„Muzułmanie są jak bomby”

Zamordowania koptowie w Egipce
| 13 komentarzy|
image_pdfimage_print

Wywiad z byłymi muzułmanami, Maherem al-Gohary (60) i jego córką Diną (17), którzy uciekli z Egiptu z powodu grożącej im śmierci za przejście na chrześcijaństwo.

Nie wygląda na to, żeby ta dobrze znana historia, opisywana przez europejskie media, miała znaleźć swoje szczęśliwe zakończenie. Tych dwoje ludzi zmaga się z trudnościami od wielu lat. Nie tylko w Egipcie, gdzie za opuszczenie islamu i przejście na chrześcijaństwo grozi im kara śmierci, ale również w Europie, gdzie są dyskryminowani przez muzułmańskie społeczności. Pomimo częstych informacji pojawiających się ten temat w międzynarodowych mediach, takich jak BBC czy Fox News i wielu gazetach, sytuacja niewiele się zmieniła. Ignorancja i brak odpowiedzialności za życie tych dwojga są przerażające. Dlaczego żaden z europejskich rządów oraz odpowiedzialnych za takie przypadki biur imigracyjnych nie zrobił wystarczająco wiele, aby ich ochronić i zagwarantować bezpieczeństwo? Gdzie powinni się teraz udać, po Egipcie, Syrii, Niemczech, Francji i Szwecji? Czy władzeszwedzkie będą tymi, którzy ich wysłuchają i będą w stanie pomóc? Kto podejmie się odpowiedzialności za ocalenie tych dwojga ludzi?

Czy możesz nam powiedzieć. co się wydarzyło w ostatnich miesiącach, od momentu kiedy postanowiłeś opuścić Egipt? Jak twoje życie wygląda teraz?

Maher: Mamy złe wspomnienia od trzech i pół roku, z czasu przed opuszczeniem Egiptu. Ktoś próbował mnie zabić, ktoś próbował oblać Dine kwasem. Istnieje wiele fatw przeciwko nam mówiących, że ktokolwiek zobaczy Mahera al-Gohary powinien go zabić. Policja podążała za nami z miejsca na miejsce, ponieważ islamiści próbowali nas zliwidować. Kiedy rozpoczęła się rewolucja przedostaliśmy się do Syrii, ponieważ wszystkie ambasady po rewolucji były zamknięte. Kiedy tam rozpoczęła się rewolucja, zapytaliśmy w ambasadzie Watykanu o możliwość przyznania wizy do Francji. Spotkanie okazało się owocne. Znali tam naszą historię i przyznali nam francuską wizę. Po kilku dniach spędzonych we Francji zauważyliśmy, że na ulicach spotyka się wielu islamistów. Dina była przerażona. Kościół nie mógł nam pomóc, ponieważ we Francji muzułmanów jest bardzo wielu. Postanowiliśmy udać się pociągiem do Niemiec, ale tam z kolei mieszka wielu tureckich muzułmanów. A my szukaliśmy miejsca, gdzie nie będzie ich zbyt wielu. Pojechaliśmy pociągiem do Szwecji. Teraz nie mamy gdzie mieszkać. Moja córka powinna iść do szkoły, ale nie może tutaj tego zrobić. Musimy zacząć normalne, spokojne życie. Rząd nie obiecał nam, że będziemy mogli zostać w Szwecji, powiedziano nam, że porozmawiają z Francją i prawdopodobnie będziemy musieli wrócić z powrotem do Francji. Dlaczego ci ludzie nie pamiętają, co przeszliśmy w naszym kraju? Jesteśmy w niebezpieczeństwie i obawiamy się islamistów. Cierpimy z powodu dyskryminacji. Mamy nadzieję, ze pewnego dnia ja i moja córka Dina będziemy mogli żyć bezpiecznie, w spokoju.

A ty Dino jak się teraz czujesz?

Dina: Chciałabym mieć normalne życie, tak jak dziewczynki w moim wieku. Chciałabym móc chodzić do szkoły i kościoła. Chciałabym móc wracać do domu bez strachu, że ktoś może mnie zabić.

Czy pamiętasz kiedy ostatnio mogłaś spotkać się i bawić z przyjaciółmi, innymi dziećmi?

Dina: W Egipcie nie miałam normalnego życia. Chrześcijańskie dziewczynki bały się, że muzułmańskie dziewczynki mogą je zabić.

Czy szwedzkie władze obiecały wam wsparcie?

Maher: Nie, ale chcielibyśmy, aby ktoś się zlitował nad nami. Wierzę w Chrystusa. Doświadczyliśmy wiele dyskryminacji. Wiemy, że Arabia Saudyjska zapłaciła dużo pieniędzy, aby przysporzyć nam kłopotów. Jussuf Al-Badri powiedział w programie TV: „Każdy kto spotka Mahera al-Gohary musi go zabić”. Co ja mogę zrobić? Co mam powiedzieć? Unia Europejska wie o nas, dlaczego nas nie zaakceptują? W biurze do spraw imigracji powiedziano nam, że będziemy musieli wrócić do Francji, ale francuski kościół nam nie pomógł. Powiedziano nam, że nie mogą nam pomóc i musimy opuścić Francję, ponieważ żyją tu miliony muzułmanów. Nasz kościół się bał, nawet kościół w Egipcie się obawiał, że ktoś mógł zaplanować atak bombowy w momencie, gdy będą próbowali nam pomóc. W Niemczech zorganizowaliśmy konferencję prasową, gdzie opowiedzieliśmy o wszystkim. Niemiecka policja zabrała nasze paszporty i ostrzegła nas, że nie powinniśmy organizować żadnych programów. Jeżeli muzułmanie dowiedzieliby się o tym, istniało prawdopodobieństwo, że ktoś spróbuje nas zabić.

Dlaczego społecznościom muzułmańskim tak trudno jest zaakceptować czyjeś odejście od islamu?

Maher: Muzułmanie są łagodni, gdy są nieliczni, ale kiedy jest ich więcej, będą usiłowali zmusić innych do przejścia na islam. Mohammed powiedział, że mogą zabić każdego [niewiernego].

Czy możesz powiedzieć co islam znaczy dla ciebie?

Maher: Nie wierzyliśmy, że islam jest jedyną prawdziwą religią i że posiada jedynego prawdziwego boga, że nie istnieje inny bóg poza tą religią. Jeżeli przejdziesz z chrześcijaństwa na islam nie ma z tym problemów, dostaniesz pracę i mieszkanie. Ale gdy przejdziesz z islamu na chrześcijaństwo, musisz umrzeć, musisz opuścić swój dom, oddać pieniądze, ktoś może chcieć cię zabić. Islam to krwawa religia. Odkryliśmy, że chrześcijaństwo jest religią miłości, natomiast islam jest bardzo trudną religią. Problem tkwi w tym, że muzułmanie nie akceptują innych wyznań. Są zasady zapisane w Koranie, takie jak ta, że jeśli przestajesz być muzułmaninem, musisz umrzeć. Muzułmanie chcą, żeby wszyscy stali się muzułmanami. Wszędzie tam, gdzie są muzułmanie, są też problemy. Oni nie akceptują innych ludzi.

Zamordowania koptowie w Egipce

Jak wygląda sytuacja w obozie dla imigrantów w Szwecji?

Maher: Nie opuszczaliśmy naszego pokoju. Każdego dnia i każdej nocy ktoś pukał do naszych drzwi i od razu uciekał. Ktoś czytał pod naszymi drzwiami Koran. Doświadczyliśmy wiele dyskryminacji w tym obozie, było niebezpiecznie. Nie mogłem tam pozostać. Czułem, że jeżeli zostaniemy choć jeden dzień dłużej, ktoś spróbuje nas zabić. Nie było tam kamer, a rząd nie miał zamiaru monitorować obozu. Mieszkało tam wielu muzułmanów z Somalii, Pakistanu, Afganistanu, Iranu, co stanowiło dla nas poważny problem. Ja dostawałem dziennie 70 koron, a Dina 50. Trudno jest wyżyć z tego. Nie mogliśmy korzystać z kuchni, ponieważ się baliśmy. Musieliśmy jeść suchy prowiant. Było bardzo zimno. Nie było nikogo, kto mógłby nas wysłuchać, nikt nie chciał nam pomóc. Rozmawialiśmy z biurem do spraw imigrantów, ale nie chcieli nas wysłuchać. Powinni byli zamontować kamery i kontrolować, co się tam dzieje w nocy. Poinformowałem policję że jestem w niebezpieczeństwie. Powiedzieli mi, że powinienem pójść do biura ds. imigrantów, a biuro ds imigrantów z kolei, że powinienem pójść na policję.

Co mogą zrobić władze, żeby polepszyć waszą sytuację?

Maher: Chciałbym zostać w Szwecji i mieć kogoś, kto może nas ochronić.

Jak na tę sytuację zareagował egipski kościół w Szwecji?

Maher: Kościół nie był w stanie nam pomóc, ponieważ się obawiał rządu egipskiego. Bali się, że ktoś może podłożyć bombę w kościele.

Jak twoja rodzina zareagowała na to, że postanowiłeś przejść na chrześcijaństwo?

Maher: Chcą nas zabić. Miałem dobre stosunki z braćmi, ale po przejściu na chrześcijaństwo stałem się ich wrogiem. Ja ich nadal kocham. Mój ojciec razem z braćmi zamknęli mnie na policji w ciemnym pokoju. Powiedzieli: „Jeżeli nie wrócisz [do islamu], będziemy musieli cię zabić”. Jadłem tylko chleb i piłem wodę. Mówiłem Chrystusowi, że się boję. „Wierzę w ciebie, ale jestem już zmęczony.” Jakimś sposobem drzwi się otworzyły i mogłem wyjść na zewnątrz. Nie znałem drogi, ale znalazłem się na ulicy i mogłem uciekać. Ojciec i matka już nie żyją, a bracia traktują mnie jak wroga. Nic nie mogę na to poradzić, oni są bardzo religijni.

Czy wielu chrześcijan doświadcza podobnych trudności w Egipcie lub w Europie?

Maher: W Egipcie jest 6-7 milionów chrześcijan, w Arabii Saudyjskiej może 10.000 osób przeszło z islamu na chrześcijaństwo. W Arabii nie pozwolono zbudować nawet jednego kościoła. Znałem dziewczynę, która odmówiła powrotu do islamu i została zamordowana przez ojca. Jak możemy pozwalać tym ludziom na robienie takich rzeczy? Po przejściu na chrześcijaństwo straciliśmy pracę, domy, rodziny, możemy stracić życie.

Co się zmieniło w twoim życiu po opuszczeniu islamu?

Maher : Stałem się miły i kochający. Koran mówi, że jeżeli ktoś uczyni coś złego w stosunku do ciebie, w rewanżu musisz jemu zrobić to samo. Jeżeli ktoś coś ukradnie, należy uciąć mu rękę. To są islamskie zasady. Chciałbym coś powiedzieć Europejczykom: „Ostrzegam was. Muzułmanie są jak bomby. Każdy z nich jest jest jak bomba. Jeżeli ktoś wezwie mieszkających tutaj muzułmanów do powstania, do walki, wszyscy to uczynią. Ludzie, którzy zorganizowali zamachy bombowe w londyńskim metrze, urodzili się i wychowali w Londynie. Zrobili to, ponieważ wierzą w to, co jest zapisane w Koranie. Ostrzegam was. Uważam, że Europa jest w niebezpieczeństwie. We Francji widziałem, że policja nie może już swobodnie się poruszać w dzielnicach muzułmańskich. To jest bardzo niebezpieczne. W Egipcie próbowano nas zabić, moją córkę oblali chemikaliami, zaczęła się palić. To są chorzy ludzie.

Co jest teraz dla ciebie najważniejsze?

Maher: Chciałbym otrzymać europejski i szwedzki paszport, chciałbym mieć szansę podzielenia się tym, co zrobił dla nas Chrystus. Jak nas ocalił i jak nas ochronił przed niebezpieczeństwami.(p)

Rozmowę przeprowadziła: Weronika
Wywiad ukazał się równolegle w wersji angielskiej: http://europenews.dk/en/node/53754

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze