Byłem na demonstracji EDL

Manifestacja EDL
| 54 komentarzy|
image_pdfimage_print

Rozmowa z uczestnikiem demonstracji English Defence League, przeprowadzona specjalnie dla Euroislamu przez naszą korespondentkę w Londynie, Viktorię Nowicką.

English Defence League (EDL) to znana już na całym świecie ze swojej niepoprawności politycznej organizacja prawicowa – oficjalnie sprzeciwia się islamowi podkreślając obszary, w których muzułmanie łamią prawo. EDL oficjalnie sprzeciwia się prawu szariatu, które zostało zalegalizowane w UK. Grupa jest nietypowa dla organizacji skrajnej prawicy – w jej skład wchodzą m.in. sekcja gejowska i żydowska, i wiele mniejszości narodowych (w tym sekcja polska).

Media w UK często przestawiają wizerunek EDL w niekorzystnym świetle. W poniedziałek  27 maja odbył się marsz, który był hołdem pamięci zamordowanego angielskiego żołnierza Lee Rigby’ego.

* * *

Manifestacja EDL

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozmowa z uczestnikiem marszu Janusz K.

– Opowiedz krótko o manifestacji. Z kim pojechałeś?

– Z przyjaciółką Litwinką, byliśmy spóźnieni niecałą godzinę. Próbowaliśmy wejść z kilku stron, ale policja za każdym razem nas odsyłała do innego „wejścia”. To było niemożliwe. Policja za wszelką cenę uniemożliwiała uczestnikom przyłączenie się do EDL. Ale próbowaliśmy. Będąc już blisko kordonu policji od drugiej strony zobaczyliśmy kilku rosłych Anglików, pewnie z EDL, oddalających się od demo. To wygląda inaczej niż w mediach. Warto chodzić na manifestacje. Bo właśnie za nimi biegł tłum wściekłych, rozwrzeszczanych panien w wieku  25-40 z trochę post-hippisowskim wyglądem (nie wiem jak je opisać). Młodzi chłopcy z EDL szli spokojnie lekko się uśmiechając, a moja przyjaciółka trochę się przestraszyła – w tym wypadku przeciwników EDL – ale o takich sytuacjach media milczą. Finalnie, z dużą grupą ludzi chodziliśmy od policjanta do policjanta. Bezskutecznie- nie można było wejść na demonstrację.

Jak reagowali ludzie, kiedy dowiadywali się, że chcecie się przyłączyć do EDL?

– Pewna Angielka uslyszała, że chcemy dołączyć do EDL i wystrzeliła od razu z pytaniem: „Z tak daleka przyjechaliście żeby przyłączyć się do faszystów?”- nie chciała słuchać, że to Anglicy, którzy dbają o kraj.

– Jakie były nastroje?

– Najbardziej agresywni byli przeciwnicy EDL, a policja była wielkim murem odgradzającym wszystkich od manifestacji. W pewnym momencie spora część chłopaków z EDL odłączyła się i ruszyła w kierunku Trafalgar Square. Eskortowała ich policja. Ruszyliśmy równolegle z nimi. Trochę dyskutowali z policjantami, nie wiem o co szło. W pewnym momencie jeden krzyknął: „To my płacimy na wasze wypłaty!”. Może to dziwne, ale czułem się tam zrelaksowany i nie miałem poczucia zagrożenia.

– Czy to twoja pierwsza manifestacja z EDL?

– Trzecia. Na pierwszej byłem w Luton trzy lata temu. Potem we wschodnim Londynie. Widać jak EDL się klaruje. Na pierwszej widziałem piwo. Na drugiej mniej piwa i więcej dziewczyn. Teraz nie byłem w środku, ale widzieliśmy sporo tych, którzy tam byli. Widziałem w dłoniach wodę mineralną i inne napoje, to niesamowite jak się dyscyplinują. Tego sobie życzył Tommy [Robinson, szef EDL – red.].

– Czy są to tylko Anglicy?

– Nie. Wiem, że są różne dywizje, także polska. Na demo przychodzą głównie Anglicy z tzw. working class, którzy nie mają do stracenia na przykład pracy w biurze w City. Ci drudzy ewentualnie pojawiają się w kominiarkach. Są czarni, są Chińczycy, są i homoseksualiści, jednym słowem są wszyscy, którzy dbają o ten kraj.

– Dziękuję za wywiad i za zdjęcie. Jeszcze ostanie pytanie- dlaczego członek EDL ma zabandażowaną głowę na tym zdjęciu? Nie było takiej fotografi w żadnej z gazet w UK.

– Hm… nie było? Dwóch, nie jeden. W pewnym momencie w stronę EDL  poleciały butelki, nie zauważyłem kto zaczął. Leciały też kawałki drewna i kamienie. Spadały w tłum. Po kilku minutach policja udzieliła pierwszej pomocy tym chłopakom. (p)

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze