Zbędna prowokacja?

| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

Maryam Namazie

Piąta rocznica Council of Ex-Muslims of Britain (Brytyjskiej Rady Byłych Muzułmanów) była fantastyczną uroczystością. Oto moje przemówienie.

Ludzie często pytają, dlaczego „Byłych Muzułmanów”? Czy nie jest to zbędna prowokacja? Jest to prowokacja, ale nie jest ona zbędna. Islamiści powtarzają nam bez przerwy: Nie rozgłaszajcie, że jesteście apostatami, nie zapraszajcie innych do apostazji, wtedy nie będzie zabójstw. Jeśli ktoś temu wierzy – a daję słowo, że są jeszcze tacy ludzie – oznacza to, że jeszcze nie zna islamu. Islam to skrajnie prawicowy ruch hołdujący temu, co przestarzałe.

Oni mówią: nie prowokujcie nas. Nie obrażajcie. Nie krytykujcie zasłon kobiecych twarzy, szariatu, islamu … a nikomu nie stanie się krzywda. Ale islamiści wcale nie potrzebują pretekstów.

Jeśli jesteś uczennicą szkoły w Afganistanie, zostaniesz oblana kwasem bądź otruta. Jeśli jesteś saudyjskim publicystą Hamzą Kashgarim, możesz otrzymać karę śmierci za tweetowanie o Mahomecie. Jeśli jesteś znanym dziennikarzem z Malediwów, Hilathem Rasheedem, poderżną ci gardło za krytykę islamu. Jeśli jesteś indonezyjskim ateistą Aleksem Aanem, spędzisz wiele lat w więzieniu za stwierdzenie „nie ma Boga” na Facebooku …

20 czerwca przypada rocznica wymordowania całego pokolenia w Iranie. Wielu ludzi zginęło po udzieleniu przeczącej odpowiedzi na pytanie: „Czy wierzysz w Boga?” „Rozprawy” trwały minutę. Przed wydaniem ciał ofiar, rodzinom kazano płacić za kule, które zabiły ich bliskich. Inni zostali pochowani w zbiorowych mogiłach.

Islamiści nie potrzebują żadnych wymówek.

Oczywiście, w klimacie sprzyjającym wielokulturowości i relatywizmowi kulturowemu – gdzie  wszystkie wartości i przekonania religijne są równe i jednakowo ważne – i przed zachodnią opinią   publiczną, islamiści chętnie winią za własne barbarzyństwo swoje ofiary i dysydentów.

Jesteśmy „agresywnymi ateistami”, porównywanymi czasami nawet do talibów. Jednak to my giniemy, trafiamy do więzień, to nas zastrasza się i zmusza do ucieczki. Wielu z nas nie może nawet powiedzieć, że są ateistami czy byłymi muzułmanami, ale to my jesteśmy oskarżani o  negowanie prawa jednostki do praktykowania religii. Oskarżenia te nie mają sensu. My walczymy o prawo do wolności od religii. Poza tym, religia w państwie, w systemie edukacji oraz szariat, nie są wyrazem prawa jednostki do religii, ale stanowią władzę polityczną.

To najważniejsza kwestia.

Rada Byłych Muzułmanów może pełnić wiele różnych funkcji. Może być systemem wsparcia, poprzez grupy wsparcia i forum. Może zabezpieczać prawo do azylu lub znajdować schronienie i bezpieczny dom. Dla niektórych jest ważna w walce z wielokulturowością i  tak zwaną „jednolitą społecznością muzułmańską”. Może również służyć obronie świeckości i uniwersalnych praw.

Lecz przede wszystkim Rada jest wyzwaniem dla politycznego islamu. Jej celem jest szokować i prowokować. W całej historii tak właśnie przeciwstawiano się barbarzyństwu. Nie chodzono wokół niego na palcach, nie stwarzano dla niego dogodnych warunków, nie ustępowano mu, ani go nie tolerowano. Twardo się mu przeciwstawiano. Pragmatyzm nigdy jeszcze nie zmienił świata, ale my mamy taki zamiar.

Tłumaczenie Agaxs

Źródło: http://freethoughtblogs.com/maryamnamazie/2012/06/25/an-unnecessary-provocation/

Rada Byłych Muzułmanów

Maryam Namazie

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze