura przedstawiła im zarzuty „pogwałcenia wartości i zasad egipskiej rodziny”, „podżeganie do rozpusty” i „promowanie handlu ludźmi”, zaś wygląd młodych kobiet oskarżyciel uznał za „haniebny i obraźliwy”.

Ich prawnik oskarżył z kolei sąd o dyskryminację jego klientek z powodu „pochodzenia z niższej klasy” społecznej. Aresztowana w kwietniu Hossam miała ponad milion trzysta tysięcy fanów na platformie TikTok. W maju aresztowano jej koleżankę, która publikując materiały satyryczne na temat mediów społecznościowych zyskała przychylność około dwóch milionów osób.

Cenzura w internecie

Władze stawiając kobiety przed sądem działają na podstawie ustawy z 2018 roku. Prawo to pozwala na cenzurowanie treści w internecie, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, a także daje możliwość monitorowania użytkowników, którzy w mediach społecznościowych mają więcej niż 5 tysięcy obserwujących.

Przepisy stwarzają szerokie pole do nadużyć. Do więzienia można trafić za „nadużywanie mediów społecznościowych”, „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości” czy „podżeganie do rozpusty i niemoralności”. Mimo tego, że Egipt jest bardziej liberalny niż kraje Zatoki Perskiej, to postawienie przed sądem kobiet z powodu „obrazy moralności” świadczy o konserwatywnym zwrocie, który dokonuje się tam od pół wieku. Tancerki brzucha, diwy muzyki pop czy obecnie gwiazdy mediów społecznościowych nierzadko spotykają się z atakami z powodu naruszania restrykcyjnych norm moralności publicznej wytyczanej przez tradycyjnie rozumiany islam.

Strach władz przed wolnością

Niektórzy komentatorzy podkreślają, że skazanie kobiet za „obrazę moralności” jest odpowiedzią władz na miejscową wersję akcji #MeToo. W ostatnich tygodniach wiele dziewcząt poskarżyło się na napaści seksualne, do jakich miało dochodzić na egipskich uniwersytetach. Proces ma więc postawić kobiety w roli „niemoralnych prowokatorek”.

Inni zwracają uwagę, że autorytarne rządy krajów muzułmańskich starają się kontrolować internet, gdyż obawiają się, że może on stać się zarzewiem buntu wobec rządzących. W czasie tak zwanej Arabskiej Wiosny serwisy społecznościowe okazały się skutecznym narzędziem mobilizacji demonstrantów.

PŚ, na podst. www.dw.com; www.time.com




Badenia-Wirtembergia zakazuje burki w szkołach

Południowo-zachodni niemiecki land Badenii-Wirtembergii wprowadził od wtorku zakaz noszenia burki i nikabu, czyli pełnego zakrywania twarzy przez wszystkich uczniów w szkołach.

Premier landu Winfried Kretschmann z partii Zielonych wprost powiedział, że chodzi o islamski strój religijny i stwierdził, że burka i nikab nie jest częścią wolnego społeczeństwa. Do tej pory zakaz dotyczył nauczycieli, teraz rozszerzono go także na uczniów. W roku 2003 Sąd Federalny w Niemczech uznał, że zakazy noszenia zasłon twarzy przez nauczycieli mogą być wprowadzane przez poszczególne landy. Zakaz na terenie całych Niemiec obowiązuje też urzędników federalnych i żołnierzy.

Chociaż przypadki noszenia pełnych zasłon twarzy w szkołach były rzadkie, rząd landu uznał, że należy to uregulować prawnie. Trudniej jednak będzie wprowadzić taki zakaz na poziomie uniwersyteckim, bowiem studenci są osobami dorosłymi.

W Niemczech od jakiegoś czasu trwa gorąca debata na temat islamskich zasłon. W Hamburgu sąd odrzucił podobny zakaz wprowadzony przez radę miasta. Tu jednak podstawą do unieważnienia zasad zakazujących burek i nikabów był brak odpowiedniej regulacji na poziomie landu.

Wcześniej, w 2017 roku, Dolna Saksonia zaczęła wymagać, żeby uczniowie poprzez swój ubiór nie ograniczali komunikacji wymaganej do nauki i życia szkolnego, co w praktyce przekłada się na zakaz nikabu i burki. Podobnie jest w Bawarii, gdzie zakrywanie twarzy może mieć miejsce tylko wtedy, gdy szkolne przepisy tego wymagają.

Chrześcijańscy demokraci z CDU, z kanclerz Angelą Merkel włącznie, opowiadają się za zakazem na poziomie całego kraju. Podobnie politycy liberalnej FDP i skrajnie prawicowej AfD. Natomiast Zieloni są podzieleni i tylko część z nich uważa burkę i nikab za „symbol opresji”. Z drugiej strony podnoszą się głosy, że zakaz doprowadzi do stygmatyzacji i marginalizacji społeczności muzułmańskich. Filiz Polat, rzeczniczka polityki migracyjnej Zielonych, uważa że jest to kwestia wolności noszenia symboli religijnych, istotna dla demokracji.

Niektóre landy poszły jednak dalej i w ośmiu z nich wprowadzono prawa dotyczące neutralności religijnej, które, jak alarmują tureckie media, „strukturalnie dyskryminują muzułmanki na rynku pracy”. Nieufność wobec kobiet noszących hidżab przejawia się także na prywatnym rynku pracy, ponieważ o wiele trudniej jest im znaleźć zatrudnienie, jeżeli aplikują wysyłając zdjęcia w chustach.

To, co część badaczy nazywa dyskryminacją, profesor Ruud Koopmans w wywiadzie udzielonym „Euroislam.pl” uznaje za kwestię braku integracji i dla niego nie jest zaskoczeniem, że osoby ortodoksyjnie podchodzące do islamu mają mniej kontaktów z resztą społeczeństwa, a przez to mniej zawodowych możliwości.

W Niemczech 54% osób opowiada się za zakazem. Zakaz zasłaniania twarzy w miejscach publicznych w Europie wprowadziły Francja, Holandia, Dania, Belgia, Austria, Bułgaria i Łotwa. Takie zakazy istnieją także w krajach muzułmańskich, takich jak Tunezja, Maroko, czy Czad. (jw)

Źródła: Deutsche Welle, Deutsche Welle, TRT

Polecamy także:

Chusta pluje w twarz 

Hidżab służy islamistom do oznaczania terytorium




Hagia Sophia znowu jest meczetem ale Saudyjka może legalnie zamieszkać sama. Tygodniowy przegląd wydarzeń 13-19 lipca 2020

Sudan stopniowo odchodzi od szariatu, a Arabia Saudyjska od zniewolenia kobiet. Erdogan islamizuje kraj i chce przywrócenia imperium. Austria zaczyna badać polityczny islam, a salafici rosną w siłę w Niemczech. 

Wiadomości

W Austrii powołano pierwsze w Unii rządowe Centrum Dokumentacji Politycznego Islamu, które ma badać odziaływanie politycznego islamu na społeczeństwo austriackie i Europę. Instytucja ma badać stowarzyszenia i podmioty, których działalność związana jest ze środowiskiem muzułmańskim w Austrii, sieć powiązań między nimi, ustalać rzeczywiste źródła ich finansowania. Więcej…

Arabia Saudyjska przyznaje kobietom prawa, które w Europie przyznano 200 lat temu – ale w końcu przyznaje. Sąd saudyjski w precedensowym wyroku orzekł, że kobieta miała prawo wyjechać z domu i zamieszkać w stolicy bez zgody swojego ojca. Więcej...

Reformatorski rząd Sudanu ogłosił kolejne decyzje zwiększające swobody obywatelskie i dystansujące się od dotychczasowego prawodawstwa religijnego. Więcej…

Analizy i komentarze

Kraje arabskie będą musiały prowadzić wojnę z Turcją, która chce przywrócenia swojego imperium, pisze w gazecie saudyjskiej – ale wydawanej w Londynie – egipski dziennikarz. Erdogana uważa za niebezpieczniejszego od Hitlera. Więcej….

Tymczasem Erdogan wydał dekret przywracający muzeum Hagia Sophii, pierwotnie katedrze bizantyjskiej, funkcję meczetu. Pomimo krytyki ze strony różnych krajów Unii, USA i Rosji, prezydent Turcji postawił na wzmocnienie swojej pozycji przywódcy świata muzułmańskiego. Więcej…

We Francji w wielu miastach wzrósł do kilkudziesięciu procent odsetek dzieci pochodzenia imigranckiego, podobnie wzrasta tam udział takich osób w wieku aktywności zawodowej, wynika z raportu France Stratégie. Więcej…

Ukazała się książka brytyjskiego ochotnika, który walczył z ISIS, występującego pod pseudonimem z powodu gróźb śmierci. W książce ostrzega, że jeśli rząd brytyjski nie udzieli pomocy Kurdom w osądzeniu i więzieniu byłych członków ISIS, których tysiące znajdują się w  prowizorycznych kurdyjskich więzieniach, to setki mających brytyjskie obywatelstwo powrócą bezkarnie do kraju. Więcej…

Służby niemieckie dają sobie radę z zapobieganiem zamachom terrorystycznym, ale nieustannie rośnie w kraju liczba salafitów. Ta zbiorowość fundamentalistów muzułmańskich prowadzi propagandę takiego stylu życia, jak za czasów proroka Mahometa. Setki salafitów zasiliły szeregi ISIS. Więcej…

O negatywnym stosunku filozofów Leszka Kołakowskiego, Alaina Finkielkrauta i Terry’ego Eagletona do multikulturalizmu przypominamy w naszym archiwalnym – ale nadal aktualnym – artykule, opublikowanym na początku Euroislam.pl w 2009 roku. „Kołakowski namawia do odwrócenia perspektywy. Pyta, co wtedy, jeśli częścią danej kultury jest zwyczaj publicznego kamienowania kobiet; czy w imię „szlachetnej” ideologii równości kultur możemy przyzwalać na otwartą przemoc wobec nich. Argument ten pozwala sformułować tezę, że skrajny multikulturalizm w istocie jest rasizmem”. Więcej…

Krytykujemy raport „Od imigrantów do ministrów” dr Adama Balcera, w którym autor analizuje polityczną partycypację muzułmanów w Europie. Ogromna większość przytaczanych przez niego przykładów to „muzułmanie”, z którymi większość wyznawców islamu w Europie nie chciałaby mieć nic wspólnego. Więcej…




Arabia Saudyjska: „Świadoma, dorosła kobieta może mieszkać sama”

Sąd w Arabii Saudyjskiej orzekł na korzyść kobiety ściganej za wyjazd do stolicy królestwa Rijadu i zamieszkanie tam bez zgody ojca. Czy kraj ten zmienia swoje podejście do kobiet?

Adwokat Abdulrahman al-Lahim po ogłoszeniu wyniku napisał, że „dzisiaj wydano historyczne orzeczenie, które potwierdza, że niezależność zdrowej na umyśle, dorosłej kobiety w oddzielnym domu nie jest przestępstwem wartym kary”. Wyraził nadzieję, że zapobiegnie to kolejnym tragicznym historiom kobiet, z których Arabia Saudyjska jest znana. Sąd uznał, że „kobieta jest świadomą dorosłą osobą, która ma prawo decydować, gdzie chce mieszkać”.

Zdaniem adwokata to istotna zmiana w systemie prawnym królestwa. „Pokazuje pojawienie się nowej generacji sędziów, którzy egzystują i żyją nieoderwani od rzeczywistości Królestwa Arabii Saudyjskiej, w zgodzie z wizją księcia następcy tronu Mohammada bin Salmana”. To wyrok zgodny ze światowymi prawami człowieka, podkreśla al-Lahim.

Oskarżona, Meriam al-Eteebe, powiedziała, że broniła swojej wolności poruszania się „zagwarantowanej w saudyjskiej konstytucji, która twierdzi, że każdy obywatel ma prawo poruszania się i osiedlania”.

Decyzja co do podróżowania kobiet, nawet za granicę, bez towarzystwa męskiego opiekuna weszła w życie w 2019 roku. Wtedy wciąż jeszcze mówiono o tym, że wyprowadzenie się z domu bez takiego pozwolenia od mężczyzny nie będzie możliwe. W roku 2017 Arabia Saudyjska wyłączyła elektroniczny system powiadamiania opiekunów SMS-ami o wyjeździe kobiet za granicę.

O szansach na realizację projektu Mohammada bin Salmana „Vision 2030”, pisał pod koniec roku 2017 Grzegorz Lindenberg, twierdząc, że ograniczenie wahhabizmu byłoby w istocie największym dziełem władcy królestwa. (jw)

Źródło: Al Arabiya




Więcej wolności w Sudanie

Sudański rząd ogłosił podjęcie kolejnych decyzji zwiększających swobody i zrywających z przepisami dawnego islamistycznego reżimu Omara al-Bashira.

Jedną z nich jest traktowanie jako przestępstwa okaleczania kobiet (FGM), o czym pisaliśmy, ale są jeszcze inne kwestie, istotne dla muzułmanów i niemuzułmanów w Sudanie.

Najważniejszym z nowych przepisów jest dekryminalizacja apostazji, czyli porzucenia islamu. Dotychczas obowiązywała zasada „takfir” – każdy wierny mógł oskarżyć innego o porzucenie islamu, co karane było śmiercią.

Teraz „takfir” został zakazany, jako „zagrożenie dla ładu i bezpieczeństwa społecznego”, jak wyraził się sudański minister sprawiedliwości Nasredeen Abdulbari. Zniesiona ma być też kara chłosty, tradycyjnie przez szariat przewidywana za rozmaite przestępstwa.

Wedłiug nowych przepisów kobiety będą mogły podróżować z dziećmi bez zgody mężczyzny, co jest kolejnym krokiem na drodze ich równouprawnienia. W listopadzie ubiegłego roku zniesiono obowiązujące od ponad 30 lat przepisy ograniczające sposób ubierania się kobiet, ich relacji z mężczyznami i możliwości pracy (pisaliśmy o tym tutaj).

Niemuzułmanów ucieszy zezwolenie za handel i spożywanie alkoholu – wprawdzie tylko prywatnie, ale dotychczas nie wolno było mieć alkoholu w ogóle. Zakaz utrzymano jednak w stosunku do muzułmanów, stanowiących 98% spośród 42 milionów ludności tego kraju.

Informacje o przygotowywaniu przepisów dotyczących apostazji i zakazu okaleczania kobiet pojawiły się już na wiosnę (pisaliśmy o tym tutaj i tutaj), ale dopiero teraz rząd przyjął proponowane przepisy i podał je do wiadomości publicznej.

Być może jest to wynik demonstracji, jakie ostatnio odbyły się w Sudanie, gdzie ludność domagała się szybszych reform. Efektem demonstracji jest przetasowanie w rządzie i odwołanie szefa policji i jego zastępcy, którzy swoje stanowiska uzyskali jeszcze za poprzedniego reżimu.

W Sudanie, który przez ponad 30 lat był islamistyczną dyktaturą, doszło rok temu do obalenia prezydenta Omara al-Bashira. Władzę przejęły wspólnie wojsko i organizacje cywilne (głównie stowarzyszenia zawodowe), ogłoszono tymczasową konstytucję, która ma obowiązywać do wyborów w 2023 roku.

W nowej konstytucji nie wspomina się o islamie jako źródle prawa. Rząd zawarł też porozumienie z grupami rebeliantów z prowincji Darfur, gdzie w 2003 wojska i islamistyczne bojówki stłumiły powstanie czarnej ludności, zabijając 300 tysięcy osób, (g)

Źródła: Guardian, Sudan Tribune, New York Times




Okaleczanie kobiet zdelegalizowane w Sudanie

Okaleczanie kobiet przez wycinanie im warg sromowych i łechtaczek (FGM – female genital mutilation) zostało zdelegalizowane w Sudanie. W piątek rząd przyjął dekret, przewidujący kary do trzech lat więzienia dla osób przeprowadzających takie zabiegi.

Chociaż nie jest nakazywane w islamie, to uważane jest za religijnie zalecane w wieku krajach muzułmańskich, bo zmniejsza chęć kobiet do seksu. Według ONZ okaleczanie kobiet jest w Sudanie powszechne; poddano mu tam prawie 90 procent kobiet w wieku 14-49 lat. Równie powszechne jest w Egipcie, Somalii, Etiopii, Gwinei, Sierra Leone, a na mniejszą skalę okaleczanie kobiet stosowane jest w ponad 20 innych krajach Afryki i Azji. (g)
Źródła: i24news.tv, Wikipedia




Niemiecki problem z FGM. Grecy odstraszają imigrantów. Trudna deradykalizacja dzieci ISIS. Tygodniowy przegląd wydarzeń 30.06 – 05.07

W Niemczech narasta problem okaleczania kobiet. Na wodach greckich płynącym łodziami imigrantom grożą zatopieniem. Coraz więcej ich natomiast chciałoby przenieść się do Europy z Afryki Północnej.

Wiadomości

W Niemczech przez trzy lata liczba kobiet, którym okaleczono narządy płciowe, wzrosła o 18 tysięcy. Rząd chce ostrzej walczyć z tym procederem. Więcej…

Grecy nielegalnie, ale skutecznie odstraszają imigrantów próbujących przedostać się przez Morze Egejskie z Turcji. Zamaskowani, ubrani po cywilnemu mężczyźni uszkadzają silniki w łodziach a czasami dziurawią poszycie. Więcej…

Coraz więcej Tunezyjczyków i Algierczyków próbuje przepłynąć do Europy. Przyczyną jest pogarszająca się sytuacja ekonomiczna po pandemii. Lokalnie nazywani są harraga, „ci. którzy palą dokumenty” po dostaniu się do Europy, żeby uniknąć deportacji. Więcej…

Skazano brytyjską konwertytkę, która chciała wysadzić londyńską katedrę Św. Pawła w zamachu samobójczym. Obrona przekonywała, że kobieta została zmanipulowana przez agentów, ale sąd nie dał temu wiary i zasądził dożywocie. Więcej…

„Resztki po mieczu”, tak o chrześcijanach w Turcji mówi jej prezydent, a termin odnosi się do tych, którzy przeżyli masakry i ludobójstwa urządzane w przeszłości przez Turków, takie jak ludobójstwo Ormian. Więcej…

Trzy lata – taki wyrok więzienia otrzymała egipska tancerka brzucha za zdjęcia w internecie, które „podżegały do rozpusty i niemoralności” i były „prowokujące seksualnie”. Więcej…

Telewizja Bractwa Muzułmańskiego dalej nawołuje do zabijania homoseksualistów, powołując się na cytaty z Koranu. Więcej…

Imam z Miami twierdzi, że Black Lives Matter to błędny slogan, a winą za zepsucie obarcza chrześcijan. Rozwiązanie widzi w islamie. Więcej…

Analizy i komentarze

Dzieci z Państwa Islamskiego muszą przejść bardzo trudny proces resocjalizacji i deradykalizacji, ponieważ zostały przez terrorystów poddane socjalizacji do przemocy i akceptacji wypaczonego obrazu świata. Raport akademii West Point. Więcej…

Poprawność polityczna, świecki fundamentalizm i hiperindywidualizm, to trzy grzechy główne Zachodu, które przyczyniają się do jego słabości i utrudniają możliwość poradzenia sobie z masową migracją czy politycznym islamem, pisze dla Euroislam.pl Ammar Anwer. Więcej…

Interwencja Turcji w Libii grozi eskalacją konfliktu, a dla UE jest zagrożeniem stworzenia kolejnej migracji oraz usadowienia się w Libii przez Rosję. Więcej… (j)




Więcej przypadków okaleczeń kobiet w Niemczech

Federalne Ministerstwo ds. Rodziny opublikowało raport, z którego wynika, że liczba kobiet, którym okaleczono narządy płciowe (FGM – Female Genital Mutilation), wzrosła w Niemczech do 68 tysięcy. W 2017 roku było ich 50 tysięcy. Rząd chce walczyć ostrzej z FGM. 

Niemiecka minister ds. rodziny Franziska Giffey przedstawiła raport na temat obrzezania kobiet. „Coraz więcej dziewcząt i kobiet w Niemczech jest dotkniętych tym procederem. Ich liczba wzrosła z ok. 50 tysięcy w 2017 roku do 68 tysięcy w 2020” – podała minister. I zaapelowała, by to „archaiczne i potworne łamanie praw człowieka się skończyło”.

Szacuje się, że skala problemu jest jeszcze większa. Nawet kolejnych 14 880 dziewcząt mieszkających w Niemczech może być narażonych na FGM.

Pochodząca z Somalii działaczka na rzecz praw kobiet, Fadumo Korn, przewodnicząca NALA e.V. Bildung statt Besneidung – organizacji pozarządowej walczącej z okaleczaniem kobiet – przedstawiła ministerstwu ds. rodziny petycję podpisaną przez 125 tysięcy osób, w której wezwano, żeby władze zaostrzyły walkę z tym barbarzyńskim procederem.

Minister Giffey wyjaśniła, że powodem zwiększenia się liczby ofiar jest rosnąca imigracja z krajów, w których okaleczenie kobiet się praktykuje. Mowa tutaj o pięciu głównych krajach pochodzenia imigrantów – Erytrei, Somalii, Indonezji, Egipcie oraz Nigerii. Okaleczeniem zagrożone są także Irakijki. Ministerstwo ds. rodziny ma świadomość, że rzeczywista skala problemu jest większa, gdyż statystyki nie obejmują obywatelek RFN. Kobiety z niemieckimi paszportami lub te bez ważnych dokumentów nie zostały ujęte w rządowym raporcie.

Minister Giffey zaapelowała, żeby bardziej zdecydowanie walczyć z FGM, szczególnie poprzez działania edukacyjne, chociaż obrzezanie kobiet jest przestępstwem, a prawo pozwala, żeby ścigać także tych, którzy popełnili je poza terytorium Niemiec. „Gdyby ktoś planował taki czyn za granicą, to jego paszport mógłby zostać cofnięty” – powiedziała Giffey. Jednak liczba skazanych za okaleczanie kobiet jest dość niewielka. Sprawcy rzadko stają przed sądem, gdyż dziewczynki obrzezuje się potajemnie.

W 2013 roku niemiecki parlament wprowadził do kodeksu karnego zmiany, zgodnie z którymi okaleczanie kobiet zagrożone jest karą co najmniej roku więzienia. Prawo pozwala także cofnąć paszport osoby, co do której istnieją uzasadnione podejrzenia, że wyjeżdża z kraju, by dokonać zabiegu klitoridektomii. W 2020 roku wprowadzono zmiany w szkoleniach personelu medycznego tak, zeby pracownicy służby zdrowia lepiej radzili sobie w kontaktach z kobietami okaleczonymi lub zagrożonymi okaleczeniem.

Niemieckie władze we współpracy z instytucjami medycznymi i organizacjami pozarządowymi powołały specjalną grupę roboczą, która ma opracować narzędzia pozwalające skutecznie walczyć z FGM. Jednym z pomysłów jest przeprowadzenie kampanii informacyjnej skierowanej do rodzin, wywożących własne córki do ojczystych krajów, by tam dokonać „zabiegu”. Do potencjalnych sprawców ma dotrzeć informacja, że klitoridektomia jest przestępstwem.

„Naszą pracą jest zapobieganie” – powiedziała przewodnicząca NALA, Faduma Korn. „Wzmacniamy matki, by mogły ochronić swoje dzieci” – podkreśliła. Ona sama jako dziecko urodzone w Somalii padła ofiarą okaleczenia narządów płciowych i doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu. „Musimy usiąść z rodzinami i porozmawiać o tym otwarcie” – zaapelowała. Istnieją bowiem obawy, że jeśli rząd nie podejmie zdecydowanych działań prewencyjnych, to okrutna praktyka będzie kontynuowana także w drugim pokoleniu imigrantów.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia ponad 200 milionów kobiet i dziewcząt na całym świecie zostało poddanych okaleczeniom narządów płciowych. Szacuje się, że trzy miliony dziewcząt są nim obecnie zagrożone.

Źródła: www.tagesschau.de; www.bundesregierung.de




Egipt: trzy lata za nieprzyzwoite zdjęcia

Znana w Egipcie tancerka brzucha, 42-letnia Sama al-Masry skazana została na trzy lata więzienia i 18 tysięcy dolarów grzywny za zamieszczenie w mediach społecznościowych zdjęć i filmów, które „podżegały do rozpusty i niemoralności” i były „prowokujące seksualnie”.

Tancerka nie przyznała się do winy, twierdząc, że zdjęcia znajdowały się w jej skradzionym telefonie i ktoś umieścił je bez jej zgody.

Donos złożyły prezenterka telewizyjna Reham Saeed i jej prawniczka, która powiedziała, że”niegodziwe działania al-Masry podważają zasady moralne i są otwartą zachętą do prostytucji”, zaś deputowany John Talaat, który przyłączył się do skarg na al-Masry stwierdził, że”jest ogromna różnica między wolnością a rozpustą”.

Talaat złożył doniesienia na jeszcze inne kobiety zamieszczające zdjęcia w sieci społecznościowej TikTok, ponieważ „niszczą wartości rodzinne i tradycję, co jest zakazane przez prawo”Wydając wyrok na tancerkę, sąd wykroczeń gospodarczych zgodził się z tą argumentacją, orzekając, że naruszyła wartości i zasady rodzinne Egiptu, a konta w mediach społecznościowych założyła, żeby szerzyć niemoralność.

Wyrok jest nieprawomocny; al-Masry, którą aresztowano w kwietniu, zapowiada odwołanie. Tancerka znana jest w Egipcie m.in. z filmu przeciwko prezydentowi Obamie, a także filmiku nagranego w 2012 przeciwko Bractwu Muzułmańskiemu, na którym taniec brzucha wykonuje w chuście.

W Egipcie obowiązuje od 2018 roku prawo nakładające karę minimum dwóch lat więzienia na osoby, które używają Internetu do dokonywania przestępstw, do których w Egipcie należy „propagowanie rozwiązłości’ i
zachęcanie do prostytucji”. Z takimi oskarżeniami czeka na proces w Egipcie kilka kobiet, aresztowanych w ostatnich miesiącach i według deputowanego Talaata, dostaną wyroki podobne jak al-Masry.

Społeczeństwo egipskie jest głęboko konserwatywne; według przeprowadzonych trzy lata temu badań 87% mężczyzn uważa, że głównym zajęciem kobiety powinno być zajmowanie się domem i wychowanie dzieci, 90% jest zdania, że ostateczne decyzje w domu powinny należeć do mężczyzny, a 53% jest przekonanych, że kobieta czasem zasługuje na to, żeby ją zbić. W poglądach na temat relacji kobiet i mężczyzn nie ma różnic między starszymi i młodszymi mężczyznami. (gl)

Żródło: Reuters